gdzie się można udać w poszukiwaniu pracy jako grafik/dtp.
Oczywiście tylko i wyłącznie Olsztyn, zamierzam się tam
sprowadzić.


firmy reklamowe?
swego czasu gazeta olsztyńska szukała kogoś...
do innych też iść możesz...
a ponadto nie mam pojęcia :}
G


· 

Moj piesek sie szczesliwie znalazl, dzieki pomocy reoprterow z "Gazety
Wyborczej" i "Gazety Olsztyńskiej". Trafil w niedziele do schroniska, na
szczescie zaopiekowano sie nim nalezycie.

Uwazajcie na swoje czworonogi, zwlaszcza jesli sa rasowe albo ladnie
wygladaja. Podobno wczoraj spod sklepu na Jarotach ktos ukradl sznaucera, a
w sobote skradziono suczke spod Tesco. Teraz szybko robi sie ciemno,
zlodzieje maja ulatwione zadanie. Lepiej isc po zakupy bez pieska, lub
zostawic go pod czyjas opieka. Zlodziej krazy gdzies po Jarotach - to
pewne - i zaiste po pobliskich osiedlach. Poinformujcie swoich znajomych o
kradziezach; moga uniknac stresu, jaki ja przezywalam, no i moj biedny
piesek na pewno tez.

Maja

P.S. Pod tym linkiem kryje sie artykul o moim Samarku, a w dzisiejszej
"Wyborczej" jest nawet jego zdjecie.
http://twojemiasto.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,1806725.html



| Dnia 26-1-05 18:35, harnas naskrobał(a):

| Sprzedam Nokie 7650 i 8850, dobry stan Olsztyn

| kurcze człowieku przecież widzisz jakie zjebki dostają spamerzy na
| tej grupie i a jednak robisz to - trzeba dla przykładu kogoś
| powiesić, ukrzyżować czy co ??

Ej, koles, a kim Ty jestes  na tej grupie ze takie teksty walisz??


Szczerbatym mędrcem. Uzębienie stracił gryząc Tobie podobnych.

Moze akurat ktos kto czyta grupe bedzie zainteresowany??


Ty też zwykłeś szukać plasterków kiełbasy między 13 a 14 stroną
Gazety Olsztyńskiej?

Niejestes sam w internecie, i postaraj sie zrozumiec


... zasady w nim panujące.

Zacznij to stosować najpierw do swojego szanownego kupra (bo w obecność
mózgownicy śmiem wątpić)

tez takich ktorzy chca sie czegos pozbyc


Oddaj biednym, wyrzuć na śmietnik. Ewentualnie daj ogłoszenie W MIEJSCU
DO TEGO PRZEZNACZONYM. Hint: *nie tutaj*.

i korzystaja z takiego cuda jakim jest grupa


Spoko, mam też zrozumieć tych, którzy chcą się gdzieś przemieścić
i korzystają do tego z mojego samochodu?




| Obstawiam, że samo wykończenie zajmie im ze 2 tygodnie :)

Wszystko możliwe.

| Zastanawiam się czy kostka brukowa to dobre rozwiązanie dla
| pętli autobusowej...

Według mnie kostka będzie dla pętli lepsza. Może dłużej wytrzyma
zatrzymywanie się autobusów w 1 miejscu.

| Rogbud pokazał już jak nie kłaść asfaltu, czas na kostkę ;-)

Pożyjemy zobaczymy. Choć po tej firmie można wszystkiego się spodziewać.
Miejmy nadzieje, że olsztyńskie firmy pokarzą oprócz szybkości
większe umiejętności.


Pozostawie to bez komentarza:
http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,4217534.html?skad=rss

Przez ten artykuł przypomniała mi się afera dotycząca położenia nowego
asfaltu na jakiejś (nie pamiętam czy Olsztyńskiej) ulicy. Robotnicy
zapomnieli naprawić awarie pod drogą. Skutkiem tego było zniszczenie i
późniejsza naprawa nowej nawierzchni.


· 

Ostatnio w Gazecie Olsztyńskiej opisano lokalny "Big Brother" na Nagórkach.
Koledzy filmują życie codzienne ludzi na osiedlu, może skontaktowanie się z
nimi ci pomoże ;-)
Co dokument to dokument ;-)

Pozdrawiam,
 Grzegorz

poszukuje kasety VHS o Olsztynie, czy ktoz ma namiary na firme zajmujaca
sei
kolportazem tego typu kaset, a moze ktos ma we wlasnych zbiorach co nieco
na
ten temat.
dzieki za odzew
Radek




Hehe, dziś widziałam ciekawą rzecz. Zegar na olsztyńskim Ratuszu jest
potłuczony. Zaintrygowało mnie to nico... hmmm komu się udało to zrobić, w
jaki sposób, i czy ma to coś wspólnego z niedzielnym finałem Orkiestry??
Partycja


Ale nie ma co sie martwic
http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,2488642.html?nltxx=1078250&nl...

PZDR
Adam
p.s.
Gratuluje dobrego wzroku



| Czy moze ktos sie orientuje kiedy w Gazecie Olsztynskiej pojawia sie
| zdjecia Olsztyniakow ktore byly robione przez cale wakacje? Cos bylo
| mowione ze w pazdzierniku ale nie wiem dokladnie kiedy...

Te zdjęcia już były i się chyba skończyły, polecam wizytę w bibliotece i
szukanie w gazetach tak z przed miesiąca a może i lepiej.


Wasiuk pisał o innych zdjęciach -- GO, poza wspólnym zdjęciem mieszkańców
Olsztyna, robiła także "solowe" zdjęcia tychże; miały ukazać się jako
wkładka do Gazety. ZTCW był lekki kłopot z zamierzoną ilością chętnych do
sfotografowania (na początku września brakowało jeszcze ~1,5 tys twarzy).


Zazwyczaj w takich akcjach priorytet ma stołeczna strefa numeracyjna.


preferowanie Warszawy przy gratisach w olsztyńskim dodatku gazety? 8-/ aż
tak szeroko zakrojonego spisku przeciw mieszkańcom Olsztyna i Klewek bym nie
podejrzewał ;-)

stolicy a nie na przykład w Klewkach - pozdrawiam wszystkich mieszkańców
Klewek.
:-)


niestety, Klewki zyskały tak wielką i niezdzieralną plakietkę, że trzeba
chyba zmienić tę nazwę na "Talibowo" :-)


Czas pomyśleć o targach budowlanych!!!

W dniach  8 - 10 października 1999 roku w Olsztynie w hali Urania i na terenach
do niej przyległych odbędą się  XVI Targami Budownictwa OLTARBUD 99- największa
jesienna impreza targowa Polski  półn.  wsch. Targom patronuje Wojewoda
Warmińsko - Mazurski i Prezydent Olsztyna. Patronat medialny sprawuje Radio
Olsztyn (http://www.ro.com.pl ) i Gazeta Olsztyńska
Bliższych informacji z przyjemnością udzielimy pod tel. 089-5391010 lub pocztą

stronach www pod adresem:  http://www.targi.olsztyn.pl/

Waldemar Bagiński
Prezes Międzynarodowych Targów Olsztyńskich


http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,48726,2003128.html

Nowy szynobus - duma olsztyńskich kolei i sejmiku województwa,
który go kupił - znowu jest zepsuty. Tym razem wysiadła pompa
paliwowa. - Chyba mamy pecha - komentują urzędnicy marszałka.
Między Olsztynem, Braniewem i Ełkiem uruchomiono zastępcze
połączenia


A tam pecha. Bubel kupili niedopracowany to i mają.

Ciekawe czy ktoś kupiłby prototyp samochodu?

Niestety, pech chciał, że teraz szynobus znowu się popsuł. To
urzędzenia najwyższej europejskiej klasy, zupełnie nie wiadomo,
dlaczego dochodzi do awarii.


Jak są dokręcane młotkiem to wiadomo dlaczego...

Za naprawy szynobusu płaci - w ramach gwarancji - producent.
Jednak to nie jedyne koszty. - Wysłanie w trasę zwykłego składu
jest o 30 proc. droższe - mówi Kamiński.


Umowa powinna być tak skonstruowana, żeby producent pokrywał koszty
wynikajace z "odstawienia" swojego prodkutu...

Pozdrawiam
Piottr


http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3382697.html

Spray przeciw złodziejom

tk 30-05-2006 , ostatnia aktualizacja 30-05-2006 19:54

Od lipca PKP będzie znakować metalowe elementy trakcji, które często stają
się łupem złodziei. Dzięki temu będzie można rozpoznać, który złom pochodzi
z kradzieży na kolei.

W 2005 roku olsztyński zakład Polskich Linii Kolejowych stracił przez
złomiarzy ponad pół miliona zł. Złodzieje najchętniej kradną ciężary
napinające sieć, łączniki szynowe, elementy sygnalizatorów. Zdarza się
nawet, że wyciągają z nasypów żeliwne przepusty biegnące pod torami.
Kradzione są także urządzenia bezpośrednio wpływające na bezpieczeństwo
jazdy.

Nowa metoda zabezpieczania polega na naniesieniu specjalnym sprayem
substancji zawierającej mikrocząsteczki o średnicy poniżej 1 mm. Na nich
będzie napis bądź kod mówiący o przynależności elementu do olsztyńskiego
zakładu. - Takie rozwiązanie sprawdziło się już w Katowicach. W ciągu
jednego miesiąca o 35 proc. spadła liczba kradzieży - mówi Marianna Winowska
z DNA Program Polska, firmy zajmującej się znakowaniem. W Poznaniu po
oznaczeniu przykryw studzienek w miesiącu ginie ich nie sto, lecz zaledwie
sześć. - Liczymy na oddziaływanie psychologiczne tej metody. Właściciel
skupu zastanowi się dwa razy, nim przyjmie podejrzany złom. Dla złodziei
takie elementy przestaną wtedy przedstawiać wartość - mówi Ireneusz Merchel,
szef olsztyńskiego zakładu PLK.


Znowu ze stron olsztynskiej wyborczej:

http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,2222518.html

Wielu olsztyniaków jeździ po darmowe owoce na plantację czarnej
porzeczki Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego k. Bartąga. Ryzykują
zdrowiem. Nie wiedzą, że rośliny spryskano trującym herbicydem
Tuż za granicą Olsztyna położona jest 14-hektarowa plantacja, z której
uczelnia nie zbiera w tym roku porzeczek. Cena skupu nie pokrywa kosztów
ich produkcji. Na dodatek krzaki są już kilkunastoletnie i dają słabe
plony. Nic dziwnego, że wielu olsztyniaków jeździ zbierać owoce za które
nie trzeba płacić.
Uczelnia postanowiła zlikwidować za rok uprawy i zasiać tam zboże. Aby
szybciej pozbyć się niepotrzebnych już roślin całą plantację spryskano
niedawno roundupem. To tzw. kosa chemiczna, najsilniejszy z dostępnych w
Polsce trujących herbicydów, który nie tylko wypala nadziemną część
roślin, ale i niszczy korzenie.
Zbieracze nie wiedzą jednak, co im grozi. Nie postawiono tablic
ostrzegawczych, a pole nie jest ogrodzone.


On śro, 11 sie 2004 at 13:50 GMT, citizen Colage testified:

Znowu ze stron olsztynskiej wyborczej:

http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,2222518.html

Wielu olsztyniaków jeździ po darmowe owoce na plantację czarnej
porzeczki Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego k. Bartąga. Ryzykują
zdrowiem. Nie wiedzą, że rośliny spryskano trującym herbicydem
Tuż za granicą Olsztyna położona jest 14-hektarowa plantacja, z której
uczelnia nie zbiera w tym roku porzeczek. Cena skupu nie pokrywa kosztów
ich produkcji. Na dodatek krzaki są już kilkunastoletnie i dają słabe
plony. Nic dziwnego, że wielu olsztyniaków jeździ zbierać owoce za które
nie trzeba płacić.
Uczelnia postanowiła zlikwidować za rok uprawy i zasiać tam zboże. Aby
szybciej pozbyć się niepotrzebnych już roślin całą plantację spryskano
niedawno roundupem. To tzw. kosa chemiczna, najsilniejszy z dostępnych w
Polsce trujących herbicydów, który nie tylko wypala nadziemną część
roślin, ale i niszczy korzenie.
Zbieracze nie wiedzą jednak, co im grozi. Nie postawiono tablic
ostrzegawczych, a pole nie jest ogrodzone.


Ktoś im powiedział "tutaj możecie za darmo zbierać owoce"? Jeśli nie,
to jest to naturalna eliminacja złodziei, z czego należy się tylko cieszyć.

bart



Znowu ze stron olsztynskiej wyborczej:

http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,2222518.html

Wielu olsztyniaków jeździ po darmowe owoce na plantację czarnej
porzeczki Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego k. Bartąga. Ryzykują


ale kogo pietnujesz tych co zbieraja, czy tych co spryskali i nie
raczyli postawic tabliczek?

zyga


Dnia 2004-08-11 16:27, Zygmunt M. Zarzecki osmielil sie przerwac ma
sjeste stwierdzajac, ze:

| Znowu ze stron olsztynskiej wyborczej:

| http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,2222518.html

| Wielu olsztyniaków jeździ po darmowe owoce na plantację czarnej
| porzeczki Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego k. Bartąga. Ryzykują

ale kogo pietnujesz tych co zbieraja, czy tych co spryskali i nie
raczyli postawic tabliczek?

zyga


I tych, i tych. Pierwszych, bo sie lasza na owoce, ktore mozna obecnie
kupic za grosze, drugich, bo oszczedzajac na tablicach wprowadzaja
powazne zagrozenie.



Jakie parowozy ktore pracowaly w latach osiemdziesiatych w Parowozowniach
Olsztyn i Korsze zostaly zachowane w muzeach i skanenach.
Jakie pociagi dalekodiezne i pospieszne  w latach osiemdziesiatych
prowadzily
olsztynskie parowozy.

Jutro postaram się sporządzyć całą listę , w latach 80-tych pracowałem w


Mikołajkach,na tych terenach i w miarę dokładnie katalogowałem wszystkie
parowozy i spalinówki jakie jeżdziły po Mazurach  

Pozdrawiam Mariusz


--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/



| W dzisiejszym piątkowo-niedzielnym wydaniu (UWAGA!!!) Gazety Olsztyńskiej
| jest artykuł:
| Wagoniki na Mierzei Wiślanej. Wąskim torem z Mikoszowa.


Dostałem właśnie tę gazetkę prosto z Olsztyna i umieściłem na stronie
skan tego artukułu (odnośnik na dole strony). Jeśli komuś przeszkadza
zdjęcie w 16 odcieniach szarości to mogę dorzucić w pełnych 256.

Pozdrowienia z Sopotu
Witek Rybiński
http://strony.wp.pl/wp/witek602/pkp.html
"Robocza stronka PKP"


Witam

Stacja w Gutkowie już od paru lat znajduje się w granicach miasta Olsztyna.


Na pewno? O ile dobrze pamiętam - po rozszerzeniu granic miasta ponad 20
lat temu na skutek wybryku geodetów akurat stacja i część dawnej wsi
położona na wschód od torów kolejowych nie została włączona do granic
administracyjnych Olsztyna - zabrakło kilkudziesięciu metrów (takich
wybryków było zresztą więcej - wieś Łupsztych została włączona w
połowie, a granica poszła... środkiem ulicy). Może w ostatnim czasie
(znaczy - do kilku lat wstecz) była jakaś korekta granicy w tamtym
rejonie, ale ja sobie czegoś nie przypominam. Ale mogę być
niedoinformowany:-)

Ale nazwa niezmieniła się na Olsztyn Gutkowo? Czy ktoś wie dlaczego?


Bo de-facto leżała (a może nadal leży) poza granicami miasta? Tradycja?
Nie wiem...

Jest to bardzo mylące dla osób spoza Olsztyna.Osiedle Gutkowo rozbudowuje się coraz bardziej.


Fakt.

[ciach]

I do kogo trzeba to zasugerować?


Może zacząć od Gazety Olsztyńskiej? Może by się wykazali:-)

Myślę że lepiej identyfikowaną będzie nazwa Olsztyn Gutkowo.


Się zgodzę.

Czy ktoś ma coś do powiedzenia na ten temat?


Jak widać ja:-)



Witam!

Z olsztyńskiego dodatku GW:
http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,2252880.html?v=0&f=64

Pośpieszny Kormoran tani i pusty


A czy gdzies to zostalo w ogole zareklamowane?
Czy spece od marketingu PKP biora pod uwage ze w tej branzy trzeba zawsze czasu?


Czy ma ktos jakies informacje na temat tej bitwy pomiedzy 2. rosyjska
armia
A.W Samsonowa z 8. niemiecka Armia gen P. von. Hindenburga, za wszelkie
informacje na ten temat bede wzdieczny. A bitwa odbyla sie pomiedzy 26-30
sierpnia 1914 roku.


Cześć.
Mieszkam w Olsztynie niedaleko historycznego Tannenbergu.
Polecam:
1. Miesięcznik "Mówią Wieki" nr. 12/98   str.29 artykuł Piotra Szlanta
"Mazurskie Kanny. Tannenberg 1914" - niestety nie posiadam. Szukam chociaż
xerówki.
2. Anthony Livesey "Wielkie bitwy I wojny światowej" wydawnictwo AWM -
posiadam. Udostępnij tradycyjny adres a wyślę xero rozdziału o bitwie
Tannenberskiej.
3. Janusz Piekałkiewicz "Kalendarium wydarzeń I wojny światowej" wydawnictwo
AWM - posiadam. jw.
4. B. Zawadzki "Kampania jesienna w Prusach Wschodnich sierpień-wrzesień
1914" Warszawa-Bellona 1924! - stara książka ale bardzo dobra. Niestety
osiągalna tylko w większych zbiorach historycznych i ze względu na wiek
tylko do wglądu na miejscu.
5. Posiadam też artykuły na w/w temat z Gazety Olsztyńskiej. Też mogę
xernąć.
6. Polecam do wglądu - http://www.rowery.olsztyn.pl

Będę jednocześnie wdzięczny za inne materiały.

PS. we wtorek 8 stycznia o godz 20:00 (lub środa 9 stycznia godz. 12:40) na
kanale Discovery zaczyna się kilkuodcinkowy serial dokumentalny o 1WŚ
"Wielka Wojna" - sporo orginalnych, archiwalnych zdjęć i filmów



podobno komus wycieto nerke w clubie Viva w Sopocie. Czy to prawda ???


Widac ze Viva awansowala na | modny<<< klub :)

moji znajomi postanowili dowiedziec sie na ten temat czegos wiecej wiec

jeden z moich znajomych dostal o tym wydarzeniu maila i podobno bylo gdzies
w jakiejs gazecie

jezeli cos wiesz na ten temat prosze napisz

a moze to tylko plotka


www.snopes.com <== te i jeszcze kilka innych fajnych urban legends :)

ta historyjke slyszalem najsampierw o jakims tam klubie w londynie, a
znajoma zarzekala sie ze jej znajomego w Olsztynie pogotowie wzielo z
przystanku i tez go niezle pokroili (bylo cos kiedys takiego - ze niby
olsztynskie pogotowie zbiera po nocy pijanych studentow z przystankow
MPK a pozniej zostaja bez nerki i czegos tam jeszcze :)

I to tak z poltora roku temu :)

taxamo o seryjnym mordercy w Oliwie :)

taxamo o kocim bonsai :) < http://www.bonsaikitten.com/

taxamo o egzaminatorach na PG ktorzy to wyrzucaja z 10 pietra 5
indeksow i ktory pierwszy do niego wroci, ten ma zaliczone...

Wymieniac dalej?


Było miło. Do zwiedzania EN57 po NG, SA106-009, Bezprzedziałowy wagonik ten
z siedzeniami lotniczymi, EP07, SU46, SM49, SP42, Drezyna energetyków i
samochód SOK. W planie też były co koło 40 min. bezpłatne kursy EN57 -
starym - z przedłużenia peronu 2 (nie odjeżdżają stamtąd pociągi) do
nastawni OLC na Tracku. W sumie było ich 7 czy 8. Wszystkie w obłożeniu 100%
oprócz ostatniego gdzie była ostatnie 30 osobowa grupa. Prawie jak opisywana
w lokalnej gazecie olsztyńska SKM :o).

Frekwencja imprezy grubo ponad 1000 osób (sam przyprowadziłem 60). Zresztą
tę obłożone na 100% kursy EZT-a mówią same za siebie.

Gratulacje za pomysł i podziękowania dla inicjatorów, w szczególności dla
PKP PR i Cargo z Olsztyna.



Ostatnio moi koledzy z PŁB sypią "tornadami" jak z rękawa :)))
A i jeszcze jedno napiszcie co  o tym sądzicie
Pewnie Łowcy Burz by powiedzieli że to trąba ale bym wolał być
ostrożny w takich ocenach :D


Ja juz wyrazilem swa opinie na ten temat. Dla mnie byl to downburst -
drzewa polamane sa w jednym kierunku, a calosc zostala znacznie nadmuchana
przez media (pod artykulem o zniszczeniach na Mazurach byly... zdjecia z
zeszlego roku z Czestochowy!). Zdjecia z miejsca wystapienia nawalnicy nie
sugeruja, jakoby byla to traba. Jedyne zdjecie uszkodzonego domu stanowi
za slaby dowod - budynek byl wyraznie w zlym stanie technicznym.

http://gazetaolsztynska.wm.pl/Wielbark:--Nawalnica-powalala-drzewa-i-...

Wójt gminy Wielbark Grzegorz Zapadka powiedział PAP, że "w sumie w gminie
uszkodzonych jest kilkanaście dachów na budynkach komunalnych,
własnościowych oraz należących do wspólnot mieszkaniowych."
Wlasnie - uszkodzonych, nie pozrywanych.

A tutaj:
http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,5569612,Traba_powietrzna_zmio...

"W okolicach Wielbarka po godz. 16 nastąpiło oberwanie chmury, połączone z
silną wichurą i gradobiciem - poinformował st. kapitan Jacek Matejko ze
straży pożarnej w Szczytnie"

Komendant strazy mowi o wichurze, a nie trabie powietrznej.
Do tego nalezy dodac bardzo slabe prognozowane wskazniki.

Na zdjeciach dostarczonych poprzednio, jak i tych:

Reszte dyskusji mozna przeczytac na ichniejszym forum.



dlatego pytam o autobusy, gdzie silnik jest duzo wiekszy, ciezszy,
wiekszy opor bo i wiecej cylindrow, trybow, trybikow. pytalem w
pierwszym poscie w sensie czy w firmach takich jak zaklady
komunikacyjne/obsluga cos robia w takie noce by sie ustrzec takich
klopotow...


http://www1.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,1254570.html
fragment
Mechanicy MPK dzisiejszą noc spędzili w pracy. - Układy pneumatyczne trzeba
zalać płynem, który nie zamarza - wyjaśnia Robert Mendoza, kierownik
warsztatu MPK. - Zrobimy wszystko, aby w trasę wyruszyły wszystkie autobusy.
W Olsztyńskiej Korporacji nocny dyżur będzie pełniło dwóch mechaników. - Na
zmianę będą odpalali i grzali kolejne silniki - wyjaśnia Leżanko. -
Wszystkie auta na noc zostaną umieszczone w garażach, może to pomoże.

Pzdr
Jacek Sobota



http://www1.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,1254570.html
fragment
Mechanicy MPK dzisiejszą noc spędzili w pracy. - Układy pneumatyczne
trzeba
zalać płynem, który nie zamarza - wyjaśnia Robert Mendoza, kierownik
warsztatu MPK. - Zrobimy wszystko, aby w trasę wyruszyły wszystkie
autobusy.
W Olsztyńskiej Korporacji nocny dyżur będzie pełniło dwóch mechaników. -
Na
zmianę będą odpalali i grzali kolejne silniki - wyjaśnia Leżanko. -
Wszystkie auta na noc zostaną umieszczone w garażach, może to pomoże.


To samo mialo miejsce w ostatnie mrozy swiateczne w Krakowie. Autobusy byly
"odpalane" w nocy.



http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,2784340.html

Mieszkańcy Dajtek nie chcą rewolucji w MPK

 Wojciech Kosiewicz, cha 23-06-2005 , ostatnia aktualizacja 23-06-2005
20:03

Nowy rozkład jazdy miejskich autobusów już wywołuje emocje. Na początek
najwięcej uwag mają do niego mieszkańcy Dajtek


Tak dla niewtajemniczonych - dajtki to osiedle olsztyńskie, na
którym mieszka 3,6% mieszkańców miasta (trochę ponad 6tyś luda).
Uważają oni natomiast, że ich osiedle jako wiecznie poszkodowane
powinno być traktowane ze szczególnymi względami...



Do wszystkich:
Artykuły Pani Sierocińskiej znane są z rzetelności. Sama Pani
Sierocińska jest wielką miłośniczką komunikacji miejskiej w Olsztynie.
Prosze z Nią nie polemizować, bo grozi to pojawieniem się na stronie
pierwszej Gazety Olsztyńskiej pod jakimś zmyślnym tytułem...

pozdr
bz

ps artykułów z olsztyńskiej prasy lepiej nie czytać... naprawdę...


"Gazeta Olsztyńska" dodatek "Olsztyn dzień po dniu" nr 17
Sieciówki i bilety miesięczne mogą zdrożeć o 10 zł. Wczoraj plan
podwyżek przyjęli miejscy urzędnicy. - To po co w ogóle sieciówki?
Niech je zlikwidują - mówią poirytowani olsztyniacy.


W Lublinie zniesiono sieciówki z dniem 1 sierpnia br. i... nic wielkiego się
nie stało, protestuje czynnie raptem mała grupka studentów ( ostatnio widziano

z Miłoszem!"). Część przechodniów zastanawiała się, czym tak Noblista podpadł
młodzieży.
Może dlatego jest tak spokojnie, bo spadła cena biletów jednorazowych
normalnych z 1,70-1,90 zł do 1,30 zł a z tego co twierdzą włodarze KM,
większość Lublinian korzysta właśnie z biletów jednorazowych.

pozdrawiam
aron



Ale trasę Dworzec-Jaroty  traktuje jako wstęp do odbudowy sieci tramwajowej
w Olsztynie.
MR


Owszem. Dziś przeczytałem artykuł o olsztyńskim dworcu (jego remoncie) i
bardzo spodobał mi się ostatni fragment:

"(...)Na początek miasto włączy dworzec do tworzonego właśnie programu
zintegrowanego transportu zbiorowego w mieście. Właśnie na placu
Konstytucji 3 Maja znajdzie się węzeł łączący komunikację autobusową z
planowaną tramwajową i kolejową. Do końca roku powstanie tzw. studium
wykonalności i na tej podstawie przygotowane będą projekty budowlane
uwzględniające zmodernizowany dworzec. Prace mogą ruszyć w latach
2008-2010."

Wychodzi z tego, że ktoś jednak myśli o tych tramwajach nie tylko jako
temat na żałosny artykuł z posmakiem kiełbasy i to urealnia szansę ich
powstania.

Cały artykuł: http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3563911.html


http://www1.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,1356776.html
Zderzenie z autobusem

cha 04-03-2003, 21:48

We wtorek wieczorem samochód osobowy zderzył się z autobusem MPK. Do wypadku
doszło między Klewkami a Szczęsnem.

Autobus linii nr 19 wyjechał z Klewek w kierunku Olsztyna o godz. 19.58.
Kilka kilometrów dalej na prostym odcinku drogi, tuż przed miejscowością
Szczęsne w autobus uderzyła mazda. Jej kierowca z nieustalonych przyczyn
zjechał na przeciwny pas ruchu. Ciężko rannego kierowcę odwieziono do
olsztyńskiego szpitala. Na szczęście ani kierowcy autobusu, ani jego jedynej
pasażerce 16-letniej Marcie nic się nie stało.

Sprawę wyjaśnia olsztyńska policja.

http://www1.gazeta.pl/fix/mod/zoom.jsp?xx=1356778
http://www1.gazeta.pl/fix/mod/zoom.jsp?xx=1356780
Fot. Krzysztof Skłodowski / AG




| http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,70865,3565975.html

| Którędy pojadą olsztyńskie tramwaje?

| Tramwaje kursowałyby co 9 minut

Mmm... oryginalnie.


"takt bydgoski" :-

Tarhimdugurth



Olsztyńska policja wyjaśnia sprawę rzekomego pobicia głuchoniemego pasażera
miejskiego autobusu, którego mieli dokonać kontrolerzy biletów.
- 28-letni pasażer jest w środę przesłuchiwany w olsztyńskiej komendzie w
obecności tłumacza języka migowego - poinformowała rzeczniczka
warmińsko-mazurskiej policji Anna Siwek.

Zdarzenie, do którego miało dojść w poniedziałek w autobusie miejskim w
Olsztynie, opisała w środę "Gazeta Olsztyńska". Według niej, kontrolerzy
mieli bić pięściami i kopać głuchoniemego pasażera, ponieważ nie mogli się z
nim porozumieć. Kontrolerzy mieli także użyć wobec pasażera gazu. Siwek
powiedziała, że ani poszkodowany pasażer, ani kontrolerzy, nie powiadomili o
zajściu policji. Funkcjonariusze zajęli się sprawą po doniesieniach
prasowych. Do głuchoniemego funkcjonariusze dotarli dzięki nagraniom z
monitoringu, który zamontowany był w autobusie.

W Olsztynie kontrolą biletów MPK zajmuje się zewnętrzna firma "Arsen". Jej
szef, Marek Gawroński powiedział, że bardzo dokładnie obejrzał 20-minutowe
nagranie z monitoringu i jego zdaniem, awantura "była konsekwencją
zachowania pasażera", który najpierw próbował uciec kontrolerom, a potem
prowokował ich agresywnymi gestami. Zdaniem Gawrońskiego, kontrolerzy użyli
gazu w obronie własnej.



Natomiast w 1965 roku do Elbląga powędrowały prawie nowiutkie
eNki (w tym ta, która odwiedziła Olsztyn w 2003 roku z inicjatywy
pismaków Gazety Olsztyńskiej i Radia WaMa).


Co Ty powiesz? :-) Ciekawe, kto Ci takich głupot naopowiadał, bo nie sądzę, że
sam to wymyśliłeś.
Wagon 012 od _nowości_ był eksploatowany w Elblągu: wyprodukowany w 1960 roku w
Konstalu, przyjęty na stan w dniu 12.01.1961 r. (z numerem 12).
W ogóle z Olsztyna do Elbląga nie trafiła _ani_jedna_ eNka...

Pozdrawiam
Tomek Igielski



wagony, które dostaliśmy w zamian za jakiś magiczny prostownik
(szczegółów nie znam - podobno ciekawe) w roku 194?. Te otrzymane
przez nas były stare i ledwo co jeździły (co było znaczącą zaletą
w porównaniu z rodzimym taborem, który nie jeździł wcale).
Natomiast w 1965 roku do Elbląga powędrowały prawie nowiutkie
eNki (w tym ta, która odwiedziła Olsztyn w 2003 roku z inicjatywy
pismaków Gazety Olsztyńskiej i Radia WaMa).


Z tego co mi wiadomo to raczej Elbląg pożyczył Olsztynowi jakieś wagony (ale

prosto z fabryki.


| wagony, które dostaliśmy w zamian za jakiś magiczny prostownik
| (szczegółów nie znam - podobno ciekawe) w roku 194?. Te otrzymane
| przez nas były stare i ledwo co jeździły (co było znaczącą zaletą
| w porównaniu z rodzimym taborem, który nie jeździł wcale).
| Natomiast w 1965 roku do Elbląga powędrowały prawie nowiutkie
| eNki (w tym ta, która odwiedziła Olsztyn w 2003 roku z inicjatywy
| pismaków Gazety Olsztyńskiej i Radia WaMa).

Z tego co mi wiadomo to raczej Elbląg pożyczył Olsztynowi jakieś wagony (ale

prosto z fabryki.


Elbląg oddał do Olsztyna faktycznie po wojnie 3 lub 4 wozy typu Steinfurt (takie
kanciaste) ale nie wierzę, aby miał zwracać je w 1965. Ich już wtedy raczej
dawno nie było.



pl.news.nowe-grupy

| Dla Olsztyna nadal podawany jest news.mat.uni.torun.pl, zresztą
| bardzo zacny...
A to naprawdę nie moja wina...


Moja też nie, ale nie zmienia to faktu, że ten serwer dla ZU
praktycznie nie istnieje, pozostali i tak o nim wiedzą...

Jeżeli to prawidłowe postępowanie, to można z w/w strony powywalać
całą resztę serwerów. Będą mniej obciążone i dostępne tylko dla
wtajemniczonych, a gawiedz będzie się tłoczyć na Onecie etc. ;o)

...a to pewnie wynika z faktu, że jesteś podpięty do TPNET


Dawniej kablówka TPSA, obecnie Multimedia Polska, więc jak znam
życie, to nadal tak jest, ale...

a z TPNET szybki dostęp to jest do news.tpi.pl, news.gazeta.pl,
news.onet.pl i zapewne nigdzie więcej, bo wszystkie inne większe
serwery news są w akademickich MANach. Ten olsztyński też.


...tutaj się z Tobą zgodzić ni cholery nie mogę. Z serwera Gazety
czy Onetu nie korzystam, a news.tpi.pl jest obecnie najwolniejszym
serwerem, z jakim się łączę. Zdecydowaną większosć postów sciągam
przez Toruń (news.man.torun.pl), sporo przez jasien.net i resztę z
news.tpi.pl oraz pomniejsze czy lokalne (news.vogel.pl etc.).


djpi, mam nadzieję, że nie jest to ta stara lista, która krąży po necie Gdzieś też ją miałem. Większość nr jeszcze była na starych czarnych blachach, a auta już dawno zezłomowane Ludzie wypatrywali tych starych blach, a dawali się kosić nowym nieoznakowanym Mogła to być zwykła prowokacja.

Nieoznakowane stosują różne metody. Kamerki nie tylko obok lusterka wstecznego. Zaskoczyć może kamerka ukryta pod czapką leżącą na kokpicie z przodu, można również się dać złapać na myk z zamontowanymi fotelikami dziecięcymi z tyłu, nieoznakowane mogą mieć i przyciemniane szyby, lifting, itd.

Tak na marginesie:
GAZETA OLSZTYŃSKA podała, że do końca roku na Warmii i Mazurach pojawi się 8 (słownie: osiem) nowych nieoznakowanych radiowozów z wideorejestratorami. Mają to być Renault Megane 2.0 z turbinką i 225 konikami pod maską. Auta mają być srebrne i czarne. Łącznie ganiać ma 12 kamerek. Mają trafić do Elbląga, Ostródy, Iławy, Ełku, Nidzicy, Szczytna i Olsztyna.

P.S. W ciągu najbliższych 2 miesięcy policja nie tylko na Warmii i Mazurach, ale w całej Polsce dostanie nowe wózki z wideo Będzie rzeź

Co racja to racja genov wpadaj do Olsztyna to już Ci pokażemy z Joasią jak się naprawia samochody

A dziś w Gazecie Olsztyńskiej jest artykuł: Kto jest lepszym kierowcą: kobieta czy mężczyzna?
http://gazetaolsztynska.w...mezczyzna,39373

Giertych chce miliona złotych za teściową

Joanna Wojciechowska, Olsztyn 03-11-2005, ostatnia aktualizacja 03-11-2005 21:04

Nie zamierzam przepraszać Romana Giertycha - oznajmił wczoraj w olsztyńskim sądzie europoseł Bogusław Rogalski. Wszystko wskazuje na to, że dojdzie do procesu - Rogalski, były członek LPR, kontra Roman Giertych, lider LPR

Roman Giertych uważa, że Bogusław Rogalski naruszył jego dobra osobiste. Chodzi o tekst w "Gazecie Wyborczej", w którym Rogalski opowiada, że Giertych kazał mu zatrudnić swoją teściową w biurze poselskim. W piśmie do sądu szef LPR napisał, że to nieprawda, i zapowiedział, że jeśli nie dojdzie do ugody, będzie domagał się miliona złotych, sprostowania, przeprosin oraz sądowego zakazu kolejnych wypowiedzi na jego temat.

Decyzja o ewentualnej ugodzie miała być podjęta wczoraj na posiedzeniu w olsztyńskim sądzie rejonowym. Ale Roman Giertych przysłał faks do sądu, że nie może przyjechać, bo musi pracować w Sejmie. Sąd wyznaczył kolejne posiedzenie na 8 grudnia. Rogalski już zapowiedział, że do ugody nie dojdzie. - Podtrzymuję to, co powiedziałem "Gazecie", dowody przedstawię na procesie. Jeśli pan Giertych ma kłopoty z pamięcią i nie przypomina sobie tej sytuacji, to jest jego problem, a nie mój - mówił Rogalski przed salą rozpraw. - Kwota miliona złotych świadczy o tym, że Roman Giertych obraca się w wirtualnej rzeczywistości - dodał.

Giertych i Rogalski znają się od lat, razem działali w LPR. W sierpniu Rogalski wystąpił z partii, nazywając ją "sektą Giertycha".

Gdy byłem w podstawówce to pamiętam jak Lady Pank wyciagnął siusiaka na koncercie. W gazecie był tytuł: "Mamo, mamo pan pokazuje siusiaka" :)

Czy im się dobrze żyło to nie wiem ale gwiazdami byli to fakt.

Kto był w podstawówce, to był w podstawówce. Ja byłem nieco starszy i pamiętam jak w dzienniku telewizyjnym o 19,30 pokazano Borysewicza z zamazanym na czarno interesem, a w Panoramie ok. 22,00 to samo zdjęcie, ale z interesem niezamazanym.
Cała afera skończyła się rozwiązaniem Lady Pank przez ministra kultury (wówczas chyba był nim prof. Krawczuk) i był to chyba jedyny przypadek na świecie, kiedy zespół rockowy rozwiązano decyzją administracyjną :shock: .
Po roku czasu Lady Pank wznowiła koncerty, w nieco zmienionym składzie, bo w międzyczasie do USA wyjechało trzech członków grupy. Pozostali Borysewicz i Panasewicz.
Byłem przypadkiem na ich koncercie w Olsztynie chyba w 1989 r. (koncert na wolnym powietrzu z okazji jakiegoś festynu) i wówczas kilku olsztyńskich żulików krzyczało do Borysewicza: "Janek pokaż!", "Janek gacie w dół!" itp. itd.
Nie byłem i nie jestem ich fanem, ale płytę "Tacy sami" mam w swojej kolekcji. Płyta ta nagrana chyba w Szwecji nieco tchnie klimatami grupy TOTO i MrMister i dlatego chętnie jej nieraz słucham.

Nowe renault megane olsztyńskiej drogówki są w służbie od sześciu miesięcy, a kierowcy wiedzą o nich już niemal wszystko, znają nawet ich numery rejestracyjne.
Zdjęcia czarnych i srebrnych "renówek" z widocznymi tablicami krążą po internecie. Kierowcy przesyłają je sobie e-mailami.
Policjanci mimo zdemaskowania aut nie zamierzają na razie zmieniać w nich numerów rejestracyjnych.
- Naszym celem jest dbanie o bezpieczeństwo na drogach, a nie wlepianie mandatów - podkreśla Anna Siwek, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie.
- Jeśli ludzie rozpoznają nasze samochody i jadą w ich sąsiedztwie bezpiecznie, to nasz cel jest osiągnięty.
Czy zdekonspirowane auta dalej będą równie skutecznie łapać piratów drogowych jak do tej pory? Bezpieczeństwo bezpieczeństwem, ale "renówki" mocno wspierają budżet państwa. W ciągu dwóch tygodni po wejściu do służby jeżdżący nimi policjanci wypisali 440 mandatów na prawie 300 tys. zł!
Policjanci na wszelki wypadek zamierzają wzmocnić swoje siły. W wideorejestratory mają zostać wyposażone dwie ostatnie "meganki", które do tej pory jeździły tylko z "suszarkami", czyli ręcznymi radarami, albo jako wóz przenoszący ruchomy fotoradar.

Link do źródła:
Gazeta Olsztyńska” – Mariusz Jadźwiński: “Kierowcy zdemaskowali w intrnecie radiowozy z kameram

Dostałem maila, więc sprawdziłem na MOOZA.PL i...
w rzeczy samej - olsztyński mini-festiwal rwie dalej do przodu.
Pomimo pioruna perfidnei wymierzonego w zamkowe drzewo.

________________________________
Elektroniczne Pejzaże Muzyczne Olsztyn 2006

Druga edycja koncertu "Elektroniczne Pejzaże Muzyczne" odbędzie się 28 lipca (piątek) 2006 podczas Olsztyńskiego Lata Artystycznego. Początek koncertu - godz. 21. Podobnie jak rok temu, spotkamy się na dziedzińcu olsztyńskiego zamku.

Wystąpią:

"Vocoderion" - Aleksandra Koszewska (Gdańsk)
Andrzej "Andymian" Mierzyński (Olsztyn)
"Vanderson" - Maciej Wierzchowski (Grudziądz)

Patronat medialny: Radio Olsztyn, Gazeta Olsztyńska, TVP3 Olsztyn.
Wstęp wolny. Zapraszamy!

info: Andrzej Mierzyński

SAM” kontrukcji 13-latka na ulicach Olsztyna
W Olsztynie policja zatrzymała trzynastoletniego Piotra, który poruszał się na motorze własnej konstrukcji. Pojazd miał przednie koło od komarka, a tylne od jawy. Bak służył kiedyś też jawie, ale już silnik o pojemności 125 cm sześciennych napędzał przed laty WSK-ę. - Nie udało nam się jeszcze ustalić, od jakiego pojazdu pochodzą ramy, które posłużyły do konstrukcji pojazdu chłopca - opowiada Izabela Niedźwiedzka, rzecznik prasowy olsztyńskiej policji. O zdarzeniu zostanie powiadomiony sąd rodzinny. Link do źródła: „Gazeta Wyborcza - Olsztyn” – „Trzynastolatek skonstruował motor i jeździ po mieście” - http://miasta.gazeta.pl/o...89,3019846.html

zdolny

Ślady osadnictwa z epoki żelaza w centrum Biskupca
W czasie prac przy ulicy Pionierów, w centrum Biskupca, archeolodzy znaleźli ślady osadnictwa sprzed 2500 lat! Władze miasta chcą wykorzystać odkrycie.

- Udało się odkryć ślady osadnictwa pradziejowego, poczynając od epoki żelaza, czyli 500 lat przed naszą erą, do okresu wędrówki ludów w V-VII wieku - mówi Adam Mackiewicz, olsztyński archeolog. Archeolodzy odkryli tzw. obiekty archeologiczne jak paleniska, jamy gospodarcze i dołki posłupowe. Udało się też znaleźć fragmenty ceramiki zasobowej pochodzące z większego naczynia właśnie z epoki żelaza oraz niewielką miseczkę i dno innego naczynia z okresu wędrówki ludów z V wieku naszej ery. Zdaniem Mackiewicza, naczynia to prawdopodobnie pamiątki po plemionach Prusów.

Znalezione zabytki trafią do Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Olsztynie. Władze Biskupca mają już pomysł jak wykorzystać znalezisko. - Chcemy uruchomić podziemne muzeum historii i osadnictwa Biskupca pod placem Wolności - mówi Konrad Grabowski, wiceburmistrz Biskupca. - Trzeba wykorzystać to rewelacyjne odkrycie do stworzenia czegoś, co wyróżniałoby Biskupiec w kraju i ściągnęło turystów.

Obok muzeum ma się też znaleźć miejsce dla podziemnej kawiarni. Dzięki przeszkleniu wszystko byłoby widoczne z góry dla idących chodnikiem.
JaN

Gazeta Olsztyńska 12 sierpnia 2008
link: http://gazetaolsztynska.w...-Biskupca,51951

Warto będzie się przejechać i pozwiedzać, jeśli oczywiście pomysł zostanie zrealizowany

Przy budowie mostu wykopali róg tura

Podczas budowy nowego mostu na Pisie wydobyto róg tura.
Znalezisko spoczywało pod dnem rzeki na głębokości około 10 m.
Na światło dzienne wydobyto go na początku grudnia podczas wykonywania odwiertów pod jeden z filarów. Teraz trafił do Muzeum Ziemi Piskiej. — Dobrze się stało, że w pobliżu znaleźli się ludzie, którzy doprowadzili do tego, że ten bezcenny eksponat trafił właśnie do nas — powiedział Dietmar Serafin, dyrektor Muzeum Ziemi Piskiej. — Przed wykonaniem badań trudno określić wiek znaleziska. Ślady tworzącej się skamieliny pozwalają sądzić, że możdżeń tura może liczyć sobie od 1,5 do nawet 4 tys. lat. Wykopany róg waży prawie dwa kilogramy. — Dla każdego archeologa czy przyrodnika to dowód na to, że nazwy Turowskie Łąki czy Turośl nie wzięły się z powietrza, tylko pochodzą od zwierząt, które przed wiekami zamieszkiwały całą Europę — powiedział Marian Szymkiewicz, kierownik Muzeum Przyrody w Olsztynie.
Jeżeli okaże się, że piski róg liczy sobie ponad 1800 lat, stanie się on najstarszym eksponatem w zbiorach Muzeum Ziemi Piskiej.



Źródło:
Wojciech Stawecki, Gazeta Olsztyńska z dn. 15.12.2007, str. 07.

kovic a kto robi legalizacje na butli w Olsztynie - adres jeżeli można. Ja mam do Olsztyna 60 km i jest to chuyba najbliżej a legalizacja mi się kończy.


Sa 3 miejsca gdzie mozesz ja zalegalizowac , generalnie jest to ta sama firma ale 3 "przedstawicielstwa", wiec :
ul. Lubelska - BOMBI
ul. Tracka ( na potocznie zwanym tracku , kolo gazety olsztynskiej)
pod olsztynska miejscowosc Slupy, tez Bombi.

Jeszcze legalizuje straz pozarna, pan Mikolajczyk, jak trzeba podam numer telefonu.
Jeszcze mi sie przypomialo ze Suppon na Kolobrzeskiej sie zajmuje legalizacja.

A mozna wiedziec skad jestes ?


Czesc.

Urodzil sie pomysl zrobienia rozpoczecia sezonu w Olsztynie na bogato

Termin 4 kwiecien 2009

Impreza polaczona ze zbiorka krwi.

Calosc odbedzie sie w godzinach 10-16 pod salonem Intermotors w Olsztynie przy ulicy Towarowej 13 .

Bedzie darmowe zarcie i napoje, jesli wyskokowe to we wlasnym zakresie, chociaz nie powiedziane ze uda sie zalatwic jakiegos sponsora na piwko, beda konkursy w ktorych bedzie mozna wygrac fajne gadzety dla siebie lub swojego motocykla. Oprocz tego kapela na zywo lub DJ wszystko jest w trakcie realizacji.

Calosc pod opieka mediow, radio zet, radio olsztyn, gazeta olsztynska, telewizja canal + i tvp3.

o akcji zbiorka krwi mozecie poczytac na stronie www.motoserce.pl

licze na wasza pomoc w organizacji i liczne przybycie, rozpusccie informacje po znajomych!

jesli ktos ma propozycje firm do ktorych warto uderzyc o pomoc to niech pisza smialo - to swietna reklama i promocja patrzac na harytatywna zbiorke krwi, moze jakis pokaz ratownictwa medycznego dla motocyklistow?! zapraszamy rowniez quadowcow, na dzien dzisiejszy duza pomoc niosa koledzy z VSV , BMW polska - nie mozemy byc gorsi!!

jesli macie jakiekolwiek pomysly to czekam na nie z niecierpliwoscia!

Jaki z tego wniosek?
a no taki ,że jak stadion to tylko na Piłsudkiego!


Wniosek z tego taki, że Gazeta Olsztyńska ma teraz metriały do pisania i mogą obrażać każdego textami: "Nie chcemy 15 tys kiboli pijanych na osiedlu"... i do tego publikują wypociny jakiejś zakompleksionej kobiety, co nie ma pojęcia nic o potrzebach mieszkańców Olsztyna.

Mi także się widzi stadion na Piłsudskiego, ale nie dlatego, że jestem przeciwny lokalizacji na Sybiraków, tylko z innych...

Gazeta Olsztyńska:

OKS wita: HWDP
Czy to dzieło graficiarzy czy też oficjalny element wystroju stadionu przy Piłsudskiego w Olsztynie? Tego nie wiemy. Ale musi co najmniej dziwnić, że właścicielowi stadionu i władzom klubu ten napis nie przeszkadza.

Nie jestem jakimś szczególnym fanem policji, ale umieszczenie na bramie wejściowej do stadionu skrótu HWDP(powszechnie wiadomo co to oznacza) jest chyba ponurym żartem graficiarzy.
Na pewno nie przyczyni się to do poprawy stosunków między policją a kibicami. Ciekawe co na to władze klubu?
Pozdrawiam.Internauta.
Od redakcji: No właśnie ciekawe co na to władze klubu. Bo to HWDP nie wygląda na grafitti, ale raczej na oficjalny element wystroju stadionu.

Nie wiem ,czy ktoś czytam ,ale dla ogółu zamieszczam ...http://miasta.gazeta.pl/o...90,4850452.html
Jeśli by do tego doszło to wielka szkoda , że to akurat Rafał . Tym bardziej ,ze z Olsztynem ,oraz Stomilem (pamiętny wywiad w olsztyńskiej) mocno się utożsamia -zresztą ma nawet mieszkanie w Olku. No i gdzie jak gdzie ,ale Olimpia.......
Rafał prosimy NIE

Nie wiem ,czy ktoś czytam ,ale dla ogółu zamieszczam ...http://miasta.gazeta.pl/o...90,4850452.html
Jeśli by do tego doszło to wielka szkoda , że to akurat Rafał . Tym bardziej ,ze z Olsztynem ,oraz Stomilem (pamiętny wywiad w olsztyńskiej) mocno się utożsamia -zresztą ma nawet mieszkanie w Olku. No i gdzie jak gdzie ,ale Olimpia.......
Rafał prosimy NIE

No taka troszke lipa byłaby... W końcu deklaruje przywiązanie do Olsztyna i naszego klubu no trochę mnie to zaskoczylo.

w dzisiejszej gazecie olsztynskiej, pojawil sie artykul o budowie nowego centrum handlowego w olsztynie. inwestor zapowiedzial ze w przypadku zgody na budowe centrum jest w stanie wspomoc finansowo jeden z olsztynskich klubow sportowych!

ciekawe co z tego wyjdzie i oby te pieniadze trafily do jedynej Dumy Warmii!

Dzisiejsza Gazeta Olsztyńska

Trzecie zwycięstwa w trzeciej kolejce piłkarskiej klasy B odnieśli liderzy grup 3 i 6 - odpowiednio Humdrex Mszanowo i Stomilowcy Olsztyn. Ci drudzy z powodzeniem po raz trzeci gonili wynik.

W dwóch poprzednich meczach swojego debiutanckiego sezonu w klasie B piłkarze Stomilowców przerabiali taki sam scenariusz - w pierwszej połowie tracili gola, ale po przerwie brali się ostro do pracy, ostatecznie schodząc z boiska z wygraną 2:1. Niemal identycznie było też w minionej kolejce, tyle że tym razem drużyna założona przez kibiców Stomilu i OKS 1945 doprowadziła do wyrównania jeszcze przed przerwą, strzelając gola w 45. min. (Paweł Kacprzykowski z rzutu wolnego). Na zwycięskie trafienie w Starym Olsztynie przyszło czekać sympatykom Stomilowców aż do trzeciej minuty doliczonego czasu gry, kiedy to bramkarza Błękitnych pokonał najlepszy snajper zespołu Piotr Radkiewicz. Co ciekawe, na razie na listę strzelców wpisują się tylko ci dwaj zawodnicy ekipy trenera Jakuba Kacperskiego - Radkiewicz (4 gole) i Kacprzykowski (2).

* Grupa 6: Tempo Wipsowo - KS Różnowo 1:3, Mewa Prejłowo Giławy - Kormoran Purda 5:2, Burza Barczewko - KS Łęgajny 2:2, Błękitni Stary Olsztyn - Stomilowcy Olsztyn 1:2, pauzował Orzeł Olsztyn.

GRUPA 6
1. Stomilowcy 3 9 6:3
2. Tempo 3 6 14:5
3. Różnowo 2 6 7:2
4. Burza 3 4 6:6
5. Łęgajny 3 4 6:12
6. Orzeł 2 3 9:6
7. Mewa 3 3 7:7
8. Błękitni 2 0 3:5
9. Kormoran 3 0 5:17


Piter (OKS) - 4
M. Laskowski (Jarys) - 3
R. Klimowski (Tempo) - 3

Sprawe szeroko opisuje Gazeta Olsztynska oto kolejne wiadomosci:

Zarzut na wyrost

Prokuratura w Olsztynie nie wyklucza decyzji o zwolnieniu z aresztu podejrzanych o udział w samosądzie we Włodowie pod Świątkami. Adwokaci, jedni z najlepszych w Olsztynie, już złożyli wnioski o ich uwolnienie.

- Uważamy, że zarzut zabójstwa został im postawiony na wyrost. Naszym zdaniem ci ludzie działali w warunkach obrony koniecznej - uzasadnia mec. Maciej Osowicki.

Olsztyński Sąd Okręgowy ma decydował, czy zwolnić podejrzanych już w najbliższy piątek.
Tymczasem prokuratura w Olsztynie nie wyklucza uchylenia aresztów. - Nie wszystkich na pewno i nie od razu. Najwięcej będzie zależało od przesłuchań podejrzanych i ustaleniu ich roli w całym zajściu - zaznacza Krzysztof Stodolny, szef Prokuratury Rejonowej Olsztyn-Północ. Przesłuchania zaczynają się dziś. Też dziś ze swoimi klientami mają się spotkać adwokaci.

Siedmiu mężczyzn z okolic Świątek jest podejrzanych o zlinczowanie 60-letniego kryminalisty Józef C.

wm.pl

Przy stadninie w Ochabach rozpoczyna się budowa specjalnego tunelu dla koni. Ma mieć cztery metry wysokości. Rozpoczęto już prace. Budowa ma się zakończyć jeszcze w tym roku.

Na razie pracownikom stadniny w przeprowadzaniu koni pomaga zwężenie jezdni

Gdy ponad 50 lat temu powstawała stadnina, nikt nawet nie przepuszczał, że budowa drogi Katowice - Wisła będzie takim problemem. Popularna "wiślanka" przecięła stadninę na dwie części. Po jednej stronie zostały stajnie i dyrekcja, po drugiej ośrodek sportów konnych. Każdego dnia trzeba przeprowadzać konie przez drogę na treningi.

Źródło: Gazeta Wyborcza – Katowice http://miasta.gazeta.pl/k...63,4147322.html

Niecodzienny widok w czwartek po południu oglądali mieszkańcy olsztyńskiej dzielnicy Redykajny.

Pod osiedlowy sklep przyszły cztery konie. Nikt ich nie przyprowadzał, ot po prostu sobie przyszły z pobliskiej łąki (w pobliżu są dwie znane w mieście stadniny). - Domagały się cukru - pisze żartobliwie w swoim liście do "Gazety" Bartek Michalski, który przysłał nam także zdjęcia.

Niestety nie wiadomo, czy zwierzętom udało się coś utargować od sprzedawczyni.

Źródło: Gazeta Wyborcza - Olsztyn

Źródło: Gazeta Wyborcza – Olsztyn
http://miasta.gazeta.pl/o...05,4143745.html

W jednej szkole maturę oblali wszyscy uczniowie

Gazeta Olsztyńska": Wszyscy uczniowie oblali maturę w jednej ze szkół na Warmii i Mazurach. Dokładne wyniki dla zachodniej części tego województwa będą ogłoszone dopiero we wtorek.
Ze wstępnych danych łomżyńskiej OKE (podlega jej województwo warmińsko-mazurskie) wynika, że egzaminy w regionie wypadły fatalnie. Nie zdało ich 17 proc. maturzystów.

W jednej szkole na Warmii i Mazurach nie zdał żaden uczeń - ujawniła Helena Sutyniec, dyrektor OKE w łomży.

Nie chciała jednak podać w której. Zapowiedziała, że szczegóły poda na konferencji w Olsztynie.

W "ogólniakach" nie jest jeszcze najgorzej - świadectwa nie dostanie 9 proc. zdających. Za to w liceach profilowanych oblało aż 39 proc. uczniów. Zdaniem Stefana Procyka, dyrektora Zespołu Szkół Ekonomicznych w Olsztynie, winny jest system edukacji po reformie oświaty.

Do liceów profilowanych trafia najsłabsza młodzież, która kiedyś szła do "zawodówek". Jego zdaniem słabsi uczniowie nie powinni uczyć się do matury, tylko konkretnego fachu. Niestety, tak zreformowano oświatę i nic na to nie poradzimy, dowodzi.

Mieczysław Grzebianowski, rzecznik Ministerstwa Edukacji i Sportu "pociesza", że wyniki matur w liceach profilowanych w każdym województwie wypadły podobnie.

"Ten typ szkół jest najsłabszym ogniwem w nowym systemie oświaty" - twierdzi rzecznik.

Zdolni byli...

Naprawdę szkoda, że tak media olsztyńskie "olały sprawę". Wydaje mi się, że ten koncert był dużym wydarzeniem artystycznym lata, ale wygląda na to, że nikt w Olsztynie nie spodziewał się takiej widowni. A tak swoją drogą mieli gotowy materiał na fajny artykuł i w gazecie i chciażby w TVP3 regionalnej. A tu nic cisza. Dziwi mnie to podejście, tym bardziej, że na zaproszeniach mamy tylu sponsorów. Myślę, że koncert ich zaskoczył, ale jestem bardzo ciekawy co Oni o tym wszystkim myślą. Rustika może Ty coś więcej wiesz na ten temat ?

DONIO KONSEKWENTNIE BEZ CHARAKTERU...

RZECZPOSPOLITA' - Z OSTATNIEJ CHWILI 2005.11.30 01:46
Tusk przeprosił za moherowe berety
Lider Platformy Obywatelskiej Donald Tusk przeprosił Julitę Kon z Olsztyna i inne kobiety za nawiązanie w przemówieniu sejmowym do określenia 'moherowe berety' - informuje 'Gazeta Olsztyńska'. Olsztynianka zagrodziła Tuskowi drogę, gdy szedł na spotkanie ze spółdzielcami z olsztyńskiej SM 'Domator'. - Proszę nas przeprosić za moherowe berety, bo obraził pan mnie i inne starsze panie. Poczułyśmy się urażone - domagała się pani Julita. - Ale ja nic o moherowych beretach nie mówiłem, tylko o moherowej koalicji - bronił się polityk (zgodnie z prawdą). - Mnie słowo przepraszam zawsze przechodzi przez usta. Jeżeli panią dotknąłem, uraziłem, to bardzo serdecznie przepraszam - dodał lider PO, ściskając dłoń Julity Kon.

DONIO KONSEKWENTNIE BEZ CHARAKTERU... :roll:

RZECZPOSPOLITA' - Z OSTATNIEJ CHWILI 2005.11.30 01:46
Tusk przeprosił za moherowe berety :lol: :lol: :lol:
Lider Platformy Obywatelskiej Donald Tusk przeprosił Julitę Kon z Olsztyna i inne kobiety za nawiązanie w przemówieniu sejmowym do określenia 'moherowe berety' - informuje 'Gazeta Olsztyńska'. Olsztynianka zagrodziła Tuskowi drogę, gdy szedł na spotkanie ze spółdzielcami z olsztyńskiej SM 'Domator'. - Proszę nas przeprosić za moherowe berety, bo obraził pan mnie i inne starsze panie. Poczułyśmy się urażone - domagała się pani Julita. - Ale ja nic o moherowych beretach nie mówiłem, tylko o moherowej koalicji - bronił się polityk (zgodnie z prawdą). - Mnie słowo przepraszam zawsze przechodzi przez usta. Jeżeli panią dotknąłem, uraziłem, to bardzo serdecznie przepraszam - dodał lider PO, ściskając dłoń Julity Kon.

E tam, przeprosiny pod okiem kamer telewizyjnych, to jak ciche ułaskawienie Sobotki i Kalischa.

Dzisiejsze "Sygnały Dnia":
"Przez rok działania koalicji udało się osiągnąć bardzo wiele. Sytuacja Polski w wymiarze ekonomicznym jest znakomita, a czasem można nawet powiedzieć, że aż za dobrze. Gdyby nie ta niebywała kampania przeciw nam, prowadzona przez różne ośrodki medialne i polityczne, to sądzę, że byśmy mieli w tej chwili ogromne poparcie społeczne" powiedział premier Jarosław Kaczyński

Ileż podobieństwa

Co do semantyki
Obawiam sie, ze sie mylisz, bo nie kazdy zaglada tu na forum a ten spor semantyczny jest tu. Ludzie wierza w to co im pisze jedna olsztynska, bo inne gazety o tym nie pisza - nawet lokalne dodatki, wierza w to co powiedza im dziennikarze w radio olsztyn.

Wczoraj Skiba powiedzial, ze wielu ludzi mysli, ze Marek Kondrat jest Ministrem Finansow, bo ladnie sie ubiera, i mowi o pieniadzach :)

PS. @Odzio: Jeszcze raz pytam - co znaczy - informacje ogolno dostepne. Pytam od 3-ch dni i nikt nic nie mowi. Wszyscy nabrali wody w usta. Gdzie maja byc wywieszone? Ktos kiedys zaproponowal tzw szczekaczki na Placu (jak na Święto 1-szego Maja). Dobry pomysl?:)))))
Sam wiesz, ze jak czlowiek chce dotrzec do informacji to dotrze, takze pokonujac smog informacyjny. Po prostu data mining.

Gazeta Olsztyńska donosi:



Jak parkują warszawiacy w Olsztynie?
Po czym poznać warszawiaka? Po brawurze za kółkiem. Nie zawsze jednak szaleństwa wychodzą na zdrowie… samochodowi. W Olsztynie warszawiak zaparkował na schodach. Powód? Myślał, że to ulica!

Przyjechał do Olsztyna, zajechał na starówkę i nie patrzył na znaki. Jechał na czuja, aż zawiesił się na schodach. Chciał uciec przed policją z miejsca, gdzie samochodom wstęp wzbroniony, a wpadł w jej sidła.

Myślał, że obok kina Awangarda jest ulica. Przeliczył się. Zatrzymały go schody i stał się atrakcją turystyczną. Ludzie z jego feralnie zaparkowanym samochodem robili sobie zdjęcia. A i sam warszawiak miał poczucie humoru. Gdy przechodnie pytali, co robi tak dziwnie zaparkowane auto, odpowiadał: tu kręci się film „Mistrz kierownicy ucieka”.

Ale jak ucieka, skoro stoi?

W Olsztynie trwały Dni Jakubowe. Jednak to warszawiak był głównym punktem programu!

"



http://gazetaolsztynska.w...Olsztynie,75859

To się nazywa kreatywność

Rozbita lokomotywa, leżąca od dziesięciu dni przy torach w Stawigudzie, doczekała się swojego końca. W sobotę podniósł ją gigantyczny dźwig. Dalej pocięta na kawałki pojechała na kolejowy złom w Olsztynie.Osiemdziesięciotonowy elektrowóz leżał przy nasypie kolejowym w podolsztyńskiej Stawigudzie od wypadku 16 maja. Wtedy wykoleił się razem z dwoma wagonami po zderzeniu z ciężarówką na przejeździe.Wagony usunięto, ale lokomotywa musiała poczekać na specjalny dźwig. Do tego czasu pracownicy PKP w dzień i w nocy pilnowali jej przed złomiarzami.

- Gdyby nie to, w ciągu kilkunastu godzin zniknęłyby najcenniejsze elementy lokomotywy - mówi Franciszek Pietrzak, naczelnik działu Technicznego Zakładu Taboru PKP w Olsztynie. - Same części z miedzi warte są kilkanaście tysięcy złotych.

Po sześciu godzinach pracy w upalnym słońcu a lawetę zapakowano wreszcie ostatnią część lokomotywy, czyli wielkie 17 metrowej długości i ważące ponad 30 ton nadwozie.

Chwilę później prowadzony przez pilota konwój z prędkością 50 kilometrów na godzinę ruszył do Olsztyna. Sam przejazd ulicami Olsztyna trwał ponad godzinę. Lokomotywa spoczęła na placu Zakładu Taboru PKP przy ulicy Marii Zientary-Malewskiej. Tam zostanie pocięta na złom, a jego części posłużą do napraw innych lokomotyw.

Źródło:Gazeta Olsztyńska

http://www.kpinfo.pl/news.php?readmore=8397

PKP przysłało do ratusza projekt porozumienia w sprawie modernizacji olsztyńskiego Dworca Głównego. Teraz analizują go ratuszowi prawnicy.

Jeżeli nie będą mieli zastrzeżeń, prezydent miasta podpisze dokument prawdopodobnie już w czerwcu. To pierwszy krok do tego, by dworzec przestał straszyć swoim wyglądem.

Na modernizację, a tym bardziej na budowę nowego dworca PKP nie ma jednak pieniędzy. Nie ma ich także miasto. W kwietniu podczas spotkania zainicjowanego przez wojewodę obie strony ustaliły, że dworzec można wyremontować siłami prywatnego inwestora, który przy okazji wybudowałby galerię handlową, z której czerpałby profity. I wszystko wskazuje na to, że nie było to czcze gadanie, bo PKP uwinęło się błyskawicznie i przysłało już do ratusza projekt porozumienia w tej sprawie. — Analizują je już nasi prawnicy. Sprawdzają, czy taką umowę mogę podpisać ja, czy musi być to poprzedzone uchwałą Rady Miasta — wyjaśnia prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz. — Gdyby była taka konieczność, to przygotuję projekt uchwały w tej sprawie na najbliższą sesję. Grzymowicz liczy, że porozumienie z PKP podpisze już w czerwcu.

Źródło: Gazeta Olsztyńska

W miejscowości Łankiejmy gm. Korsze na przejeździe kolejowym zapaliła się lokomotywa spalinowa. Pożar nie zagroził pasażerom pociągu.
Prawdopodobnie przyczyną powstałego pożaru było awaria układu hamulcowego lokomotywy spalinowej.
Spaleniu uległo część podłogi, przewody gumowe, przewody plastikowe, instalacja elektryczna oraz uszczelki (straty na kwotę ok. 50 tysięcy zł).
Po zakończeniu działań gaśniczych podstawiono elektrowóz, który odholował skład pociągu do Olsztyna.
asp. M. Czajkowski
KP PSP Kętrzyn
http://korsze.wm.pl/Pozar...palinowej,76580


Koledzy to żenada co piszą te pismaki z Gazety Olsztyńskiej.Jak może coś się zapalić od awarii układu hamulcowego jak tam jest powietrze. To proste, że zapalił się silnik trakcyjny który znajduje się na wózku lokomotywy.

INformacja specjalna dla weteranów forum "Zdrowie" szczególnie dla:Elbinga, Zmeszka,Miecha,Gad-a, i innych. Cytuję za Gazetą Olsztyńską z dn 12.10.2006r. - tytuł:"Lekarz wpadł podczas prowokacji" Żandarmeria wojskowa zatrzymała ordynatora oddziału neurologii 108 Szpitala Wojskowego w Ełku. Lekarz jest podejrza ny o branie łapówek od pacjentów. Dowody są bardzo mocne - zapowiada prokurator. Ireneusz Ch., ordynator oddziału neurologii został zatrzymany w czwartek przed południem. Pod szpital podjechał wóz żandarmerii wojskowej. Po godzinie funkcjonariusze wyprowadzili lekarza z budynku w kajdankach, wsadzili do auta i zawieźli do Olsztyna do Wojskowej Prokuratury Garnizonowej......Prawdopodobnie do zgromadzenia materiału dowodowego żandarmeria użyła w gabinecie ordynatora kamer. Ppłk Tuturusz nie potwierdził tej informacji, ale i nie zaprzeczył, że tak było. Koniec cytowania. Artykuł napisała Grażyna Merchelska z Gazety Olsztyńskiej. Ja tego nie komentuję. Ale Gdyby ktoś chciał coś więcej można na priv.

Uważam że wszystkie przypadki lapownictwa i wymuszania nieformalnych oplat za świadczenia medyczne powinny byc surowo karane i piętnowane.Inną sprawą jest czy można informować o tym tak jak zrobila to G.Olsztyńska-zdjęcie i dokladny opis o kogo chodzilo chociaż to dopiero podejrzenie.Swoją drogą G.Olsztyńska to nierzetelna, powierzchowna prasa która prawie w kazdym artykule robi blędy - np. w cytowanym przez Jotelkę artykule napisali że 108 szpital w Elku podlega MSWiA-oczywiście kompletna bzdura.Gazeta ta wielbi za to szpital wojewódzki w Olsztynie i jej dyrektorkę która zamawia kilkustronicowe reklamy tej placówki otrzymując w zamian przychylność medialną.W Olsztynie uklad media-NFZ-Szpital Wojewódzki to naprawdę godny uwagi "trójkącik".

W niedzielę o godz. 15 rozpocznie się mecz, który wzbudza wielkie emocje zarówno w Iławie, jak i w Olsztynie. Organizatorzy starannie przygotowują się do przyjęcia dużej grupy olsztyńskich kibiców.

To ma być najważniejszy mecz rundy wiosennej IV ligi, nic więc dziwnego, że w Iławie już od dwóch tygodni wiszą plakaty nawołujące kibiców do przyjścia na stadion (podobną akcję plakatową rozpoczęli też sympatycy olsztyńskiego klubu, którzy namawiają do "najazdu na Iławę). Ponieważ kibice obu drużyn nie darzą się sympatią, więc działacze Jezioraka musieli podjąć dodatkowe środki zapobiegawcze. M.in. powiększony i ogrodzony został sektor dla gości, których z Olsztyna może przyjechać ponad pięciuset. Porządku na stadionie ma pilnować 60 ochroniarzy - według nieoficjalnych informacji, koszt organizacji tego spotkania wyniesie prawie 25 tysięcy zł.

Niedzielny mecz jest także dużym wyzwaniem dla policji. - Przygotowujemy się do niego już od dłuższego czasu - twierdzi Sławomir Nojman, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Iławie.

Gazeta olsztynska

"Gazeta Olsztyńska": Zamykanie dworców kolejowych w nocy jest już
przesądzone. Nieznany jest tylko termin - najbardziej realny to styczeń
przyszłego roku. PKP zamyka nocą dworce w całym kraju.

Jak wyjaśnia Jacek Prześluga, dyrektor działu marketingu PKP SA w Warszawie,
zdecydowała przede wszystkim troska o bezpieczeństwo pasażerów.

"Nocą na dworcach dochodzi do wielu rozbojów i napadów. Od dawna próbujemy z
tym walczyć, ale bezskutecznie" - mówi.

Jak pisze dziennik, kolejny problem, który kolej chce załatwić zamknięciem
dworcowych poczekalni, to obecność koczujących bezdomnych. "Może zabrzmi to
brutalnie, ale nie po to wydajemy pieniądze na utrzymanie dworców, żeby
bezdomni robili sobie z nich przechowalnie" - uważa dyrektor Prześluga, jako
przykład podając Poznań. "Dopiero zamknięcie na noc kilku dworcowych
poczekalni zlikwidowało ten problem. Nie ma też rozbojów i handlu
narkotykami" - mówi.

"Ważne są również oszczędności - na zamknięciu nocą dworców i kas, PKP może
znacznie podratować swój budżet. Do zamknięcia dworca głównego i zachodniego
przymierza się już olsztyńska PKP oraz największe miasta w regionie. Kolej
zamierzała wykorzystać w tym celu zmianę rozkładu jazdy 12 grudnia" -
informuje "Gazeta Olsztyńska".

"Tak ustaliliśmy rozkład, aby żaden pociąg nie przejeżdżał między godziną 23
a czwartą rano przez główne stacje w regionie" - informuje Kazimierz
Kamiński, wicedyrektor Zakładu Przewozów Regionalnych PKP w Olsztynie.

Zamknięcia poczekalni na da się jednak zgrać z wejściem nowego rozkładu.
Wszystko zależy od terminu wypowiedzenia umowy Zakładowi Nieruchomości,
administrującemu dworcami. Jak wylicza Kamiński, najwcześniej kolej jest w
stanie dopiąć formalności do końca grudnia. A najpóźniej - w połowie
stycznia przyszłego roku.

Przedłużenie terminu zamknięcia dworców w Olsztynie pozwoli lepiej
przygotować się miejskim służbom do akcji pomocy bezdomnym. Jak szacuje
MOPS, zimą ze schronienia na poczekalniach w Olsztynie korzysta
kilkadziesiąt osób - pisze "Gazeta Olsztyńska".


I jeszcze link i artykuł:

Gazeta Współczesna, 11 stycznia 2005 r.
http://tiny.pl/sr6

Szynobus z opóźnieniem

REGION. Wczoraj o godzinie 9.00 na peron dworca Olsztyn Główny wjechał
drugi Na Warmii i Mazurach autobus szynowy. Będzie obsługiwał trasę
Olsztyn - Pisz. Okazuje się jednak, że tego rodzaju pojazdy są bardzo
awaryjne.

W poniedziałek po naprawie silnika wrócił na tory pierwszy szynobus,
który w dziewiczą podróż po warmińsko-mazurskich szlakach wyruszył z
olsztyńskiego dworca 19 lutego 2004 r. Od tego czasu kursuje - z
przerwami na naprawy - na trasie Braniewo - Elbląg - Olsztyn - Ełk.
Drugi szynobus przybył do regionu z opóźnieniem.
Koła z ziemi włoskiej
Pojazd, zgodnie z umową, miał trafić na tory Warmii i Mazur pod koniec
ubiegłego roku. Nie dojechał, bo stwierdzono, że ma zbyt szybko
ścierające się koła. Czeski producent kół za tę przypadłość winił
polskie tory. Polacy nie zgadzali się z taką argumentacją. Finał jest
taki, że szynobus przyjechał na własnych kołach, ale produkcji włoskiej.
Jak zapewnia producent pojazdu, w przyszłości z powodu kół nie będzie
już opóźnień w dostawach.
Roczne użytkowanie jednego nowoczesnego autobusu szynowego jest o 2 mln
złotych tańsze, niż klasycznego taboru. To spora kwota, dlatego
wojewódzkie władze samorządowe, które dotują przewozy regionalne są
usatysfakcjonowane tym pojazdem.
- Jesteśmy zadowoleni z jego użytkowania - mówi Andrzej Ryński marszałek
województwa warmińsko-mazurskiego. - Mimo pewnych usterek technicznych,
był to ekonomicznie uzasadniony zakup. Szynobusy są nowocześniejsze i
tańsze w eksploatacji niż tradycyjne pociągi.
Awarie kosztują
Kolejarze są innego zdania. Podkreślają sporą awaryjność tego pojazdu i
dodatkowe koszty, które z tego tytułu ponoszą. Ich zdaniem, bydgoski
producent szynobusu sprzedał pojazd, który jest niesprawdzoną
konstrukcją.
- Powinien być oddany w użytkowanie w celu wykrycia wad, a nie sprzedany
za grube pieniądze. Kiedy szynobus jest w naprawie zastępujemy go
zwykłym składem i ponosimy z tego tytuły dodatkowe koszty - mówi
Stanisław Bieganowski, przewodniczący Warmińsko-Mazurskiego Komitetu
Strajkowego Kolejarzy. - Właściwie to powinniśmy wystąpić do władz
samorządowych o zwrot poniesionych dodatkowo wydatków.
Od dzisiaj nowy szynobus będzie obsługiwał trasy: Olsztyn - Szczytno i
Olsztyn - Pisz. Jak przewiduje umowa z producentem, kolejne dwa
szynobusy trafią na Warmię i Mazury w połowie lutego i pod koniec marca.
Według wstępnych ustaleń, będą kursowały na trasie Braniewo - Olsztyn -
Ełk.

(grok)


Gazeta Olsztyńska
http://www.wm.pl/index.php?ct=home&id=667640

Po naszej interwencji kolejarze włączyli megafony
Wystaczył telefon do stolicy i odrobina dobrej woli, żeby milczące od lipca
megafony na stacji w Małdytach przemówiły. Przy okazji dyrektor "pogroził
palcem swoim pracownikom w terenie.

Okazuje się, że czasem warto uderzyć "do samej góry". Dzięki naszemu
telefonowi do Warszawy, Henryk Szklarski, dyrektor ds. techniczno-
eksploatacyjnych PKP Przewozy Regionalne sp. z o. o. w Warszawie pomógł
przywrócić do życia wyłączone od lipca megafony na stacji w Małdytach.

Problem pojawił się w lipcu, kiedy na około 30 stacjach i przystankach
kolejowych na Warmii i Mazurach z powodów oszczędnościowych wyłączono
megafony.

Krótka odpowiedź

więc do Warmińsko-Mazurskiego Zakładu Przewozy Regionalne sp. z o.o. w
Olsztynie z prośbą o podanie kosztów utrzymania megafonów.
Odpowiedź kolejarzy była krótka i... odmowna: "Zakład Przewozów Regionalnych
w Olsztynie z przykrością informuje, że (...) jest to tajemnicą
Przedsiębiorstwa. Możemy jedynie zapewnić, że ponowne uruchomienie jak i
dalsze utrzymywanie wspomnianych urządzeń jest bardzo kosztowne" - czytamy m.
in. w piśmie do władz Małdyt podpisanym przez Kazimierza Kamińskiego,
zastępcę ds techniczno-eksploatacyjnych PKP WMZPR w Olsztynie.

Po informacje
Z różnych źródeł wiedzieliśmy, że utrzymanie jednego megafonu kosztuje od 5-
30 zł. miesięcznie. Nie mogąc zweryfikować tych informacji w Olsztynie
zadzwoniliśmy do Warszawy. Zapytaliśmy, czy PKP często odmawia przyjmowania
pieniędzy od potencjalnych sponsorów. W odpowiedzi otrzymaliśmy pismo
podpisane przez Henryka Szklarskiego:
"Po sprawdzeniu i przeanalizowaniu zaistniałej sytuacji podjęliśmy - w trybie
nadzoru, decyzję o włączeniu głośników. (...) Naszym obowiązkiem jest
zapewnienie podróżnym pełnej informacji, stąd też - pomimo trudnej sytuacji
spółki - kwestia ewentualnego pokrywania kosztów nie wchodzi w rachubę.

Informujemy także, że z wymienionym z nazwiska dyrektorem w Warmińsko-
Mazurskim Zakładzie Przewozów Regionalnych przeprowadzono stosowną rozmowę.
Jeszcze raz przepraszamy za sytuację, jak również za niestosowność reakcji na
nią".

Robert Suwik

Małdyty są węzłem komunikacyjnym. Szlak kolejowy krzyżuje się tu z
krajową "siódemką" i szlakiem wodnym Kanału Ostródzko-Elbląskiego
Fot. Robert Suwik


Jeszcze jedno: właśnie znalazłem artykuł na ten temat

http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,2113938.html

Stacja Gutkowo Główne

Senna, podupadła stacyjka w Gutkowie na trzy dni zostanie głównym dworcem dla
kierunku Morąg i Braniewo. Wszystko z powodu budowy tunelu przy ul. Sielskiej.

Budynek jest w bardzo złym stanie: zbudowany został ponad 100 lat temu krótko
po linii kolejowej. Nie ma już kas biletowych ani toalet. Zamknął je - podobnie
jak poczekalnie - sanepid z powodu złego stanu sanitarnego. Drewniano-murowany
budynek w niczym nie przypomina dworca, który obsłuży kilka tysięcy podróżnych.

Na co dzień korzysta ze stacji niewielu podróżnych. Wczoraj w południe z
szynobusu wysiadł zaledwie jeden - mieszkaniec Likus.

W najbliższy weekend to się zmieni. Tu będą zaczynać i kończyć bieg pociągi z
Elbląga, Braniewa, Gdyni i Morąga. Od wczorajszego popołudnia nie ma bowiem
połączenia kolejowego między Olsztynem a Gutkowem: z powodu budowy tunelu w
ciągu przyszłej ul. Sielskiej robotnicy mieli wczoraj wieczorem całkowicie
zdemontować tory na wysokości ul. Zielonej.

- Do prac przystąpiliśmy po godz. 17, kiedy z Olsztyna wyjechały już wszystkie
pociągi w tym kierunku wiozące uczniów oraz pracowników do domów - mówi
Stanisław Rychlewski, dyrektor Zakładu Przewozów Regionalnych. - Aż do
poniedziałkowego popołudnia ruch pociągów zostanie wstrzymany, a pasażerowie
będą musieli korzystać z komunikacji zastępczej. Autobusy będą kursować między
dworcem głównym a stacją w Gutkowie, skąd odjadą pociągi. Ruch zostanie
przywrócony dopiero w poniedziałek po godz. 14.

Pociągi pospieszne jeżdżą natomiast w kierunku Gdańska drogą zupełnie okrężną,
przez Iławę.

- To bardzo ważna część budowy ciągu Sielskiej - mówi Robert Struczewski,
dyrektor wydziału gospodarki komunalnej i inwestycji miejskich w olsztyńskim
ratuszu. - W czasie weekendu zostanie rozebrane torowisko, wykonana będzie
konstrukcja odciążająca tory oraz wykopy o głębokości 10 m pod fundamenty. W
poniedziałek kolejarze ułożą ponownie tory. Prace te wymagają bardzo dużej
staranności i precyzji. Od nich zależy powodzenie całej budowy.

Kolejny etap to budowa konstrukcji tunelu, ale już przy normalnie odbywającym
się ruchu pociągów. Potrwa ona przez 3,5 miesiąca. A na początku października
znów na pięć dni zostanie rozebrane torowisko, aby znów ułożyć tory na nowo
zbudowanym tunelu.

--------------

A tak swoją drogą... jaki tunel??? Wiadukt...


Gazeta Warmii i Mazur, 17 X 2001:

Błędy w rozkładzie jazdy pociągów PKP

Szkolna pomyłka na tablicy informacyjnej PKP spowodowała, że przez kilka
ostatnich dni pociąg odjeżdżał pasażerom sprzed nosa, bo nie trafiali na
odpowiedni peron. Kolej zapowiada, że będzie zwracała pieniądze za bilety.

Henryk Starowicz przez mylnie podane numery peronów na tablicy przegapił
pociąg, którym wybierał się nad morze. Na kolejny musiał czekać na dworcu ponad
trzy godziny.

Nasz czytelnik miał jechać do Gdańska pociągiem o godz.18.30. Na dworzec
przybył pół godziny wcześniej: - Bardzo dokładnie na tablicy odjazdów nad
kasami sprawdziłem, z którego peronu odjeżdża pociąg - opowiada pan Henryk. -

Pan Henryk wraz z kilkudziesięcioma innymi osobami czekał na peronie ponad 20
minut. Dopiero dziesięć minut po czasie jeden z podróżnych zorientował się, że
pociąg do Gdyni odjeżdża właśnie z peronu trzeciego.

W informacji, gdzie podróżni domagali się wyjaśnień, usłyszeli, że "zmieniła
się peronizacja". - Siedzący w okienku pan wskazał zaś wiszącą na rozkładzie
niewielką kartkę informującą o zmianach - mówi pan Henryk, który wraz z innymi
podróżnymi musiał czekać ponad trzy godziny na najbliższy pociąg do Gdańska.

Gdyby nie czytelnicy "Gazety", PKP nie wiedziałyby do dzisiaj, dlaczego
pasażerowie z uporem chcą wsiadać do pociągu pospiesznego do Gdańska na
czwartym, a nie trzecim peronie.

- Sprawdziliśmy. Faktycznie tablica informacyjna na dworcu zawiera błąd -
przyznaje Stanisław Wojciechowski, naczelnik sekcji pasażerskiej olsztyńskiego
dworca, po naszej interwencji. - Nie rozumiem tylko pasażerów, dlaczego dzwonią
do "Gazety", a nie do nas. Czasami są zmiany w peronizacji ze względu na awarie
lub utrudnienie w ruchu pociągów. Zawsze jednak o tym informujemy przez
megafony.

Jak tłumaczy naczelnik, pomyłka jest wynikiem remontu, który ostatnio był
przeprowadzany na dworcu, oraz zmian rozkładu jazdy pociągów.

- To nauczka dla pasażerów, żeby nie przychodzili na ostatnią chwilę i
upewniali się w informacji, skąd odjeżdża ich pociąg. Słuchanie zapowiedzi
przez megafony też jest pomocne - radzi naczelnik.
Wojciechowski przyznał, że winę ponosi "po części" PKP i dlatego pasażerowie
mogą się domagać zwrotu pieniędzy za bilety.

Paweł Pietkun, kol
16-10-2001 21:15


 Trzy nowe szynobusy kupuje marszałek województwa. Pieniądze na ten cel mają
pochodzić m.in. z dotacji unijnych, które sam dzieli.
Całkowity koszt projektu to ponad 27 mln zł. Takiej kwoty marszałek nie jest w
stanie wyłożyć z własnego budżetu, więc sięgnął do Regionalnego Programu
Operacyjnego do działania "rozbudowa i modernizacja infrastruktury
transportowej warunkującej rozwój lokalny. Złożony wniosek o dofinansowanie
opiewa na kwotę ponad 18 mln zł. To maksymalna pula, bo tyle przeznaczono na
ten cel. Jarosław Słoma z zarządu województwa twierdzi, że na razie jest za
wcześnie, by podawać konkrety, w tym trasy, na których miały jeździć nowe
szynobusy. - Najpierw musimy udowodnić, że zakup tych pojazdów przyniesie
rezultaty oczekiwane przez fundusze unijne - stwierdził Słoma.

Decyzja w sprawie zatwierdzenia wniosku powinna zapaść wiosną. Zaraz po tym
zostanie rozpisany przetarg na dostawę szynobusów.

Z wykazaniem korzyści dla regionu przez zakup szynobusów nie będzie problemu.
Do tej pory po torach Warmii i Mazur jeździ pięć takich pojazdów. Najnowszy,
który wyruszył w trasę prawie rok temu, obsługuje linię Olsztyn-Braniewo.
Kolejarze są zadowoleni. Twierdzą, że utrzymanie jednego szynobusu jest
opłacalne i wynosi ok. 60-70 proc. kosztów tradycyjnego składu. To przełożyło
się na zwiększenie liczby połączeń na trasach, gdzie kursują. Autobusy szynowe
są dostosowane do przewozu niepełnosprawnych. Osoby na wózkach bez problemu
wjadą z peronu do wagonu, nawet toaleta jest zaprojektowana z myślą o nich i o
matkach z dziećmi w wózkach. Każdy z szynobusów zabiera średnio po 150
pasażerów. Nowe mają mieć jeszcze większą pojemność. Przypomnijmy, że w
pierwszą podróż pierwszy warmińsko-mazurski szynobus wyruszył z olsztyńskiego
dworca 19 lutego 2004 r. Teraz jeżdżą m.in. na trasie Olsztyn-Szczytno i
Olsztyn-Pisz.

Wielu pasażerów kojarzy szynobusy z ich awaryjnością, co powodowało ich
wycofywanie z eksploatacji. Urzędnicy marszałka zapewniają, że takie sytuacje
już nie będą się powtarzały.

Źródło: Gazeta Wyborcza Olsztyn

http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,6148141,Nowe_autobusy_na_szyn...


Witam!

Z olsztyńskiego dodatku GW:
http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,2252880.html?v=0&f=64

Pośpieszny Kormoran tani i pusty

Pasażerowie jeżdżący rano do Warszawy pospiesznym Kormoran prawdopodobnie tylko
do końca sierpnia będą płacić taniej za przejazd. Niższa cena nie zachęciła
wielu podróżnych do skorzystania z oferty

Cenę z 37,64 zł na 22,90 obniżono z początkiem lipca na dwa miesiące. Miał to
być sposób na przyciągnięcie większej liczby pasażerów do połączenia
przynoszącego 300 tys. zł rocznie deficytu. Jak obliczyła kolej, średnio
wykorzystywano zaledwie 40 proc. spośród 340 miejsc. Kolejarze za taki stan
rzeczy winią przewoźników autobusowych. Codziennie rano z Olsztyna do Warszawy
wyjeżdża kilka autobusów. W cenie biletu za 25 zł podróżny otrzymuje kawę,
herbata, prasę. Może też obejrzeć film na wideo.

Dlatego Urząd Marszałkowski wspólnie z Zakładem Przewozów Regionalnych
wprowadził konkurencyjną cenę biletów, która miała spowodować większe
zainteresowanie Kormoranem. Janusz Cichoń, członek zarządu województwa, który
dofinansowuje spółkę Przewozy Regionalne, zapowiadał, że w razie sukcesu niższa
cena będzie obowiązywać przez cały rok.

Jak udało się nam dowiedzieć, prawdopodobnie tak się nie stanie. Wstępne bowiem
obliczenia wskazują, że liczba pasażerów właściwie się nie zmieniła. - Wygląda
na to, że jednak pociąg przegrał z autobusami - mówi Andrzej Bober z
departamentu infrastruktury Urzędu Marszałkowskiego.

Ostateczne wyniki będą znane na początku przyszłego tygodnia. - Chcemy jeszcze
podsumować ostatni tydzień wakacji - wyjaśnia Stanisław Rychlewski, dyrektor
Zakładu Przewozów Regionalnych.

Dyr. Bober pociesza jednak, że być może promocyjne ceny biletów zostaną
utrzymane jeszcze przez miesiąc lub dwa, aby sprawdzić, czy po wakacjach
obłożenie pociągu będzie większe. - Nie możemy jednak ciągnąć takiego
rozwiązania w nieskończoność. Spółka ma przecież na siebie zarabiać, a nie
powiększać straty - mówi Bober.

Moim zdaniem głupotą było obniżanie cen na wakacje - efekt może pojawić się
dopiero, jak się ruszą studenci...

A naprawdę "Kormoran" stanie się konkurencyjny, gdy będzie jechał do WC w 2-2,5
h, co ponoć za kilka lat (po modernizacji E65) ma mieć miejsce... OBY:-)


sezonu ogórkowego ciąg dalszy...

Gazeta Olsztyńska
http://www.wm.pl/index.php?ct=olsztyn&id=637231

Australia wzorem dla Olsztyna
Utwórzmy darmową linię autobusowa dla wszystkich mieszkańców Olsztyna -
zaproponował radny Ireneusz Nalazek (SLD) na ostatnim posiedzeniu
kolegium Rady Miasta. - Nie ma nic za darmo - odpowiada MPK.
Większość radnych na kolegium prawie spadła z krzesła, gdy Nalazek
zaproponował: - Zgłaszam oficjalny wniosek: niech MPK przygotuje
wyliczenia, czy możliwe jest utworzenie bezpłatnej linii autobusowej, i
określi, na jakiej trasie. Darmowe autobusy jeżdżą w Australii i
sprawdzają się. W Olsztynie mieszkają ludzie biedni, których nie stać
na bilet i chodzą piechotą. Taki autobus powinien być. Choćby sezonowy
- przekonywał.

Pomysł Nalazka szybko znalazł zwolenników nawet na przeciwnym biegunie
sceny politycznej.
- Darmowy autobus to świetny pomysł. A niech jeździ przez cały Olsztyn.
Z Dajtek do Jarot - mówi radny Ryszard Kozakiewicz (LPR).

Mniej entuzjastycznie podchodzi do sprawy MPK.
- Nie skomentujemy pomysłu, dopóki nie dostaniemy wniosku na piśmie -
odpowiada Krzysztof Zienkiewicz, rzecznik prasowy MPK. - Pewne jest
jedno: darmowych autobusów nigdzie nie ma. Do wszystkich bezpłatnych
linii dopłacają pasażerowie innych linii.

Zdaniem Jerzego Małkowskiego, prezydenta Olsztyna, uruchomienie
bezpłatnej linii jest niemożliwe.
- Chyba że bilet na pozostałych liniach kosztowałby 2,5 zł - uważa
prezydent.
Te opinie nie zniechęcają radnego Nalazka. - Najpierw nich MPK zrobi
wyliczenia. Wtedy dowiemy się, na czym stoimy i zdecydujemy - mówi.

Ewa Sierocińska


Gazeta Olsztyńska
http://www.wm.pl/index.php?ct=olsztyn&id=637221


Czy w Olsztynie o każdej ksacji pisza w gazetach :/, troche to śmieszne.



http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,70865,3565975.html

Którędy pojadą olsztyńskie tramwaje?
Tramwaje kursowałyby co 9 minut


Mmm... oryginalnie.


Za interią:

"Gazety Olsztyńskiej" pani Milena. Jak sama relacjonowała: "była przerażona tym,
co zobaczyła w autobusie".
"Kontrolerzy okładali pięściami pasażera i kopali go - kontynuowała wątek pani
Milena.To było przerażające, bo człowiek był głuchoniemy i nie mógł się z nimi
porozumieć!"
Do bójki między pasażerem a kontrolerami firmy "Arsen" - jak donosi "Gazeta
Olsztyńska" - doszło w poniedziałek w autobusie Miejskiego Przedsiębiorstwa
Komunikacyjnego w Olsztynie.
Tuż po godzinie 19. do autobusu, który jechał w stronę Starego Dworu, weszło
dwóch kontrolerów.
- Siedziałam tyłem, ale naprzeciwko mnie siedziała inna pasażerka - relacjonuje
"Gazecie Olsztyńskiej" pani Milena. - Widziałyśmy, że kanary nie mogą porozumieć
się z człowiekiem, bo ten jest głuchoniemy.
Na szczęście w autobusie, w którym doszło do zdarzenia, zamontowane są kamery
monitoringu.
Dzięki zarejestrowanemu przez kamery zapisowi, którym dysponowało MPK można było
dokonać rekonstrukcji zdarzeń.
Czy w środkach komunikacji miejskiej można często spotkać się z agresją?
Dziękujemy. Twój głos został już zarejestrowany
Widać na nim, że o godz. 19.05 kontrolerzy próbują porozumieć się z pasażerem.
Podtykają mu legitymację kontrolerską pod nos. Mężczyzna żywo gestykuluje.
Kontroler wyciąga telefon i, jak się potem okazuje, dzwoni na policję. O godz.
19.13 zagradza ciałem wyjście z autobusu i ręką zachęca mężczyznę do zajęcia
miejsca siedzącego. Sekundę po tym, jak pasażer siada, obaj mężczyźni niemal
równocześnie wyprowadzają cios. Trudno ocenić, który zrobił to pierwszy. Padają
na podłogę. Podbiega drugi kontroler. Kamera nie obejmuje dokładnie tego, co
dzieje się na ziemi. Po kilkunastu sekundach mężczyźni wstają. Pasażer siada. O
19.17 znów dochodzi do bójki. Mężczyzna wstaje i zaciska pięści. Kontroler rzuca
się na niego. Po krótkiej szarpaninie pasażer siada na siedzeniach i płacze. Nie
widać, co dzieje się potem.
Z informacji uzyskanych z policji - jak informuje gazeta - wynika, że
funkcjonariusze nie przyjechali na miejsce... bo kontroler odwołał interwencję.
Do tej pory nikt nie wniósł zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa.

Pozdrawiam
Ł. R.


Każdego lata rośnie liczba kradzieży paliwa, podczas których wykorzystuje się tzw. metodę "na tablicę". Stacje wolą milczeć, właścicieli tablic sporo to kosztuje, a policja nie łapie nawet połowy złodziei.

Zginęły ci tablice w samochodzie? Mamy dla ciebie dwie wiadomości. Dobrą i złą. Pierwsza jest taka, że nie jesteś sam. W lipcu w rejonie Olsztyna zginęło 50 tablic. W samym mieście tylko w lipcu olsztyński wydział komunikacji musiał wydać 33 "wtórniki". Druga wiadomość - istnieje duże prawdopodobieństwo, że za pomocą skradzionych tobie tablic ktoś będzie chciał ukraść paliwo na stacji benzynowej - pisze "Gazeta Olsztyńska".

Co roku w Polsce dochodzi do ok. 15 tysięcy kradzieży tablic rejestracyjnych - najwięcej na Mazowszu i Śląsku. Większość z nich służy do kradzieży paliwa. Mechanizm jest zawsze taki sam - złodziej odkręca tablice, zakłada je na gumki recepturki do swojego auta i podjeżdża na stację benzynową. Tam tankuje do pełna i odjeżdża nie zapłaciwszy ani złotówki. Parę minut po ucieczce pozbywa się "lewych" blach i już może się cieszyć - właśnie "zarobił" kilkaset złotych.

Z danych olsztyńskiej policji wynika, że w lipcu w powiecie olsztyńskim zanotowano 15 przypadków kradzieży paliw. Wykrywalność sprawców - mimo wykorzystania nagrań z kamer przemysłowych montowanych na niemal wszystkich stacjach samoobsługowych - jest taka sobie. Policja łapie mniej niż połowę złodziei.

Stacje raczej unikają tematu i nie chcą mówić, ile paliwa tracą w ten sposób. - Jak wszędzie, również na stacjach BP zdarzają się kradzieże paliwa - przyznaje Magdalena Żelazczyk, pracownik koncernu. - Firma BP prowadzi ewidencję takich zdarzeń i zawiadomień policji o kradzieżach oraz ewidencję strat, jakie nasza firma ponosi z tego tytułu. W przypadku BP straty te stanowią jedynie niewielki ułamek naszych obrotów.

- Z naszych obserwacji wynika, że kradną przeważnie młodzi ludzie - mówi Krystyna Antoniewicz, rzecznik Statoil - Najczęściej dzieje się to w dużych miastach i przeważnie latem, wtedy kiedy jest największy ruch. Podobne obserwacje ma także policja. - Złodziej benzyny to człowiek, który nie ukończył 30 roku życia - mówi komisarz Mieczysław Wójcik, zastępca komendanta miejskiego w Olsztynie. Średnia wartość skradzionego paliwa to 200 zł.
[interia.pl - link]

wyszperane by howard7 - dzięki!

wczoraj na TVP Olsztyn widziałem reportaz o słynnej tablicy Kopernika z olsztyńskiego zamku

http://miasta.gazeta.pl/o..._Kopernika.html

Witam Panów
Ten temacik mnie rozśmieszył gdyż jestem z Olsztyna i znam trochę szczegółów. Nie wzorujcie się opisem "gazety olsztyńskiej" gdyż jest to głupie tłumaczenie naszych rajdowców z drogówki. Po pierwsze pościg zaczyna się przy ul. Sielskiej (wylot na Ostróde) Jest tam z 8 km perfekcyjnej drogi co w nocy nie za bardzo widać, ale na ogół jadąc tamtędy nie naciska się na hamulec a wręcz na gaz. Rzeczywiście droga jest kręta ale szeroka i z nową nawierzchnią, Panowie z 220 konnego Mondeo (rejestracja zaczynala się na NEL - te ciemniejsze) bardzo dobrze ją znali bo to ich ulubiony rejon (dużo podwójnych ciągłych).
Cała prawda jest taka, że filmik kończy się w momencie jak kończy się dobra nawierzchnia i zaczyna się ruch wahadłowy, Bmka przelatuje na wcisk a "Panowie z Mondeo" jak w Akademii Policyjnej uderzają w 3miesięczną Skodę z niemal 100km/h na liczniku. Jak ktoś mi powie że fakt iż nie przerwali pościgu w połowie widząc że nie mają szans nie jest słuszny to go wyśmieje, wystarczyło na radiu wezwać drogóweczke z Ostródy czy Gietrzwałdu i po kłopocie. A tak po uderzeniu notatki z Mondeo znaleźli 100m od auta.
Najzabawniejsze z tego jest, iż wiedzą że było to BMW ale nawet nie wiedzą jaki model, znają tylko kolor - srebrny. Teraz dzięki temu wyczynowi drogóweczka w Olsztynie jest bardzo wyczulona w zeszłym tygodniu 3razy mnie kontrolowali i za każdym razem alkomacik. Brak mi słów na tych "bałwanów". 2 razy na stacji benzynowej podjeżdżał do mnie radiowóz i spisywał numery.
Odnośnie tych sportowych meganek to jest, to groźne narzędzie w nieodpowiednich rękach, a kamera z tyłu auta to już przegięcie - jawna prowokacja.
Wystarczy że często jeżdże do Gdańska krajową 7, myka tam srebrna Octavia, oczywiście na CB odrazu wiemy gdzie się czają ale ich próby wyprzedzania w postaci zanęty są żenujące ! - tak jakby łowili ryby.
Co do rejestratorów na codzień zajmuję się montażem takich urządzeń może nie w drogówce, ale w samochodach egzaminacyjnych (na prawo jazdy), rejestrator ma wejścia, sygnał od prędkości wyprowadzamy z bezpośrednio szyny CAN bądź też z prędkościomierza (o ile sygnał doprowadzony do licznika jest cyfrowy) w danym aucie. Jeżeli chodzi o wskazania aut jadących przed i za jest to sygnał z radarów odpowiednio skalibrowanych do kierunku jazdy.

Jedno jest pewne że nikt z was nie chciałby otrzymać takiego strzała w tył auta od "drogówki", spokojnie stojąc i przepuszczając auta jadące z naprzeciwka podczas ruchu wahadłowego, gdyby to mi się przytrafiło walczyłbym z nimi w sądzie o grube odszkodowanie. A swoją drogą ciekawe czemu filmiku nie pokazali w TVN Turbo - toć przecież wybierają tylko te wyjątkowe

"Gazeta Olsztyńska": Szwagier donosi na teścia, sąsiad na sąsiada, a pracownik na pracodawcę. Do urzędów skarbowych wartkim strumieniem płyną anonimy. Im bliżej końca terminu składania rozliczeń podatkowych, tym jest ich więcej.
- Pragnę poinformować, iż moja koleżanka zwierzyła mi się, że wyłudziła pieniądze z urzędu skarbowego. Wypełniła PIT-y bez żadnych faktur. Cieszyła się, że się udało. To tylko jeden z ponad 800 donosów, które w ubiegłym roku wpłynęły do olsztyńskich skarbówek.

W tym roku skarbówka także spodziewa się nawału donosów - im bliżej 30 kwietnia, czyli ostatecznego terminu składania zeznań podatkowych, tym zgłoszeń od "życzliwych" jest więcej. Ponad 60 proc. z nich to anonimy. Większość jest na piśmie, choć ostatnio modne stają się też donosy telefoniczne. - Trzeba z tym złodziejstwem jak najszybciej skończyć. Już trzy lata obywatelka X na czarno na całą wieś i okolicę w domu prowadzi działalność usługową dla kobiet, a nie jest zarejestrowana i nie płaci podatku. Tak nie można państwa okradać... - podobne informacje Urząd Kontroli Skarbowej w Olsztynie dostaje co drugi dzień. Jest tu nawet na etatach dziesięcioosobowa grupa, która wyspecjalizowała się w sprawdzaniu donosów.

- Zatrzymujemy te, którymi możemy się zająć, a resztę przesyłamy do innych właściwych urzędów, np. celników lub na policję - mówi dziennikowi rzecznik UKS w Olsztynie i pracownik grupy do spraw donosów Mirosława Torenc.

- Każde zgłoszenie, które u nas zostaje, jest analizowane. Sprawdzane są wszystkie zawarte w nim informacje, które są dla nas przydatne. Wykorzystujemy do tego nasze bazy danych. W wielu przypadkach kontaktujemy się z też innymi organami, by ustalić stan majątku sprawdzanego. W ten sposób dochodzimy prawdy. A nie jest to łatwe, bo w 80 proc. donosów, to kłamstwa - dodaje.

Najczęściej anonimy do urzędów skarbowych piszą dobrze poinformowani sąsiedzi. Donosy przysyłają także zawiedzeni kochankowie, rodzina, byli małżonkowie i pracownicy oszukani przez pracodawcę - wylicza "Gazeta Olsztyńska".

Źródło: onet.pl

"Olsztyniacy znużeni zimą oblegają solaria. Chętnych jest tam tylu, że lepiej umawiać się telefonicznie. Ja też czuję, że mam dość zimna i oglądania od trzech miesięcy śniegu za oknem. Dlatego zaczęłam szukać wiosny - pisze Magda Brzezińska, dziennikarka "Gazety Wyborczej Olsztyn". Na olsztyńskich chodnikach paskudna breja, wszędzie hałdy śniegu, z dachów zwisają coraz większe sople, przez szare chmury nie przebija się nawet promyk słońca ... - Czy widział Pan jakieś ślady końca wiosny? - pytam Pawła Bednarczyka, leśniczego z Dąbrówki koło Dywit, który codziennie chodzi po warmińskich lasach i polach.
- Przyrodniczych zwiastunów nie widać - sprowadza mnie na ziemię Bednarczyk. - Przelotne ptactwo jeszcze się nie pojawiło, nawet żurawie, które zwykle są pierwsze. Na razie trzyma mróz, a w lesie leży pół metra śniegu. Myślę, że zima będzie trzymać do połowy marca, a na pewno do końca lutego. Lepszych wiadomości nie mają też Jolanta i Andrzej Kłoczewski, właściciele gospodarstwa agroturystycznego Kozi Dwór w Gietrzwałdzie. - Obserwujemy nasze zwierzęta, zwłaszcza kuce, które żyją półdziko. Gdy zaczną linieć, to znak, że wkrótce koniec zimy. Niestety, na razie nie linieją. Może zaczną za tydzień, dziesięć dni - pociesza Andrzej Kłoczewski. Jest jednak światełko w tunelu. To, że wiosna się zbliża, zauważyli ludzie wrażliwi na pyłki leszczyny, która właśnie zaczyna kwitnąć. - Na razie stężenie alergenu jest niskie, ale po dłuższym spacerze za miastem niektórzy mogą już skarżyć się na pierwsze dolegliwości, np. łzawienie czy świąd oczu - tłumaczy Magdalena Zakrzewska, alergolog. Nie wybrałam się za miasto, by szukać wiosennego alergenu. Zadzwoniłam za to do psychiatry z pytaniem, jak radzić sobie z ogarniającym mnie zniechęceniem.
- Wywołuje je pochmurna pogoda, gdy wyjdzie słońce, minie ponury nastrój - pociesza Lech Gadecki, olsztyński psychiatra. .." reszta na gazeta.pl

Zgoda, zj55! Miałeś na języku vermin? Rzetelną i sprawiedliwą partią w RP jest tylko PiS. Trzeba ją popierać i ulepszać... od środka, będąc członkiem.

A oto przykład "niezależnego" polityka napisany przez Bronisława Wildsteina.

Olsztyńska lekcja

Historia prezydenta Olsztyna Czesława Małkowskiego powinna dać do myślenia tym, którzy w pełnej i bezwarunkowej decentralizacji upatrują leku na wszelkie zło w Polsce.

Małkowski aresztowany został pod zarzutami gwałtu i molestowania miesiąc po ujawnieniu jego postępków przez “Rzeczpospolitą”. Miał na sumieniu tego typu zachowania - i to wobec wielu kobiet - już od lat, a co najmniej od czasu, kiedy został przewodniczącym rady miasta - pierwsze zeznania dotyczą roku 2000. Zarzuty wobec niego nie dotyczą wyłącznie spraw seksualnych. To oskarżenia o korupcję, działania na szkodę miasta, niegospodarność. Wszystkie umarzane przez miejscową prokuraturę, która dostała od prezydenta nowy budynek.

Małkowski w PRL był cenzorem wojewódzkim. Po zmianie systemu zaczął robić karierę w SLD. Pokłócił się jednak z partią i założył własny komitet wyborczy. Od tego czasu karierę robił już bez przeszkód.

Z wszystkimi ważnymi miał dobre układy. Chociaż miasto huczało o jego wyczynach i korupcji, nic mu to nie szkodziło. Kilka lat temu ukazał się nawet anonimowy paszkwil, w którego bohaterze każdy choć trochę zorientowany rozpoznawał Małkowskiego. Do oficjalnej opinii publicznej nic jednak nie przeciekało. Nasi dziennikarze trafiali na ludzi zastraszonych potęgą i bezwzględnością Małkowskiego. Zastanawiające, że ani jedna wzmianka o sprawach, którymi żyło miasto, nie przeciekła do mediów, choć funkcjonują tam oddziały tak potężnych mediów ogólnopolskich jak TVP czy “Gazeta Wyborcza”.

Oddelegowanie demokracji na jak najniższy szczebel jest sprawą pożądaną, ale powinno się odbywać przy spełnieniu określonych warunków. Społeczność lokalna musi mieć dobrze działające instytucje. W innym wypadku stosunkowo łatwo może paść ofiarą zorganizowanej sitwy przekształcającej się w rodzaj mafii. Zasada pomocniczości oznacza, że sprawy, które mogą być rozwiązane na poziomie niższym, nie powinny być przekazywane instytucjom na poziomie wyższym. W wypadku Olsztyna takie instytucje okazały się jednak konieczne.

Kolej walczy z plagą gapowiczów

Już wkrótce na największych dworcach w regionie i w pociągach pojawią się hasła: "Jeżdżąc bez biletu niektórych marzeń nie spełnisz", czy "Jazda bez biletu to kradzież". To element strategii kolei, która rozpoczęła walkę z gapowiczami.

PKP wydała wojnę gapowiczom. Spółka chce skłonić wszystkich podróżnych do kupowania biletów i - co istotne - do płacenia mandatów za jazdę na gapę. - Z powodu nieuczciwych podróżnych w ostatnich pięciu latach straciliśmy 43 mln złotych - mówi Małgorzata Kuczewska Łaska, dyrektor finansowy PKP Przewozy Regionalne. - A mniejsze wpływy z biletów to również mniej pieniędzy na inwestycje.

W całym kraju konduktorzy co miesiąc łapią blisko 14 tysięcy gapowiczów. Z tego ok. 30-40 procent nie płaci mandatów. Po dwukrotnym wezwaniu do zapłaty sprawy trafiają do sądów. Ale od wyroku sądowego do zapłaty droga długa. Dlatego kolej, wzorem przedsiębiorstw komunikacji miejskiej, postanowiła szybciej upomnieć się o swoje pieniądze. Spółka PKP Przewozy Regionalne podpisała umowę z Krajowym Rejestrem Długów. Niepłacący za jazdę na gapę mają trafiać do rejestru.

Od trzech lat z Rejestrem współpracuje firma Arsen, która kontroluje pasażerów w olsztyńskich autobusach miejskich. - Rejestr to skuteczne narzędzie w walce z gapowiczami - uważa Krzysztof Zienkiewicz, rzecznik prasowy Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Olsztynie. - Ludzie nie chcą trafić do rejestru, bo zdają sobie sprawę z konsekwencji wpisania na listę dłużników. A te mogą być bardzo dotkliwe. - Są kłopoty z uzyskaniem kredytu w banku, a nawet kupieniem telefonu komórkowego. - wyjaśnia Zienkiewicz.

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Zapraszam do dyskusji na temat przedstawiony w cytowanym poniżej artykule.
Pozdrawiam serdecznie.

"Kolejowi gapowicze w rejestrze długów "

OLSZTYN. Pasażerowie Przewozów Regionalnych ukarani mandatem za jazdę bez biletu, którzy zwlekają z zapłatą będą wpisywani do Krajowego Rejestru Długów. Kolejarze chcą w ten sposób zdyscyplinować gapowiczów i skłonić ich do kupowania biletów

Co miesiąc konduktorzy wyłapują w kraju ok. 14 tys. gapowiczów, z których 30-40 proc. nie płaci kar (150 zł plus cena biletu) mimo wezwań do zapłaty. - Po dwukrotnym wezwaniu do zapłaty sprawy trafiają do sądów - mówi Łukasz Kurpiewski, rzecznik prasowy PKP Przewozy Regionalne. - W ciągu minionych pięciu lat prawomocne nakazy sądowe zostały nałożone na 145 tysięcy gapowiczów.

Umowa podpisana z KRD daje jeszcze jedną możliwość egzekucji zapłaty kary. - Jeśli drugie wezwanie okaże się nieskuteczne, zawiadomimy gapowicza o zamiarze skierowania umieszczenia jego danych w rejestrze - dodaje Kurpiewski.

Kolejarze biorą przykład z przedsiębiorstw komunikacji miejskiej, które sięgnęły po KRD. - Spłacalność nałożonych kar wzrosła od 10 do 40 proc. W wielu miastach odnotowano też wzrost sprzedaży biletów - mówi rzecznik Przewozów Regionalnych.

Możliwość umieszczenia w rejestrze dłużników gapowiczów cieszy także olsztyńskich kolejarzy, którzy co miesiąc łapią nawet pół tysiąca pasażerów bez biletu.

Krajowy Rejestr Długów

System internetowej informacji o dłużnikach z całej Polski działa od połowy 2003 roku. Wierzyciel może tam zgłosić każdego, kto ma co najmniej 200 zł długu i zalega ze spłatą rachunków dłużej niż 60 dni. Znalezienie się na czarnej liście oznacza kłopoty dla tych, którzy chcą wziąć kredyt. Sprzedawcy np. sprzętu na raty sprawdzają, czy klienta nie ma w rejestrze. Jeśli jest, mogą odmówić transakcji. Rejestr zgromadził dotychczas informacje o 194 tysiącach dłużników, z czego 31,7 proc. to konsumenci.

Marcin Wojciechowski
Źródło Gazeta.pl Olsztyn

Trzy nowe szynobusy kupuje marszałek województwa. Pieniądze na ten cel mają pochodzić m.in. z dotacji unijnych, które sam dzieli.

Całkowity koszt projektu to ponad 27 mln zł. Takiej kwoty marszałek nie jest w stanie wyłożyć z własnego budżetu, więc sięgnął do Regionalnego Programu Operacyjnego do działania "rozbudowa i modernizacja infrastruktury transportowej warunkującej rozwój lokalny. Złożony wniosek o dofinansowanie opiewa na kwotę ponad 18 mln zł. To maksymalna pula, bo tyle przeznaczono na ten cel. Jarosław Słoma z zarządu województwa twierdzi, że na razie jest za wcześnie, by podawać konkrety, w tym trasy, na których miały jeździć nowe szynobusy. - Najpierw musimy udowodnić, że zakup tych pojazdów przyniesie rezultaty oczekiwane przez fundusze unijne - stwierdził Słoma.

Decyzja w sprawie zatwierdzenia wniosku powinna zapaść wiosną. Zaraz po tym zostanie rozpisany przetarg na dostawę szynobusów.
Z wykazaniem korzyści dla regionu przez zakup szynobusów nie będzie problemu. Do tej pory po torach Warmii i Mazur jeździ pięć takich pojazdów. Najnowszy, który wyruszył w trasę prawie rok temu, obsługuje linię Olsztyn-Braniewo. Kolejarze są zadowoleni. Twierdzą, że utrzymanie jednego szynobusu jest opłacalne i wynosi ok. 60-70 proc. kosztów tradycyjnego składu. To przełożyło się na zwiększenie liczby połączeń na trasach, gdzie kursują. Autobusy szynowe są dostosowane do przewozu niepełnosprawnych. Osoby na wózkach bez problemu wjadą z peronu do wagonu, nawet toaleta jest zaprojektowana z myślą o nich i o matkach z dziećmi w wózkach. Każdy z szynobusów zabiera średnio po 150 pasażerów. Nowe mają mieć jeszcze większą pojemność. Przypomnijmy, że w pierwszą podróż pierwszy warmińsko-mazurski szynobus wyruszył z olsztyńskiego dworca 19 lutego 2004 r. Teraz jeżdżą m.in. na trasie Olsztyn-Szczytno i Olsztyn-Pisz.

Wielu pasażerów kojarzy szynobusy z ich awaryjnością, co powodowało ich wycofywanie z eksploatacji. Urzędnicy marszałka zapewniają, że takie sytuacje już nie będą się powtarzały.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Poniżej tekst z "Gazety Olsztyńskiej", który dostałem od kumpla (thx Andrzej!)

Po kilkunastu miesiącach treningów w olimpijskim taekwondo WTF Tomasz
Idzikowski ze Startu Olsztyn chce wrócić do "swojego" taekwondo ITF, w którym
zdobył m.in. dwukrotnie mistrzostwo świata. Tyle że niechętnym okiem patrzą
na to działacze ... Polskiego Związku Taekwondo ITF.
Red.: Dlaczego chce pan wrócić do taekwondo ITF?
- złożyło sie na to wiele przyczyn, a ja powoli dojrzewałem do tego kroku.
Rozpoczynając treningi w WTF tak naprawdę nie wiedziałem, co mnie czeka, a
na pewno wyobrażałem to sobie trochę inaczej. Wydawało mi się, że skoro to
sport olimpijski, to wszystko funkcjonuje w nim profesjonalnie. Zetknąłem
się jednak ze słabą organizacją, do tego jakimiś wewnętrznymi gierkami ludzi
ze związku, co nie pomaga zawodnikom w przygotowaniach. Brakowało mi
rodzinnej atmosfery, wzajemnej mobilizacji i wspierania na zawodach, do
czego przywykłem w taekwondo ITF. W WTF każdy sobie rzepkę skrobie, a dla
mnie to był szok. Wyobrażałem też sobie, że skoro przychodzę jako nowy
zawodnik do nowej dyscypliny, to wszystkie duże różnice między ITF a WTF
zostaną podane mi na tacy. Tymczasem zdobywanie tej wiedzy zajmowało mnóstwo
czasu. Trenując taekwondo ITF naprawdę czułem, że uprawiam sztukę walki, a
WTF to było dla mnie coś w rodzaju wuefu. Co prawda po 3 miesiącach treningu
zostałem mistrzem Polski, co jest sukcesem, tyle że to, czego się
nauczyliśmy, już nie wystarczyło na zawody międzynarodowe. Dopiero
konfrontacja z rywalami z zagranicy pokazała, że jesteśmy daleko w tyle.
Zresztą jak prawie całe polskie taekwondo WTF.
Red.: Co dalej? Podobno wszechwładny prezes PZT ITF T. Łoboda nie przyjął pana
z otwartymi rękami.
-- Złożyłem podanie do związku ITF o przywrócenie mnie na prawach zawodnika,
chociaż w ogóle nie powinienem być zawieszony, bo wolność należenia do
zrzeszeń jest gwarantowana przepisami. Byłem na zebraniu zarządu, ale
zamiast przychylnego podejścia wyczułem chęć odegrania się niektórych
działaczy na moim trenerze za to, że związał się z konkurencyjnym taekwondo
WTF. W końcu zostałem formalnie przywrócony, ale ....bez prawa startu przez
rok w imprezach firmowanych przez związek! Napisałem odwołanie z prośbą o
pomoc do Polskiej Konfederacji Sportu i czekam na odpowiedź wiceprezesa
Zbigniewa Pacelta. Tyle że trener kadry G. Ozimek dał mi do zrozumienia, że
nawet jeśli zostanę odwieszony, to i tak nie mogę liczyć na powołanie do
reprezentacji.

Jeszcze o Kwiecewie, niestety napisane dokładnie 5 lat temu, a nowych wiadomości nie ma (?)

"Ptasie wody w okolicy Kwiecewa
Agnieszka Prokopczuk
2002-07-03, ostatnia aktualizacja 2002-07-03 15:35
Zalane wodą łąki nieopodal Kwiecewa są ostoją wielu gatunków ptactwa. Warto wybrać się tam na wycieczkę. O tej okolicy opowiada Marian Szymkiewicz, dyrektor olsztyńskiego Muzeum Przyrody
- Nie trzeba przemierzać setek kilometrów, żeby w jednym miejscu zobaczyć mewy śmieszki, rybitwy, czaple siwe, a nawet koczujące od niedawna w naszym regionie czaple białe - mówi Szymkiewicz. - Wystarczy tylko wyjechać z Olsztyna w kierunku Jonkowa, w Jonkowie zaś skręcić na Łomy, w sumie to jakieś 30 km. Jeśli wybierzemy się samochodem, wycieczka zajmie nam kilka godzin, jeśli pojedziemy rowerami, nieco się wydłuży - dodaje Szymkiewicz.

Skoro jest lato i dopisuje pogoda, polecamy jednak rower. Tylko przez krótki odcinek drogi (do Gutkowa) jedziemy główną trasą, potem już, zamiast mijających nas ciągle samochodów, mamy przepiękne aleje klonów, jesionów, lip i buków z pobliskiego rezerwatu Kamiennej Góry. Cała trasa wiedzie przez pofałdowane, raczej polne niż zalesione, okolice.

Choć rozlewisko w Kwiecewie nie jest oznakowane i nie ma tablic informacyjnych, nie sposób go pominąć. - Dojeżdżając do wioski, widać już wodę - mówi Szymkiewicz. - Auto, jeśli nim podróżujemy, można zostawić przed wsią, można też przez wieś przejechać i udać się na spacer z drugiej strony rozlewiska.

Dawniej wodę z łąk wypompowywano, a trawę koszono. Potem czasy się zmieniły. Zaniechano melioracji i w dość krótkim czasie zamieszkało tam ptactwo.

Na spacerek po rozlewisku warto zabrać lornetkę i atlas gatunków ptaków. Spotkamy tam przede wszystkim ptaki wodno-błotne. M.in. cztery gatunki perkoza (wszystkie jakie występują w Polsce), kaczki, żurawie, kołujące nad rozlewiskiem orły bieliki, ale przede wszystkim liczne łabędzie i kormorany.

- To zdecydowanie najciekawsza ostoja ptactwa w okolicach Olsztyna, cenna nie tylko dla sympatyków ornitologii, ale i tych, którzy słabo znają nasz region - mówi Szymkiewicz.

Samo Kwiecewo też warte jest odwiedzin. To stara wieś warmińska (ok. 500 mieszkańców). Jej założycielem był wójt warmiński Henryk Luter, początki jej istnienia sięgają zaś XIV w. We wsi do dziś funkcjonuje barokowy kościół św. Jakuba Apostoła (wieża kościoła pochodzi z XIX w., zaś ołtarz z poł. XVIII w.).

Będąc w pobliżu Kwiecewa warto też troszeczkę odbić w bok i zajrzeć do Głotowa, często zwanego Kalwarią Warmińską. Znajduje się tam droga krzyżowa z kapliczkami i figurami Chrystusa i świętych."
Żrodło: Gazeta Wyborcza.

Sąd ukarał szefa olsztyńskich drogowców za brak nadzoru nad stanem mostów w mieście. Ten sam los czeka innych zarządców dróg w regionie, a to za sprawą Najwyższej Izby Kontroli, która teraz bada, jak są wydawane pieniądze na remonty dróg i jaki jest stan ich nawierzchni.

Stan mostów na Warmii i Mazurach jest fatalny, czym niespecjalnie przejmują się ich zarządcy. Tak przynajmniej wynika z raportu Naczelnej Izby Kontroli. „Skontrolowaliśmy większość mostów w regionie i stwierdziliśmy wiele nieprawidłowości” - nie kryje Antoni Stupiński, dyrektor olsztyńskiej delegatury NIK. „Odpowiedzialnych za zaniedbania, czyli dyrektorów niektórych zarządów dróg, podaliśmy do sądów grodzkich” - pisze „Gazeta Olsztyńska”.

Przed sądem grodzkim w Olsztynie stanął już Paweł Jaszczuk, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg, Mostów i Zieleni w Olsztynie. Inspektorzy NIK oskarżyli MZDMiZ o brak corocznych kontroli stanu technicznego 36 mostów, czyli o brak nadzoru. Jako przykład podali m.in rozwalającą się kładkę dla pieszych przy ul. Diernowa, którą MZDMiZ zamknął dopiero po ich interwencji. Sąd przyznał im rację i upomniał szefa olsztyńskich drogowców.

„Uznaliśmy winę olsztyńskiego MZDMiZ, ale odstąpiliśmy od wymierzenia kary” - informuje sędzia Joanna Sienicka, przewodnicząca Sądu Grodzkiego w Olsztynie.

Wszystko wskazuje na to, że wkrótce przed sądem staną kolejni drogowcy, tym razem za dziurawe jezdnie. Inspektorzy NIK kontrolują właśnie stan dróg, utrzymywanych przez samorządy. Pod lupę wzięli Zarząd Dróg Wojewódzkich w Olsztynie, Urząd Miasta w Elblągu i Zarząd Dróg Powiatowych w Elblągu. Raport z inspekcji powinien być gotowy w październiku - informuje „Gazeta Olsztyńska”.

(PAP, źródło: www.interia.pl)