Są to cztery działki o powierzchniach : 1104 ,1058 ,1045 ,1058 m/kw ziemia
3-4 klasa  .Są to działki  sąsiadujące ze sobą , 3 z powyższych działek
można będzie przekształcić w jedną całość. Miejscowość ŚMIECHÓW około 2
kilometrów od lini brzegowej Bałtyku . Sąsiaduje z Mielno , Pleśna , Gąski ,
Dworek ,Kładno , Paprotno. Przekształceniu na działki budowlane 0.45zł -0.50
zł m/kw
, możliwe jeszcze w tym roku.
Woda w tym roku (realizacja projektu zapowiadana przez wykonawce na koniec
czerwca początek lipca) koszt podłączenia to 1550 zł (cena z kosztami
projektu ,opomiarowaniem oraz z punktem czerpalnym).

 - 0601-777-642-

· 

Ty debilu, mało tego, że nie znasz podstawowych zasad pisowni w języku polskim, to jeszcze nie masz zielonego pojęcia o żegludze po morzu, a tym bardziej nie masz pojęcia o przepisach i zasadach działania administracji morskiej i Straży Granicznej. Mapy żadnej chyba też w życiu na oczy nie widziałeś skoro twierdzisz, że z Gąsek do Darłowa jest 1/3 drogi, natomiast do Kołobrzegu 2/3, uświadomię cię, że jest dokładnie odwrotnie. I Ty masz czelność nazywać siebie Kapitanem jakiejkolwiek jednostki pływającej, dlaczego nie wspomnisz,że narażałeś życie i zdrowie nieświadomego szesnastolatka którego zabrałeś w rejs topiącymi się wrakami. Napuść sobie wody do wanny, puść żółtą kaczuszkę, załóż marynarską czapkę, wtedy może choć trochę będziesz przypominał Kapitana.

Byłem w tym roku kilka dni w Gąskach na polu u Gienia. Trafiłem na wolne miejsca w cieniu. Nie wiem czy tam jest zlewnia - nie korzystałem. Natomiast cennik jak na warunki nadmorskie zadowalający. No i co jeszcze ważne to ogólny spokój. Odległość do morza ok. 50m. Pozdrawiam życząc miłego wypoczynku.

Jesteśmy w Gąskach

Relację z jazdy po kempingach wstawię na dniach, bo jest co opisywać. Generalnie widzieliśmy kilka kempingów. Bursztynowy Brzeg, to jeden z kempingów - zaryzykuję stwierdzeniem, że jest na wyższym poziomie niż widziany przez nas kilka dni temu Ambre. Drogi w kostce bauma, wielkie trawiaste stanowiska, oświetlone każde stanowisko, plac zabaw dla dzieci, oddzielne pole ogrodzone wysoką siatką do kosza i siatkówki, łazienki, restauracja i bliskość morza, jakieś 30 metrów! Wygląda sielsko czarodziejsko!

Byliśmy również na polu Alfa nie pamiętam www ale ma wizytówkę. Pole fajne, też blisko morza, ma kilka zakamarków więc nie patelnia. Kemping plus domki, zostaliśmy ładnie oprowadzeni a nie samopas wykopani na oglądanie.

Pole u Gienia zwiększyło swoją powierzchnię o 2 działki, więc razem ma trzy działki. Duże, przestronne, ale jakieś takie jak dla nas zbytnio zadziecione ;) A właśnie, przyczepy stoją tylko po obwodzie, więc jest bardzo szeroki jak na kempingi plac na środku.

Jest jeszcze kilka kempingów w tym jeden nie ogrodzony, więc nie wchodziliśmy.

No i wyszła mi już mała relacja z placu boju

A właśnie plaża lekko kamienista, woda zimna jak diabli i wieje iście letnie klimaty!

· 

Jesteśmy w Gąskach

Relację z jazdy po kempingach wstawię na dniach, bo jest co opisywać. Generalnie widzieliśmy kilka kempingów. Bursztynowy Brzeg, to jeden z kempingów - zaryzykuję stwierdzeniem, że jest na wyższym poziomie niż widziany przez nas kilka dni temu Ambre. Drogi w kostce bauma, wielkie trawiaste stanowiska, oświetlone każde stanowisko, plac zabaw dla dzieci, oddzielne pole ogrodzone wysoką siatką do kosza i siatkówki, łazienki, restauracja i bliskość morza, jakieś 30 metrów! Wygląda sielsko czarodziejsko!

.........


podnoszę temat do góry,bo chcielibysmy z dziećmi w maju wybrać sie nad morze.
czytam i czytam i natknąłem się na w/w post i b. mnie zainteresowała opinia ,iz jest lepszy od Ambre.(a Ambre w/g mnie to jeden z najlepszych na wybrzezu).

prośba do tych ,którzy byli na tym lub podobnych kampingach o wrzutę kilku fotek ,bo strony www nie ma i za bardzo nie wiadomo jak tam rzeczywiście jest.

a może coś polecicie bezposrednio przy morzu lub wydmach....

z góry dziękuję za rzeczowe odpowiedzi

Mam pytanie czy w Gąskach jest gdzie jeździć na rowerze chodzi mi o boczne drogi bez samochodów
I jeszcze jedno pytanie czy był ktoś w miejscowości Poddąbie niedaleko Rowów?
Mam zamiar tam się wybrać nawet znalazłam pole campingowe ale niestety nie można się z nimi skontaktować

Z Gąsek możesz jechać lasem wzdłuż morza aż do samego Ustronia w połowie drogi w Pleśnej można wejść na jakiegoś browarka i frytki w ramach odpoczynku a w ogóle są to okolice z małym ruchem samochodowym

O ja cię karolinko! Toż ci konstatacje! Ledwoż, ja dobrnęła do momentu, w którym mądre ludzie uzasadniają skąd rym i rytm w szantach, niezbędny do harmonii pracy, czyli znaczy się, żeby równo szło. I już lis był w ogródku, już witał się z gąską, będzie łatwo, prosto i przyjemnie, a tu bomba interpretacyjna. Po trzykrotnej lekturze postu Doktora i dziesięciokrotnym wczytaniu się w tekst „A może tak..” (a może odwrotnie), dostrzegłam nawet w tekście bezpośrednią paralelę do kodeksu ludzi morza znanego mi z powieści Conrada: niepewność losu, niezłomność, pokora wobec sił natury, gotowość na śmierć, honor, odwaga, odpowiedzialność. Powinnam sprawdzić, czy oby nie mam gorączki sobotniej nocy utrzymującej się do niedzielnego wieczoru?
Nie wiem, czy zemsta Doktora na Synchro została dokonana ale z pewnością tekst „A może tak..” jest zemstą na biedniątkach sepleniących podniebiennie. W sumie to nawet zastanawiam się, czy udałoby się dokonać precedensu w polskim sądownictwie i wygrać proces o złamanie narządu niełamliwego.
Pchnięta dykcyjnością ości z krwi być i kości , a może przywalona morzem homonimów
Ewa

najpierw napisze ze rajstopek nie ubieram a jak jest cieplo jak np dzis pnad 20 stopni to miala spodniczke i skarpetki albo krotkie spodnie, na ogrodzie u tesciow biegala w skarpetkach po kamieniach,

mnie martwi brak kremu z filtrem, jakie wy uzywacie??

Kuba swietny, my wloskow nie mamy jeszcze :/

to sie dziewczyny nad morzem bedziemy mijac, my bedziemy od 5-19 lipca w Gąskach

nana, zazdroszcze domku (ktory raz to pisze :) ) ale wspolczuje USTEREK....

nam zepsula sie zmywarka i musimy nowa kupic, byl fachowiec naprawil i zepsula si epo godzinie, przyjechal drugi raz i stwierdzil ze to pompa i juz nie naprawiamy, zwraca nam za tamta naprawe i zabiera zmywarke....

a teraz musze Mili paszport wyrobic bo 1 lipca do Austri na 1 dzien jedziemy i mala nie ma

[ Dodano: Sob Maj 10, 2008 20:05 ]

Jantar Ustka!!!!!Dwa kutry, jedna motorówka,nawet podczas sztormowej pogody pojawiają się na morzu.Jeśli wybierać pomiędzy nimi a Flotą to zdecydowanie Jantar.Dobra ekipa,a w zimie to nawet na łyżwach jeżdżą.


po Bałtyku na tych łyżwach? twardziele

a do tematu zastanawiałem się dłuo pomiędzy

Saturnem Gąski i Markiem Dupnicą i musze publicznie uderzyć się w pierś zapomnialem o moich idolach - o Gnojowniku Kurzeszyn

Wiem że to nie na temat ale piłkarsko tylko Odlew

Witam. W niedzielę 6 kwietnia około 11 rano planuję wyprawę turystyczną szlakiem nadmorskim spod latarni morskiej w Kołobrzegu, lotnisko Bagicz, Ustronie Morskie, poprzez latarnię w Gąskach, Sarbinowo, Mielno i do ujścia jeziora Jamno w Unieściu i z powrotem. Jeżeli będzie ładna pogoda i chęci ognisko w Sianożętach przy Ustroniu Morskim. Będzie też możliwość umycia sprzętu. Przejażdżka całkowicie prywatna. Uczestnictwo bezpłatne. Trasa laitowa dostosowywana na gorąco w trakcie jazdy. Kiełbaski na ognicho we własnym zakresie. Dla osób zainteresowanych spędzeniem całego weekendu nad morzem, możliwość noclegu. Czy jest ktoś zainteresowany?

nad morzem - najbardziej lubię Kołobrzeg podoba mi sie to misto baaardzo ale mniejsze miejscowoci wypoczynkowe tez: Chłopy, Gąski, Sarbinowo, Pobierowo....
dawno temu (jeszcze w podstawówce) byłam w Sopocie....zwiedziłam Trójmiasto i najfajniejszy jest Gdańsk, chętnie wróciłabym do Malborka

U nas nie ma nigdzie czystego ołowiu jako zlomu

Przy okazji wypadu nad morze, popytaj w portach, tam gdzie są jachty, a jeszcze lepiej tam, gdzie je remontują (to przecież nie musi być koniecznie nad morzem). Kiedyś znalazłem ogłoszenie, ktoś chciał sprzedać część balastu, który okazał się być ładnymi gąskami czystego ołowiu - 2,5/kg. Cena atrakcyjna, ale transport...

Kto zna dzielnego kapitan Aubrey`a i jego nieodłącznego towarzysza, doktora Maturina ten wie mniej wiecej czego można sie spodziewac.
Okręty Royal Navy, sztormy i burze, walki na morzu i obserwacje życia codziennego na lądzie.
"Wojenne Losy" nie odstają ani w lewo ani w prawo od innych książek cyklu. Od razu dodaję, że mimo iż O`Brian jest wychwalany jako wielki marynista czegoś mi w jego książkach brakuje. Po prosu wydają mi sie momentami lekko przynudnawe. Mamy jakąś bardzo dobrze opisaną walkę okrętów na morzu a potem.....długo, długo nic. To nic oznacza, że autor w międzyczasie chadza sobie ze swoimi bohaterami po lądzie, prowadzi dyskusje, załatwia sprawy polityczne i zazwyczaj..... nudzi mnie to. Nie tego oczekuję po literaturze marynistycznej traktującej o wojnie okretów. W porównaniu z Foresterem, O`Brian wypada sporo słabiej.
Tym razem kapitan Aubrey już był w zagrodzie i już witał się z gąską - czyli właśnie miał się przesiąśc jako dowódca na jedna z najlepszych brytyjskich fregat.
A tymczasem.....wojna z USA i fatalne dowodzenie okrętu, na którym płynął jako pasażer powodują, że dostaje się w ręce wroga........
Podsumowując : przyzwoita ale nie bardzo dobra książka. Przeczytac warto, kupowac niekoniecznie.
Ocena -4/6

"Międzynarodowe prawo morza" Łukaszuk, "Przywileje i immunitety dyplomatyczne i konsularne podczas konfliktu zbrojnego" Żebrowski oraz "Zbrojny ruch oporu w świetle międzynarodowego prawa humanitarnego konfliktów zbrojnych" Gąska - to w ramach rozwijania najnowszej pasji, a z rzeczy historycznych to brnę przez książkę Wirtha pod wdzięcznym tytułem "Hypereides, Lykurg und die autonomia der Athener: ein Versuch zum Verständnis einer Reden der Alexanderzeit". To jedyna książka z BUŁ-y traktująca w jakiś sposób o Aleksie, której jeszcze nie przeczytałam

Keytea, czy ta książka Orizio jest też o Kaliguli?

a tak co do mojego pobytu nad morzem to będę prawdopodobnie w okolicach Koszalina...trochę daleko do Gdańska,no w sumie nie wiem ile ale sie zobaczy jeszcze:)

jak masz być niedaleko Koszalina to koniecznie w Mielnie albo w Gąskach:) i wcale nie jest tak daleko do Gdańska;p
kto na pewno mógłby się pojawić w gdańsku w tym terminie?

ja na pewno mogę:]

Wakacje dobiegły końca i chyba czas na małe podsumowania. Proponuję, abyśmy napisali gdzie można pojechać bezpiecznie na wakacje z psiakami, gdzie atmosfera i warunki pozwalają na spędzenie spokojnych i radosnych chwil.
Zaczynam więc temat i chce polecić Ustronie Morskie, gdzie w tym roku spędziliśmy 2 tygodnie. Ale chce polecić wschodnią cześć tego uzdrowiska, gdzie plaże są już niestrzeżone, ciągną się cudowne lasy a i ludzi jakby było mniej. Spotkaliśmy tam przychylnych ludzi, mnóstwo fajnych psiaków i naprawdę udało nam sie wypocząć, nie zostawiając psiaków ani na moment samych. Wszedzie z nimi chodziliśmy i dla nikogo nie stanowiło to problemu. Długa promenada pozwoliła udawać się na długie spacery, nie wchodząc w ścisk miasta, a plaża w kierunku Gąsek praktycznie wieczorem i rano było całkowicie pusta.
Drugą miejscowością nadmorską wartą polecenia jest Łukęcin. Jest to bardzo mała miejscowość między Dziwnówkiem a Pobierowem. Morze od osady dzieli ok 300 metrowy pas lasów, którym można spacerować do woli. Jest on dodatkowo opatrzony ścieżkami rowerowymi ciagnącymi się wzdłuż brzegu. Bardzo mała miejscowość polecana dla tych , kórzy nie chcą wydac dużo pieniędzy. Tam w ogóle nie ma plaż strzeżonych tak więc można na nią wejść z psem. Mało ludzi. To raj dla miłosników ciszy i spokoju.

hej ! witajcie! wpadam na momencik..........
ostatni weekend wakacji spędziliśmy w Ustroniu Morskim ........pogoda zbytnio nie dopisała ale nie było najgorzej Baśka nogi zamoczyła w morzu a mężulek kąpiel zaliczył

zdjęcie w Gąskach przy latarni

w wolnym czasie pokaże jeszcze jakieś........
a moja córcia zaczęła zeróweczkę trochę dziś marudziła ze nie było mamy ale nie było najgorzej zwłaszcza że ona zerówkę ma w przedszkolu i zna dzieci i panią
miłego popołudnia

1 tura w HRC prze użyciu www.wargameroom.com max 5 min !!!! Nie wracam już nigdy do CB/Vassala .

W 1,5h rozegrałem z przeciwnikiem 5 1/3 tury. Grając Kartaginą zająłem Galię Cisalpejską, Sycylię i Syrakuzy. W Galii miałem Hannibala z armią, na Sycylii Hasdrubala. Rzymianin powolutku już słabł przez zdejmowanie PC. 6a tury, witam się z gąską, a tu bach. Scypio i 10 PS ląduje pod Kartaginą i rozwala Hanno. Tylko dzięki kartom - zwycięstwo na morzu i kampania - dałem radę wrócić całą armią Hasdrubala pod mury Kartaginy i roznieść Scypio Afrykańskiego, który już był bliski zdobycia miasta i zwycięstwa z automata . Tak, więc drogie dzieci nie należy lekceważyć Rzymian .

Urlop udany, chociaz nie czuje sie jakos bardzo wypoczeta, bo jednak z dzieckiem sie chyba nie da Na pewno upaly byly bardziej znosne nad morzem. Ola byla w miare grzeczna, czasem tylko dostawala wscieklizny, myslalam, ze to przez zeby, ale na razie zebow nie widac.

Opalona jestem srednio, bo nie lubie sie smazyc. Troszke pozwiedzalismy inne miejscowosci nadmorskie, zeby miec cos w zanadrzu na jakis przyszly urlop. Najbardziej podobalo mi sie w Mrzezynie i Gaskach. Ola przez te dwa tygodnie rozwinela sie bardzo. Turla sie jak szalona, pelza do przodu i do tylu, probuje opierac sie na rekach i kolanach i rzuca sie do przodu Teraz musze miec oczy dookola glowy Aha fotki beda wieczorem na stronce Oli, wiec jak ktos chce to moge podac namiary na priv. Generalnie szkoda, ze urlop sie skonczyl

Też się żegnam na razie, jutro wyruszamy do Gąsek. Nie wiem czy będzie internet, więc na razie papa.
P.S. tylko, że prognozy pogody są mało ciekawe, nad morzem ma być ok 20 st. C w najbliższym tygodniu i deszcz ale to było do przewidzenia, jak my jedziemy na wczasy w kraju to zawsze pada.

Już byli w ogródku, witali się z gąską

Szacunek dla naszych! Szczególnie za niepoddawanie się, choć 3 kw. wyglądała jak mecz nr 1. Poza tą jedną kwa. graliśmy dobrze w obronie (w końcu!), szczególnie przeciwko Woodsowi i Loganowi! Jakkolwiek to zabrzmi: na plus wyszedł nam brak Baileya. Na szczególne wyróżnienie zasługuje Drole i Tyus, nasz rozgrywajek poza samą grą pokazał, że kondycyjnie jest silniejszy niż wielu wcześniej dywagowało.

To jak? Wygrywamy oba mecze u siebie i kończymy tę serię w Sopocie

PS Brawa dla naszych kibiców, którzy się dzisiaj stawili nad morzem i dopingowali naszych. Być tam i przeżyć coś takiego - bezcenne

nie tyle ochrona zwierzat ale moze obrzydzenie? tzn moze nie tak ostro ale to cos wtedy zylo a teraz sluzy jako ozdoba:D


Tym sposobem mozna powiedzieć iż pasła sobie krówka na łace spokojnie , albo , swinka w chlewiku , albo rybka pływała w jeziorze , morzu , albo kurka sobie chodziła po placu , albo kaczuszka , albą gąska itd, a teraz zostaje z niej , nich tylko tyle co sie widzi jak sie wode spłukuje w toalecie ...to jes obrzydliwe !
Ale buciki to Panie chcą mieć ze skurki , i to dobrej ! torebeczka , a jakże , rekawiczki , paski ,kurteczki , nie chce mi sie gadać bo szkoda paluchów

Ktoś napisał o katowaniu sie rowerami. Do Gąsek jest jakies 150km czyli ok 75 km dziennie to przepraszam bardzo ale to jest nic kolo 4 godzin jazdy dziennie pfff. Fajnie by by`o gdyby się jeszcze w tym roku udalo, ale w sierpniu w morzu są meduzy pojechać moszna ale ja tam nie lubie jak mi się te galarety o nogi ocierają. Niedziela rajd integracyjny? Rewelka ZA

Czekałem na moment gdy ktoś wreszcie przytrybi , że nie mamy jednego elementu układanki-wozy amunicyjne-gożdzie są niestety gąsienicowe-co to znacy-wóz amunnicyjny musi iść za gąskami-to znaczy że jelcz rac aczej nie wchodi w rachubę,-dlaczego?-2s1 idą ,na drodze marszu jest rzeka,morze nawet wąską,wozy idą naprzód,z pływaniem jest różnie,2 s1 rzekę przejdą, wozy dowodzenia nie,wozy wzt też nie,amunicyjne-na starze-266 w życiu,nie dadząrady,jestem ciekaw co na to powiedzą teoretycy tak dostępni w sieci.

Hmm... SNAGA jakby nie patrzeć to masz rację i jest to problem, przed którym nasi decydenci chowają głowę w piasek. Ja uważam, że Polska nie może sobie pozwolić aby zostać bez bwp na gąskach. Czy warto modernizować bwp? To rzeczywiście ciężkie pytanie. Na pewno to jak i nowy sprzęt wymaga kasy, której nie mamy. Ja powiem szczerze - pomimo, że dla mnie osobiście potrzebne są te bwp - sprawą dalece ważniejszą jest artyleria. I tu nie powinninśmy w żadnym wypadku iść w lekkość. Jak na razie po zarzuceniu KRABA zostaliśmy tak naprawdę bez dobrej artylerii lufowej, która sprostałaby wymogom dzisiejszego pola walki. Jeśli chodzi natomiast o elemementy ekspedycyjne o krajowe rozważyłbym jednak wymieszanie ich w jakiś sposób w przypadku na czas P i w przypadku "ekspedycji" towrzył brygady w oparciu o samodzielne grupy bojowe. Jeśli chodzi zaś o wysyłanie czołgów "za morza" - no cóż rzeczywiście kasy na to pójdzie w diabły i trochę ale być może będziemy zmuszeni kiedyś to zrobić (oby nie bo to będzie oznaczało porządną zawieruchę), a i może sponsor się wtedy znajdzie . Musimy coś jednak mieć na taki wypadek, a jak na razie na to nie przygotowana jest nawet "10". Inna sprawa też, że wysyłać PT-ki i Leony w jedną misję razem spowoduje ogromny bałagan logistyczny. Tak więc może rzeczywiście postawić na jedną brygadę (10)? Niemniej uważam, że to na pewno spowoduje podział armii na A i B.

a w ogóle to byłaś już nad tym morzem?????

Byłam! Ale tylko od soboty po południu do niedzieli! I tylko w niedzielę było piękne słoneczko do południa!wystarczyły podan dwie godzinki na plaży a gęba mnie piekła dwa dni!
Ale co tam! Odpoczęłam se troszkę!
Byliśmy ostatecznie w Gąskach! -spokój był!

ocho przez odnowienie tego wątku czujemy nadchodzące lato,jak dobrze

Dlatego kocham ten temat.

My oczywiście też planujemy morze, ale na jakimś totalnym zadupiu, może Kuźnica bądź Gąski. Oby tylko była ładna pogoda, prawdziwie letnia, a reszta się ułoży sama.

Ja 28 czerwca (czyli już za dni pare... ) jade na obóż do Gąsek nad morze ... późnie ... mojaj mama ma zaraz urlop to jedziemy do dziedka mojego .. h,mm .. później nasz sąsiad cos mówił że chciałby żebyśmy z nim pojchali do jego domku pod Jeelną Górą bo mu jz tam sie samemu nudzi .. a później do rodzinki do Linowa (ok. Ostrowa Wielkopolskiego) <- ale to ostatnie tak na 65% ...

Najgorsze jest Jedno! Mam bilet a nie mam jak jechać, bo będe nad Morzem (to fakt) ale w Gąskach, dośc blisko a jednak dośc daleko ... Pozostanie mi tylko obejrzeć Filmik ;)


z tego co wiem to kursuja przeciez autobusy i prywatne busy z mielna badz ustronia morskiego (to zaraz kolo gasek) wiec co za problem ? miec bilet i nie jechac :/ hmm...

1
Hej,
no to ja zapodam pierwsze doniesienia z POMORZA ZACHODNIEGO
Wczoraj objazdówka posztormowa wybrzeża od Świnoujścia
do Niechorza w towarzystwie Seby i Izuzy.
Ptaków na morzu praktycznie brak, w przystaniach rybackich
i porcikach trochę mew, ale bez gatunków pożądanych.
Na polach koło Włodarki pierwsze oznaki wiosny:
kilkadziesiąt czajek i para żurawi, poza tym myszołów włochaty,
samiec błotniaka zbożowego i kilkaset gąsek, w tym 4 bernikle białolice i ...
tuż przed zachodem słońca rzutem na taśmę wyczesujemy
dorosłą GĘŚ MAŁĄ
pozdro
zk

To może i Ja Darek napiszę coś o sobie
Od dziecka wyjeżdżałem z rodzicami pod namiot jeżdżąc po polach namiotowych zawsze było mi żal że niektórzy podróżują z przyczepką a my zawsze z namiotem syrenką ,ale wspominam te czasy naprawdę bardzo przyjemnie.Oczywiście szkoła podstawowa potem zawodowa ,póżniej przyszedł czas na pracę (bo uczyć się nie chciało)od piętnastu lat pracuje w prywatnej narzędziowni (produkcja form wtryskowych).W czasie tych 15 lat poznałem moją Olusie potem budowa wymarzonego domku (od 1996r.-2001r) pięć lat bez wczasów koledzy szli na Darek szedł po gwożdzie,ale moja determinacja była duża i nie poszła na marne teraz mieszkamy we własnym domu z dwójką dzieci 7-lat Patryk i 5-lat Filip.Moja przygoda z przyczepkami zaczęła się w 2007r.pierwszą przyczepkę Wilk 5,30 1980r.dostałem za wykonanie pieca stała cały czas na morzem w Gąskach. W tym roku sprzedana i obecnie mamy nowszą Hobby 420 prestige z 1990r. sprowadzoną z holandi w tym roku .
Z nową przyczepką zamierzamy objechać w przyszłym roku nasz wspaniały kraj i dlatego z uwagą śledzę wasze posty na temat ciekawych kempingów.
A w przyszłości myślę że i wyjazd gdzieś na południe ,ale najpierw poćwiczę jazdę po Polsce .
Na tym zakończę z niektórymi spotkam się na zlocie przy wszystkich pozdrawiam Darek

Skoro mowa o ośrodkach campingowych nad naszym Bałtykiem, to w mojej ocenie dobrą bazę informacyjną zawarto na http://www.nadmorzem.net.pl/

Przeczytałem wcześniejsze wypowiedzi i z radością stwierdziłem, że na niektórych z opisywanych campingach już bywałem.
Mianowicie:
- w Łebie, po lewej stronie rzeczki na campingu, zwał się on wówczas INTERCAMP. Rewelacyjnie tam było, czysto, schludnie, spokojnie i mimo znacznej wielkości - kameralnie. Jedyne co mi się nie podobało to było dość daleko do morza, ok. 500 m.
- w Śliwinie k. Rewala byłem w ówczesnym Ośrodku Wypoczynkowym Szczecińskich Zakładów Ziemniaczanych. Też było OK. do morza ok. 300 m. ale dno morza było bardzo kamieniste i ptaki zamieszkujące dziuple w klifowym brzegu mocno obsrywały plażowiczów. Wadą terenu były gęsto rosnące sosny, z których podczas wiatru odpadały gałęzie - strach był, by nie spadły na głowę.
- w Gąskach, od kilku już lat corocznie zatrzymujemy się "U Arka". Jak na mój gust jest to najlepszy nadmorski camping, morze na wyciągnięcie ręki (50 m), cudowna i czysta plaża, doskonałe sanitariaty, cisza, spokój, nie ma opilstwa - jakże częstego na niektórych campingach, muzyki, ognisk, wrzeszczących wieczorem małolatów, itp. A przy tym bardzo tanio, nie słyszałem by coś tam kiedyś komuś ukradziono, co może być ważne dla niektórych można zabierać ze sobą zwierzątka. W tym roku też tam będę wypoczywał.

Witam wszystkich

wiec jest tak.... od piatku byczę sie nad morzem w Gąśkach pole " U Arka " i to nie jedno juz padło a leci na kolejne piwka

pogoda generalnie jest dobra, na przemian słonko i chmurki, także pada i wieje, ale najgorsze juz za Nami, w ubiegłym tygodniu w środę i czwartek w Gąskach było totalne oberwanie chmury i małe tornado, w rozstawionych przyczepkach z przedsionkami, te ostatnie niewątpliwie uległy " Matce naturze " i co niektórzy odnotowali znaczne szkody w swoim dobytku; pozrywane przedsionki, połamane i wyginane stelarze od przedsinków... aż serce się kraje na ten smutny widok...

p.s.

jak czas i możliwości pozwola to niebawem tutaj znów zajrze

Witam! Od wczoraj jesteśmy nad morzem ...dotarlismy do Sarbinowa (okolice Gąsek). Plaża suuuper, kemping też ogólnie ok,duzo miejsca,knajpka z lanym piwkiem ...tylko prysznice płatne 2zl za 3 min!!! Zdzierstwo!!! Pozostają kapiele w przyczepowej łazieneczce.... Pobiwakujemy tu jeszcze ze dwa tygodnie...zapraszamy na piwko
Ps: leje dzis od popołudnia Podloga w przedsionku podmaka:(
Pozdrawiam!!

Małego niedźwiadka Aleksa uniosła kra na środek morza.
Pewnie by umarł z głodu i chłodu, gdyby nie lodołamacz "Arktyka",
który wkręcił go w śrubę....

============

Do gabinetu JM Rektora Jakiegoś Uniwersytetu trafia student z podaniem dotyczącym przeniesienia go na Wydział Technologii Żywienia. Rektor prosi sekretarkę o dostarczenie dokumentów studenta, przegląda je i mówi :
- Drogi panie, złożył pan wniosek o przyjęcie na Polonistykę motywując to chęcią dogłębnego poznania polskiej literatury dziecięcej. Komisję Rekrutacyjną przekonała ta motywacja i rozpoczął pan studia ze specjalizacją "bajkoznastwo". Po trzech miesiącach złożył pan podanie o przeniesienie na Wydział Biologii i Genetyki uzasadniając to chęcią poznania tajników powstawania życia. Uwzględniliśmy tą radykalną zmianę zainteresowań i przez kolejne cztery miesiące był pan ulubionym studentem Profesora Kowalskiego w jego zespole zajmującym się genetyczną modyfikacją zarodków zwierzęcych. Teraz znowu w srodku semestru składa pan podanie o przeniesienie na Wydział Technologii Żywienia. Dlaczego ?
Student bez słowa otwiera teczkę i wysypuje jej zawartość na biurko Rektora. Po blacie zaczynają biegać 10 centymetrowej wysokości Koziołek Matołek, Miś Uszatek, Gąska Balbinka, Reksio i Wróbel Ćwirek.
Rektor patrzy na nie z niedowierzaniem i pyta :
- Co jest do cholery ?
- No właśnie Panie Rektorze, one już od pięciu dni nie chcą nic jeść.

okeeeeej powracam na dobre
zaległości nadrobiłam, zdjęć się naoglądałam i właśnie podziwiam o tą Kluseczke do góry
wsiadłam na 'mojego' Wariata po 3 tygodniach ii.. tyłek mnie boli, tylko albo aż.
nad morzem było superaśnie, koni nie widziałam .. pomijając kucyki
nie jeździłam, bo w Gąskach już koni nie ma- sprzedali.
a w okolicach nikt mnie nie chciał, więc musiałam przeżyć ..
Karo pozdrowienia przekazała
mam dla Ciebie małą niespodziankę na życzenie
zdjęć mam full teraz czekają na wywołanie
i to by było na tyle

Wróciliśmy Myślałam, że uda mi sie napisać w czasie pobytu cokolwiek ale tyyyle było wrażeń, że czasu zabrakło

Hanka Dzielna jest NajDzielniejsza drogę tam i z powrotem przebyła prawie niezauważona... spała mało, bawiła się w foteliku i prawie nie marudziła tylko kryzys 9 godziny miała ale przeszło. Jechaliśmy w sumie 13 godzin - w tym 4 postoje 30 min i Hanka na prawdę spisała się super.
Kala czy podróżujecie na dzień?

Dokładnie. Dawno już zrezygnowaliśmy z podróżowania nocą bo oboje kierowcynie potrafimy spać w samochodzie więc jak dojeżdzaliśmy po całej nocy rankiem na miejsce to oboje byliśmy wykończeni a to żadna atrakcja skoro cały dzień przez tobą. A jeszcze Dzieckiem się zajmować to chyba byśmy padli. No ale Hanka super znosi wszelakie podróże. Na obczyźnie zjadała 950 ml dziennie - w domu ledwo 800 ml Spała całe noce w hotelu. Ech globtroter z niej jednym słowem. Zdjęcia wrzucę później.
my wybieramy się za dwa tygodnie do Gąsek nad morze,

podziwiam... ja sobie tego jakoś nie wyobrażam... to słońce, piasek który włazi wszędzie podziwiam. My w tym roku postanowiliśmy, że góry jedziemy raczej a morze to w przyszłym roku jak Hanka z tego cokolwiek wyniesie... bo sami to morza tak średnio nam się chce
Poczytam Was i odezwę się później. Pozdrowionka.

My mieliśmy już podobny problem po wakacjach we Włoszech.... wtedy spadł grad wielkości kurzych jaj jak nie większy... cały dach nam zmasakrowało... i dostaliśmy odszkodowanie bez problemu!! Wiadomo, że to też zależy od ubezpieczalni! Ale z tego co wiem to takie szkody AC tez obejmuje.

Pozdrowienia z deszczowych i zimnych Gąsek nad morzem...

Moje biegają jak szalone z dużą prędkoscia ale same ze sobą . Kiedy chcą odpoczywają .Ja mam w domu jeszcze posokowca bawarskiego i z tą suczka jeżdzilismy rowerami na dłuższe spacery np nad morzem z Gąsek do Sarbinowa lub z Sarbinowa do Mielna , jeśli sie orientujecie jakie sa to odleglosci . Fakt ,że powoli bo latem można psa zamęczyć . Moja suka ma 8 lat jest w doskonałej kondycji wiec chyba nic jej nie zaszkodzilo .Co niedzielę zaś biegała przy mężowskim rowerze jakies 10 km . Pisze o posokowcu dlatego ,ze teraz kiedy psów jest wiecej w domu zabieram je na spacery razem i zaden nie biega przy rowerze ale widzę ,że teriery są szybsze od posokowca i dłużej chętne do biegania ale też sa mlodsze - Akira ma 5 lat a Fibi 2 lata. Myśle ,ze to kwestia przygotowania psa i trenowania stopniowo . Jedno jest pewne - pies ma dlugi wlos i latem lepiej robić wycieczki w chłodniejsze dni . Fibi jest szczupła i bardzo umięsniona , ona też pedzi przez pola jak wicher i robi to z widoczną radoscią . W opisie rasy zaznaczone ,ze psy te doskonale nadają sie tez na tory przeszkód co również sprawdziłam i polecam .

Witam,

W odpowiedzi na maila z dnia 04-09-2007 10:28:
[quote]3. Jeżeli są wśród Was amatorzy górskich wędrówek zachęcam do wejścia na
Stromboli (jedna z wysp Liparyjskich). Jest to niesamowicie efektowny czynny
wulkan. Nim tam popłyniecie dowiedzcie się jednak czy można na niego teraz w
ogóle wchodzić, bo z tego co pamiętam to wulkan Stromboli dał o sobie w tym
roku znać. Góra ma prawie 1000m wysokości i zdecydowanie nie jest to
wycieczka dla osób które lubią górskie spacerki a nie wyprawy. Na jachcie
niestety trzeba zostawić wachtę kotwiczną gdyż kotwicowisko jest niepewne i
nieosłonięte. Wycieczka na górę i z powrotem zajęła nam prawie cały dzień
ale było warto!
z kotwicowiska lata na szczyt helikopter wycieczkowy, ile kosztuje nie[/quote]
wiem, bo równie fajnie widać wybuchy wulkanu z kina typu Sail-In ;)
podpływało się prawie pod samo osuwisko, spektakl światło i dźwięk za
darmo... fakt, pytanie jak jest po jego ostatnim "wylaniu"? bo moja
wiedza jest z zeszłego sezonu, zatoczka była oznaczona żółtymi bojami,
dokąd wtedy można było podpływać, a było to może ze 100 metrów od
zastygłego osuwiska lawy do morza

co do papierów w nawigacyjnym to uważaj, Włosi jakoś mało wagi
przywiązują do map, na trzech jachtach odbieranych od Kiriacoulisa nie
było żadnego kompletu map, ukute wtedy powiedzenie "mam tylko generalkę
jak stąd do Afryki" niewiele odbiegało od stanu faktycznego

--
Pozdrawiam
Paweł Gąska

Andrzej Kapłan napisał(a):
[quote]
że takiego foka z rolera to się da normalnie w 2-3 osoby zrzucić? Linka
taka jest (fał czy cóś?), luzuje się toto (normalnie przez kabestan, ale
Zwierzak to z garści popuszcza) i to białe takie szmaciane na dół jedzie.

Ponieważ nie napisałeś w jakich warunkach, to trzeba zapytać: to ile osób
potrzeba do zrucenia foka na rollerze?
[/quote]
W warunkach normalnych. Na morzu. Woda dookoła. A i te, no fale też
tam były. 3 osoby. Circa 60m2 genuy.
Wiatru, bo ja wiem, z 6B, genua zrolowana do połowy, pierdnięcie
takiego plastiku mocującego linkę rolera, genua robi się w 10 sekund
cała, roler nie działa i trzeba to jakoś sprzątnąć (no ew. można jechać
baksztagiem dobę aż zdechnie wiatr, kto co lubi).
3 osoby, pół godziny, ze 4Mm wysokości straty i można jechać dalej
ciesząc się obecnością genuy w kabinie. Później kilka godzin w porcie,
na rozbiórkę bębna i wszystko działa jak nowe.

Naprawdę nie oglądaliście tego odcinka "Kawa czy Herbata"? Może
ponowią...

--
Pozdrawiam
Tomasz Gąska

Dnia 2007-09-11 10:18, Użytkownik Tomasz Gąska napisał:
[quote]Andrzej Kapłan napisał(a):

że takiego foka z rolera to się da normalnie w 2-3 osoby zrzucić?
Linka taka jest (fał czy cóś?), luzuje się toto (normalnie przez
kabestan, ale Zwierzak to z garści popuszcza) i to białe takie
szmaciane na dół jedzie.

Ponieważ nie napisałeś w jakich warunkach, to trzeba zapytać: to ile
osób potrzeba do zrucenia foka na rollerze?

W warunkach normalnych. Na morzu. Woda dookoła. A i te, no fale też
tam były. 3 osoby. Circa 60m2 genuy.
Wiatru, bo ja wiem, z 6B, genua zrolowana do połowy, pierdnięcie
takiego plastiku mocującego linkę rolera, genua robi się w 10 sekund
cała, roler nie działa i trzeba to jakoś sprzątnąć (no ew. można jechać
baksztagiem dobę aż zdechnie wiatr, kto co lubi).
3 osoby, pół godziny, ze 4Mm wysokości straty i można jechać dalej
ciesząc się obecnością genuy w kabinie. Później kilka godzin w porcie,
na rozbiórkę bębna i wszystko działa jak nowe.

Naprawdę nie oglądaliście tego odcinka "Kawa czy Herbata"? Może
ponowią...
[/quote]
Hmm a to ten roler nie miał oprócz cięgna nawijanego na bęben normalnego
fału (typowo zaknagowanego "na sztywno") po którego wyluzowaniu fok
zjeżdża w dół, lik przedni wysuwa się z likszpary rolera? Znaczy się to
nie był porządny roler.

--
Michał Grodecki
Uwaga - w nagłówku adres antyspamowy

Michał Grodecki napisał(a):
[quote]
że takiego foka z rolera to się da normalnie w 2-3 osoby zrzucić?
Linka taka jest (fał czy cóś?), luzuje się toto (normalnie przez
kabestan, ale Zwierzak to z garści popuszcza) i to białe takie
szmaciane na dół jedzie.

Ponieważ nie napisałeś w jakich warunkach, to trzeba zapytać: to ile
osób potrzeba do zrucenia foka na rollerze?

W warunkach normalnych. Na morzu. Woda dookoła. A i te, no fale też
tam były. 3 osoby. Circa 60m2 genuy.
Wiatru, bo ja wiem, z 6B, genua zrolowana do połowy, pierdnięcie
takiego plastiku mocującego linkę rolera, genua robi się w 10 sekund
cała, roler nie działa i trzeba to jakoś sprzątnąć (no ew. można
jechać baksztagiem dobę aż zdechnie wiatr, kto co lubi).
3 osoby, pół godziny, ze 4Mm wysokości straty i można jechać dalej
ciesząc się obecnością genuy w kabinie. Później kilka godzin w porcie,
na rozbiórkę bębna i wszystko działa jak nowe.

Naprawdę nie oglądaliście tego odcinka "Kawa czy Herbata"? Może
ponowią...

Hmm a to ten roler nie miał oprócz cięgna nawijanego na bęben normalnego
fału (typowo zaknagowanego "na sztywno") po którego wyluzowaniu fok
zjeżdża w dół, lik przedni wysuwa się z likszpary rolera? Znaczy się to
nie był porządny roler.
[/quote]
Ę?! Problem jakiś z czytaniem? Proponuję ponawiać do skutku. Jak nie
da rady poprosić kogoś starszego o pomoc.

--
Pozdrawiam
Tomasz Gąska

Tomasz Gąska <tomasz.gaska@kompakt.pl> napisał(a):

[quote]Ponieważ nie napisałeś w jakich warunkach, to trzeba zapytać: to ile
osób potrzeba do zrucenia foka na rollerze?

W warunkach normalnych. Na morzu. Woda dookoła. A i te, no fale też
tam były. 3 osoby. Wiatru, bo ja wiem, z 6B,
[/quote]
No to nie w warunkach normalnych - 6B to nie lajcik.

[quote]3 osoby, pół godziny, ze 4Mm wysokości straty i można jechać dalej
ciesząc się obecnością genuy w kabinie.
[/quote]
A tu już IMO normalnie, choć szkoda tych 4 Mm :-)

[quote]Naprawdę nie oglądaliście tego odcinka "Kawa czy Herbata"? Może
ponowią...

Telewizja kłamie - nie słyszałeś :-)[/quote]
--
pozdrawiam
AIKI

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Z calym szacunkiem dla Twojego wzroku, ale naprawde ciekzo nie zauwazyc tak monstrualnych budowli.

BTW: W pieknych okolicach mieszkasz, zazdroszcze
Widocznie nie jechałem w ich pobliżu,co do moich okolic to dzięki faktycznie nie narzekam

Z Wałcza do Gąsek jest faktycznie 140 km,w jednej wyprawie jechałem dalej z Gąsek do Kołobrzegu wzdłuż morza,a z samych Gąsek do Ustroni Morskich samym brzegiem morza szedłem prowadząc obładowany sakwami rower.Przyznam że w Ustroniach jest o wiele ciekawszy brzeg niż w Gąskach,tzn. szersze plaże,brak żwiru w wodzie,za to w Gąskach jest latarnia
No to były moje niezapomniane wyprawy...

A Ty Merauder skąd jesteś,jeśli można wiedzieć?

Hm, z Wałcza do Gąsek jest prawie 140 km, więc z tymi okolicami to lekka przesada.
Najlepsze 5 potem 2 i 4. 1 było by wgm (według mnie) najlepsze gdybyś ustawił wiatrak bardziej z lewej strony bo wiatrak "patrzy" w prawo no i był by w mocnym punkcie ale pomysł fajny.
Widocznie nie jechałem w ich pobliżu,co do moich okolic to dzięki faktycznie nie narzekam
Z Wałcza do Gąsek jest faktycznie 140 km,w jednej wyprawie jechałem dalej z Gąsek do Kołobrzegu wzdłuż morza,a z samych Gąsek do Ustroni Morskich samym brzegiem morza szedłem prowadząc obładowany sakwami rower.Przyznam że w Ustroniach jest o wiele ciekawszy brzeg niż w Gąskach,tzn. szersze plaże,brak żwiru w wodzie,za to w Gąskach jest latarnia
No to były moje niezapomniane wyprawy...
A Ty Merauder skąd jesteś,jeśli można wiedzieć?

Jak pod avatrem Mysłowice, czyli prawie w sercu Gornego Slaska.

Hmm... może pobyt w Gąskach W wakacje, z BachAnką i Paulą. Morze w nocy jest takie piękne takie romantyczne i zarazem przerażające pozatym spotkałysmy kolesia który miał tak błękitne oczy, że możnabyło w nich utonąć i do tego miał blond włosy pozatym był brzydki i niski, ale przyjemnie się na niego patrzyło a w morzu na brzegu było peeeełno kamyszków i one strasznie bolały, tzn nogi od nich bolały ale potem jak się weszło dalej to było tak fajnie chłodno i miałyśmy świetną pogodę i było cudownie, bo byłyśmy RAZEM :*

ja nad morze jeżdże zazwyczaj co roku, ale nie wiem czy w tym pojade zazwyczaj jeżdżę do Łeby, albo do takiej wiochy co się nazywa Gąski, wątpie żeby ktoś wiedział gdzie to jest byłam też raz w Jastrzębiej Górze...

Buuu właśnie to też powód tęsknoty, tydzień temu miałam pogrzeb i dlatego zrezygnowałam z wyjazdu do Rewala na weekend ... ale na wakacje się zaprę i choć na chwilę (taką chwilę od pociągu do pociągu) przyjadę. Tylko nie wiem gdzie Cię szukać ... latarni morskich trochę mamy w Polsce, chociaż w tej w Kołobrzegu czy Gąskach to Cię chyba nie widziałam


Zdecydowanie najłądniejsza latarnia jest na stilo - część Sasina. POlecam bo piękne tereny, stosunkowo jeszcze niewiele ludzi, pyszne jedzenie "Ewa Zaprasza". Na prawdę jeśli nad morze to tam. Chyba, że wolisz ręcznik w ręcznik to niedaleko Łeba

Gdzie jest Pleśna?


Pleśna jest nad morzem. Taka mała wioska z dwoma obozami, na które jeżdżą głównie z Raciborza i Kuźni Raciborskiej. Ale inni tez mogą sobie tam załatwić miejsca
Jest niedaleko Gąsek, Ustronia morskiego, i godzine jazdy od Kołobrzega

Kotuś, dziękuję

Biedroneczko, to ma takie ładne kolory

Kubuś, dla mnie to nasze wybrzeże to też nie jest cud ( tym bardziej jak mi się przypominają zdjęcia Kasi z Chorwacji- śliczne ) Ale tak jak mówiłam- dzieci małe, chorują często, małżonek 90% dni poza domem, więc dla mnie jest ważne,żeby nie chorowały za bardzo. A widzę,że pobyt nad morzem bardzo im pomógł. No to jeszcze parę lat muszę wytrzymać

A ja kocham Bałtyk !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Zwłaszcza miejscowosci od Kołobrzegu w strone zachodnia. Uwielbiam plaze w Mrzezynie. Poszukaj czegos koniecznie w tej miejscowości. Ja byłam tez z dzieckami w Pogorzelicy, Niechorzu, Gąskach.
A ten rok , kiedy pojechalismy do Chorwacji a potem byłam jeszcze w pażdzierniku na Krecie i nie byłam nad Bałtykliem, był najgorszymi dla mnie wakacjami

Kotuś, dziękuję

Biedroneczko, to ma takie ładne kolory

Kubuś, dla mnie to nasze wybrzeże to też nie jest cud ( tym bardziej jak mi się przypominają zdjęcia Kasi z Chorwacji- śliczne ) Ale tak jak mówiłam- dzieci małe, chorują często, małżonek 90% dni poza domem, więc dla mnie jest ważne,żeby nie chorowały za bardzo. A widzę,że pobyt nad morzem bardzo im pomógł. No to jeszcze parę lat muszę wytrzymać

A ja kocham Bałtyk !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Zwłaszcza miejscowosci od Kołobrzegu w strone zachodnia. Uwielbiam plaze w Mrzezynie. Poszukaj czegos koniecznie w tej miejscowości. Ja byłam tez z dzieckami w Pogorzelicy, Niechorzu, Gąskach.
A ten rok , kiedy pojechalismy do Chorwacji a potem byłam jeszcze w pażdzierniku na Krecie i nie byłam nad Bałtykliem, był najgorszymi dla mnie wakacjami

Bo to nie tak, że jak już jest sie daleko to mam byc super. Ja byłam ostatnio na Sardynii. Plaże piękne, woda nieprawdopodobnie lazurowa a jednak i tak wole szałas gdziekolwiek w Polsce ale z grupa dobrych przyjaciół. Jakoś mnie nie pociąga urok snobistycznych miejsc typu Porto Rotondo.

Może nie do końca w temacie, ale jak sobie przypominacie w jednym z postów pytałem o charakterystyczny słupek umieszczony w pobliżu drogi Skomlin- Parcice. Okazuje się, że podczas pobytu w okolicach Kołobrzegu natrafiłem na mostek przegradzający niewielką rzeczkę wpadającą do morza ( okolice Gąsek). W elemencie betonowym mostku osadzony był taki sam metalowy oznacznik, który jest "znakiem wysokościowym" - przypuszczenia poprzednie były trafne.



28.06.2007r między Gąskami a Sarbinowem (nad morzem) zaginął nasz piesek Punio. ma 3 lata. Sierśc srebrną krótko ostrzyzoną, na głowie i łapach dłuższa koloru złotego.Na szyi ma obrożę koloru czarnego z chromoniklowymi napami.Jest łagodny, ufny i bardzo towarzyski. Lubi ludzi i, a dzieci przedewszystkim. uwielbia jeździc samochodem. Przypuszczamy, że mógł wsiąśc sam do samochodu, a bardzo dużo ich przejeżdżało droga która prowadziła do latarni w Gąskach. Dużo samochodów parkowało też przy wejsciu na plażę. Jeżeli ktoś go widział, lub jest z Tobą to pomyśl o naszej tęsknocie i Punia też.U nas był bardzo rozpieszczany i żył sobie w luksusie. Czekamy na Punia z tęsknotą.

mój stalowa wola -gąski nad morzem na mz etz 250 paliwo na kartki
powrót łeba-stalowa wola
rok puzniej stalowa wola -łeba i powrót to jednodnowe przebiegi
na japoni jednodniowa przejazdzka st.wola-pieniny karpaty takie tam góreczki i powrót do domu ponad 700 kilometrów

adres: Sarbinowo-Gąski, Bursztynowa 8
poczta: 76-034 Sarbinowo
województwo: zachodniopomorskie
tel. kom.: 0 602 65 88 50
właściciel: Joanna Sobieraj
www: www.laguna-gaski.afr.pl
Laguna oferuje pokoje z pełnym węzłem sanitarnym i TV. Pokoje są ogrzewane.
Polecam wczasy rodzinne, pobyty weekendowe oraz spotkania integracyjne.
W pensjonacie: 40 miejsc, pokoje 2/3 os. apartamenty, lodówka do dyspozycji, kuchnia do dyspozycji, grill, ognisko, parking, plac zabaw, boisko, tenis stołowy, wypożyczalnia rowerów.
Wyposażenie pokoi: łazienka, telewizor, sprzęt plażowy, czajnik, naczynia, balkon.
W Okolicy: restauracja 50m, kawiarnia 50m, stołówka 300m, wędkowanie, sklep 100m, poczta 3km, jazda konna 400m, komunikacja PKS/BUS, opieka medyczna 3km, do morza 300m,

A te miejscowości o których mówisz - to okolice Koszalina? Tzn. do Koszalina trzeba pociągiem?


Tak, to moje okolice. W granicach ok.20 km. Nad morze bezposrednio nie dojedziesz, ale z Koszalina jest dobre polaczenie, MZK lub PKS , zalezy gdzie chcesz sie wybrac. Chlopy to wioska rybacka- zabytek UNESCO, w Gaskach jest latarnia morska, wiec w razie niepogody jakies atrakcje sie znajda
Jakas kwaterke na pewno znajdziesz, bo jak mowilam tloku nie ma.

Milo by bylo jakbys tu wpadl, moglibysmy sie jakos spotkac, Adamires tez jest chetny.

Serdecznie zapraszamy! :zdrowko:

Ja kupiłem w piątek nowy licznik. Kalibrowałem go jak zawsze czyli: mierzę średnicę mnożę razy 3.14 i po kłopocie. Po sprawdzeniu na trasie GPS pokazał 14,8km a licznik 14,9 . Myślę, że to dopuszczalna różnica 1/148.

Do jakiego ciśnienia pompujecie koła?
Ja dzisiaj przed wyjazdem napompowałem do 4At :aciu: (w samochodzie jest ok.2) i muszę powiedzieć, że podziałało.
Przejechałem dzisiaj 65km w 3godz po drodze asfaltowej. Jak na mnie to chyba rekord .
Jechałem Koszalin - Osieki - Łazy - Unieście - Mielno - Chłopy - Sarbinowo - Gąski 40km. Z powrotej do Mielna i przez Mścice do Koszalina 25km.
Bardzo fajna traska - 39km nad samym morzem (50 - 300m).

pozdr
Adamires

Teoretycznie powinienem być w tym "dobry". Problem jednak w tym, że ja z tych kwater nie korzystam. Z moich obserwacji z wczorajszego dnia wynika, że karteczki "wolny pokój" naogół w tej chwili wiszą na ruderach. Od kilku dni jest pogoda co powoduje, że odrazu ilość samochodów z poznańską i bydgoską (a również i dalszymi) rejestracją rośnie, a to właśnie Poznań i Bydgoszcz rusza nad morze w sposób "nieplanowany" na samo hasło "pogoda" - czyli mniej więcej tak samo jak Kraków do Zakopca.
Pozdrawiam

PS.
To jest informacja z Mielna i Łaz. W Gąskach i podobnych dziurach może być znacznie lepiej.

Biegam po bieżni przyszkolnej 200 metrowej i robię kólko w 1'05"-1'10", w 8 minut bo tyle w tym tygodniu wychodzi, to i z 7 kółek wyjdzie, puls około 140 przy tym wysiłku, po trzech seriach zostaje mi zapas sil na może 4-5 kółek. Co do ciśnienia hmn... czuję się lepiej ale mam dni kiedy zdarzają się skoki 160/110, tak z dwa razy w miesiącu.

Ten tydzień kiepsko, trzy treningi tylko za to dzisiaj 22 minuty ciągłego biegu, yes yes yes. Do wtorku rekonwalescencja hehe i dalej w drogę.

Co tam słychać? Jak motywacja? Sorry było trochę przerwy ale już nadrabiam, więc dzisiaj dokonałem tego wyczynu przebiegłem pierwsze w swoim życiu pół godziny. Nie było by w tym nic specjalnego gdyby nie sceneria. Polskie morze, plaża, godzina 8 z haczykiem, wyglądające słoneczko i morska poranna bryza. Dystans pomiędzy Gąskami a Sarbinowem, gdzie wypoczywam to około 5 km, i tyle pokonałem w ciągu tych 30 minut.

Czekam na jakieś wiadomości, jak wygląda to u Ciebie.

Pozdrawiam i wytrwałości w bieganiu.
Do zobaczenia na ścieżce.

A żeby było chociaż trochę na temat:

- z Wawy nad Balaton jest około 850km. Z innych miast nie wiem, bo nie jechałem . Każdy kierowca powinien mieć Atlas Drogowy i umieć z niego korzystać. Jeżeli nie ma -> Każdy użytkownik tego forum ma dostęp do Internetu -> w Internecie jest kilka atlasów, wystarczy spytać wujka googla. Wystarczy znać spalanie swojego samochodu, odległość i orientacyjną cenę gazu, żeby wyliczyć koszty podróży (ceny gazu nie znam, bo nie używam). Nie liczyć - straszne pieniądze wychodzą.
- na miejscu trzeba mieszkać. Pola namiotowe - ceny jak w Polsce, pokoje - ceny jak w Polsce, hotele - ceny jak w Polsce.
- trzeba jeść - ceny jak w Polsce - każdy wie ile je - może sobie policzyć.
- trzeba pić - ceny jak w Polsce (wina tańsze) - każdy wie ile może wypić to sobie policzy.
- wesołe miasteczka, automaty do gry i inne atrakcje - są, kosztują.
- trzeba zapłacić opłatę zlotową - wysoooka. Zawiera nocleg, żarcie i inne atrakcje.
- pewnie o czymś zapomniałem, więc trzeba sobie trochę grosza doliczyć.

Jak się to wszystko doda to wyjdzie duuużo duuuużo. Cała góra grosiwa. Ale jeżeli ludzie tłuką się tyle kilosów z całej Europy, rok po roku to chyba warto .
Z drugiej strony to nie wiem, czy wyjazd nad polskie morze do jakichś Gąsek albo innej Stegny kosztowałby mnie taniej .
No i jeszcze raz to napiszę. Ci co pojadą i tak już się dawno zdecydowali i nie trzeba ich przekonywać, czyli inaczej: Ci co mają pojechać i tak pojadą.

Pzdr dla wszystkich
Michał

kamienny dnia Czwartek, 03 Lut 2005, 15:43, w całości zmieniany 2 razy

mozna tez wyjechac w nocy (dzieci moze zasna) a wrocek i poznan przejezdny. na miejscu jest sie nad ranem i caly dzien do dyspozycji. gaski sa fajne, polecam tez Łazy (z jeednej strony jezioro Jamno a z drugiej morze.... ) i kanał gdzie rzeczką woda z jeziora uchodzi do morza, - jak bede w domu (w nysie) to puszcze zdjecie.

Ze mną nie wygrasz. Mam w Gdańsku ciocię i niedoszłą narzeczoną.


hehe, Bronsiu - gdzie ty nie masz narzeczonych?!

a co do rowerków...
było super!
pierwszy raz jechałam z sakwami, i przeżyłam
pogoda nam dopisywała - nie za zimno, nie za ciepło
a Bałtyk! jak zawsze piękny!

nasz trasa w znacznej mierze pokrywała się ze Szlakiem Latarń Morskich:

latarnia "Kikut" w Wisełce, gdzie dzięki uprzejmości Ani spaliśmy na jej przepięknej działce:

latarnia w Niechorzu i straszne chmury, które goniły nas cały dzień - no i nie dogoniły

nasza "ekipa":
marcin przy tym co zostało z kościoła w Trzęsaczu:

Agatka, Ola i ja w Dziwnowie:

no i morze (widok z latarni w Gąskach):


W sumie (razem) zrobiliśmy 320 km wspaniałych kilometrów,
DZIEKUJE Oli, Agatce i Marcinowi za wspaniałą wyprawe!

Izka

ps. kontynuacja za rok, a startować bedziemy z ustki

Na początku stawu nie było i było 3 piżmówki i gęś w ogrodzie z kurami i innymi ptakami,więc nigdzie nie latały. Kiedy został wykopany staw kupiłem Kaczkę krzyżówke i od razu wypuściłem je na staw (pierwszego dnia krzyżówki u mnie).Ptaki nie spędzały tam duzo czasu , pływały, nurkowały,pluskały się i jak najszybciej wracaly same do kurek. Krzyżówka była dorosła a i tak nie odstępowała innych kaczek na krok. Po paru dniach wiedziały ,że w stawie mają dobrze żerować i wogule szybko nauczyły sie tam lecieć(tylko gąsce na początku otwierałem bramkę bo nie wiedziała jak ma się tam dostać). na początku myslałem ze nie moge ich zostawiać na stawie samych lecz zaraz zobaczyłem jakie one były zgrane. Teraz mieszkaja w oddzielnym budynku niz kury, gdzie nie ma ogrodzenia.Gdy kupiłem kolejne krzyżówki było tak samo_ to bardzo mądre ptaki. Ja czesto wieczorami chodzę nad staw sprawdzić czy żadnej nie przyszło do głowy spać na wodzie,chodzę też czasem sprawdzać do ich kurnika jak ta śpią. Mysle, że one są tak mądre i nie przyszło by im ma myśl uciekać,choć jak pisałem mają z kim.
Na wiosne mam zamiar kupić do stadka nie kopiowane mandarynki ,karolinki,biegusy, bernikle,tuluzyjskie,kapozdioby ,gęgawe, pekiny, czubate,jedwabiste,ochary a morze jakieś łabądki i jeszcze wiele innych. Jeszcze sie zastanawiam nad wyborem ptaków. Może mi doradzicie jakieś proszę! Jak myslicie napiszcie które byscie kupili do stada a które wyeliminowali .Bedę bardzo wdzieczny za wszystkie odpowiedzi. pozdrowionka

Małgoś , przepraszam, zagapiłam się i nie zauważyłam Twojego postu z pytaniem. Ale jak to mówią, lepiej późno niż wcale ;-) Od czego zacząć... od sprawdzenia dlaczego dziecko wtyka język między zęby. czy to wina zbyt długiego języka, czy ciągłego oddychania przez usta, czy tego, że bark zębów i język nie ma się na czym zatrzymać. itd. Potem pilnujemy by ząbki były zamknięte i szumimy sobie do woli - jak wiatr, liście, morze, muszelka... albo syczymy jak gąska. Do tego ćwiczenia wszelkie i zabawy "języczkowe" wewnątrz buzi - malowanie sufitu, ścian, liczenia ząbków itp - bez wysuwania języka z buzi. Przyzwyczajamy dziecko do pilnowania języczka, zamykania go za ząbkami. To chyba tyle na początek. Jeszcze raz przepraszam, że nie odpisałam wcześniej. buziaki.

Czyli gdzie najbardziej lubimy przebywać, gdzie najczęściej jeździmy na wakacje. Do jakich miejsc mamy szczególny sentyment.
A może odkryliście jakieś niezwykłe, nieznane miejsce ??
Najlepiej jakby to były miejsca z naszej ojczyzny, albo z okolic.

Ja osobiście najbardziej lubię przebywać na górskim szlaku. Najlepiej tatry ( a zwłaszcza te słowackie, bo my mamy tylko małą część tych wspaniałych gór) oczywiście też Bieszczady, chociaż byłem tam tylko raz przez tydzień, to i tak wystarczyło mi aby się zakochać w tych górach. Najczęściej na wakacje jeżdżę nad morze, ale w tych komercyjnych miejscach nie ma nic ciekawego- tłok, smród i wszędzie jacycś pijani dresiarze, osobiście polecam mniejsze miejscowości- np. Gąski, Chłopy, Mielenko etc. (są to miejscowości niedaleko Mielna). Czasem jeżdżę jeszcze na wschód Polski- woj. Lubelskie. Tam polecam puszczę Solską, jest tam wiele zabytków, opuszczonych fabryk, ruin starych kościołów...
To by było na tyle.

Pozdrawiam i zachęcam do wypowiedzi.

Tak, fajnie że święta tuż tuż i jestem ciekawa jak u was obchodzone są święta? Bardziej tradycyjnie czy nowocześnie?12 potraw czy może owoce morza?
Ja nie mam 12 potraw, ale jest - zupa z gąsek lub barszcz z uszkami, karp, sałatka warzywna, ser, wędlina, chleb.Na deser - piernik, ciasto inne (różnie - co roku inne), castka z płatków owsianych i ciastka inne.
Oprócz jedzenia przystrojenie jest tradycyjne - choinka (niestety sztuczna) ubrana w bombki (niekture nawet 40-letnie, po moich dziadkach, ale łądne ) oraz ozdoby zrobione włąsnoręcznie + różnokolorowe lampki.Stół udekorowany świerzym świerkiem, stroiki świąteczne i ładne świeczki
Oto moja chinka (trochę niewyraźna)


Piszcie jak jest u was!

Witajcie,jako,że pogoda taka sobie podaję propozycję dla tych co wypoczywają na naszym morzem.Ogrody znajdują sie w Dobrzycy,niedaleko Mielna i Gąsek.Warte obejrzenia,dodatkowo w Gąskach latarnia morska,bodaj druga co do wielkości na wybrzeżu
www.hortulus.com.pl
pozdrawiam

A ja się tak cały czas zastanawiam, czy jechać z Bosmanem nad morze w tym roku. Z jednej strony bardzo bym chciała, bo kocham polskie morze i piaszczyste plaże, wiem że prawdopodobnie spacer z psem brzegiem morza to najmilsza rzecz w życiu, ale.. z drugiej strony boje się tych tłumów na plaży, dla psa to będzie męczarnia-siedzenie na kocu w upale, bez możliwości wykąpania się (inni ludzie). Może macie jakieś doświadczenia w tym temacie? Może znacie jakieś miejsca, gdzie nawet w sezonie da się wygospodarować dla siebie i swojego psa chociaż troche plaży? Wiem, pisałam wielokrotnie o Gąskach-owszem tam jest w miarę znośnie, ale żaden pensjonat nie przyjmuje tam z psem w czasie wakacji .Pozostaje jeszcze kwestia długiej podróży (6-7h), a Bos nie jechał nigdy ponad 4h, lecz samej drogi obawiam się najmniej. Proszę o jakieś podpowiedzi.

Ja polecam na wyjazdy z psem takie małe nadmorskie mieściny np. Gąski. Byłam 2 tygodnie tam (niestety bez Bosia, jedziemy razem nad jezioro) i naprawde było bardzo mało ludzi. Gąski są długie, wyglądające troche jak taka wieś nad morzem. W takim miejscowościach spokojnie można isc z psem nad morze, bo każdy ma swój kawałek plaży i może sie "odgrodzić". Mam porównanie, bo w zeszłym roku byłam w Pobierowie (tam plaża: człowiek na człowieku) a w Gąskach jest cisza i spokój. Były zakazy wchodzenia z psami na plaże (przy jednym wejsciu) ale i tak ludzie wchodzili z pupilami i nikt na nich nie psioczył.

Zdecydowałam się na odpoczynek nad morzem. Z licznych ofert zamieszczonych w internecie wybrałam Gąski (gdyby ktoś nie wiedział, gdzie to jest, to podpowiadam kilka km od Mielna). Miejscowość mała, typowo letniskowa i ma nie tak bardzo zaludnioną plażę.

Czy ktoś może był na wyspie Sobieszewskiej?

Gąski
(jakieś 500m od morza,super okolica do spacerów z psem!są obok pola i łaki )
Joanna i Dariusz Ciok
Gaski - Paprotno 5
76-034 Sarbinowo
kom. 0 793 071 294

http://www.nafali.afr.pl/index.htm

Witam.
Dojrzałem do przyczepy. (...). Poradźcie proszę gdzie w mojej okolicy (mieszkam między Tczewem a Gdańskiem) znajdę jakiś komis itp? Wiem o tym w Malborku , pozdrawiam.


Będąc niedawno nad morzem w Gąskach k. Sarbinowa, woj. zachodniopomorskie, odwiedziłem w miejscowości Mścice przedstawicielstwo Hobby i prowadzony tam jednocześnie komis z używkami (przyczepy i kampery). Po bodaj 3 godzinach plądrowania po przyczepach, byłem pod bardzo głębokim wrażeniem tego co tam zobaczyłem. Ceny nie były szokujące.
Ich strona www.auto-caravan.pl

właśnie wróciłem z Gasek - korzystając z opisów jak wyżej .wszystko co napisane się potwierdziło.było naprawdę fajnie ,cicho i spokojnie !!!
przy samym morzu to wjezdzając do Gasek jest ok 6 pól kampingowych -praktycznie kazde otwierasz furtkę i wchodzisz na plażę.
Spokój gwarantowany, na rowerkach do Sarbinowa ok 10 minut,a plażą ok.4km.

Objeździłem również okolicę lustrując pobliskie pola namiotowe i tak
(te które nam najbardziej przypadły do gustu):
- w Sarbinowie jest przy morzu pierwsze od Gąsek nazywa się Camping Sarbinowo,
- w Ustoniu Morskim najbliżej morza ok 100-200m Camping "Ognik"
-w Mielnie dobre wrażenie zrobił na nas Camping Rodzinny ok.100 m od morza,wjazd od głownej ulicy,
A tu fotki pole na którym byliśmy:Bursztynowy Brzeg :

....Chciałbym ulokować się blisko morza,może być w spokoju (a nawet wolę).Jadę z rodziną czteroosobową.Może ty masz jakieś propozycje.

Pozdrawiam


właśnie wróciłem z Gasek-jezeli chcesz przy samym morzu to wjezdzając do Gasek masz ok 6 pól kampingowych -praktycznie kazde otwierasz furtkę i wchodzisz na plażę.Spokój gwarantowany, na rowerkach do Sarbinowa ok 10 minut,a plażą ok.4km.

Objeździłem również okolicę lustrując pobliskie pola namiotowe i tak:
- w Sarbinowie jest przy morzu pierwsze od Gąsek nazywa się Camping Sarbinowo,
- w Ustoniu Morskim najbliżej morza ok 100-200m Camping "Ognik"
-w Mielnie dobre wrażenie zrobił na nas Camping Rodzinny ok.100 m od morza,wjazd od głownej ulicy,
- a w Gąskach osiedlismy na kampingu Bursztynowy Brzeg.
Opis pola poniżej i nic dodac nic ująć-było super !!!:
http://www.forum.karawani...opic.php?t=3336

W Łebie byłem kilkanaście lat temu z namiotem. Ówczesny Ambre mi się nie spodobał z powodu tłoku i hałasu i zakotwiczyliśmy na Intercampie. Już wówczas był to markowy dobrze urządzony i wyposażony camping, rekomendowany przez Niemów w ich katalogu turystycznym. Wadą Intercampu jest bardzo duża odległość od morza a wadą Łeby jest tłum ludzi na ulicach i na na plaży. Więc w Łebie już powtórnie się nie pojawiliśmy, bo to nie miejsce dla nas nie leżakujących na plaży tylko lubiących odbywać plażą wielokilometrowe spacery.

Zawsze szukaliśmy pól małych, cichych, położonych w ustronnych miejscach (by móc w ciszy wypoczywać ) a przede wszystkim położonych jak najbliżej morza (by móc kilka razy dziennie spacerować plażą) i znaleźliśmy Gąski gdzie do morza od przyczepy jest od 30-100 m a na plaży nie kłębi się tłum ludzi i nie bębni muzyka.

A od kiedy posiadamy przyczepę w ogóle nie interesuje nas stan sanitariatów na polu i czy w WC jest papier do utarcia 4 liter. Ważne jest jedynie by było przyłącze prądu i kran z wodą i bym miał gdzie opróżniać kasetę WC i zbiornik z brudna wodą. Mamy w przyczepie WC, umywalkę, zlewozmywak i do ubikacji i łazienek na polach w ogóle nie zaglądamy.

Dziekuje za wszystkie wskazówki.To pole nr182 na necie znalazłem wcześniej ale myslałem o innych alternatywnych.
Kapete- A mnie wydawało sie ze Piaski sa ostatna wsia na wschodzie mierzeji wislanej dalej 4 km jest tylko granica.
Wypad myśle rozpocząc 12 lipca i do 2 sierpnia poodpoczywać troszkę z rodzinką
Osobiście nigdy jeszczee nie byłem na mierzeji dlatego w tym roku mam ochotę zawitac tam na 3-4 dni zobaczyć co nieco i dalej na zachód okolice Dębek 2-3 dni by osiąść na 10-12 dni w moich Gąskach
A w przyszłym roku jak Bozia da to zaczynam od zachodu czyli Świnoujscia.
Mam nadzieję że po moim poscie Pisaki pozostaną cichą i spokojną wieściną jakich juz coraz mniej nad naszym morzem.

Zbyszek.

witam.
wlaśnie wróciłem z nad morza byłem w Gaskach i nie miałem dostępu do internetu.
jak się trochę pozbieram to wrzucę fotki na pewno,mam też gdzieś nr telefonu do właścicielki to podam namiary


Kolego , ale to jest temat o Ustroniu w górach na południu , a nie nad morzem ...

A czy gdzieś nad naszym Bałtykiem można liczyć na niską frekwencje turystów? Baza może być bardzo uboga pod względem gastronomicznym, imprezowym itd. Chciałabym posiedzieć w ciszy i spokoju nad dużą wodą i uniknąć młodych gniewnych wyrwanych spod skrzydeł rodziców.


Szukaj tutaj http://www.nadmorzem.net.pl/ .
Trzeba wybrać rodzaj obiektu, region i można plądrować całe dnie by coś znaleźć.
Gąski są OK, zwłaszcza w czerwcu pola są prawie puste. Jest kilka kempingów prywatnych na których hałasu raczej nie ma. Wszystkie pola są bardzo blisko morza - do 100 m, ale wody nie widać bowiem wydmy oddzielajace kemping od plaży są zakrzaczone.
Poziom kempingów w Gąskach jest różny, ale większość ma już sprawy sanitariatów na wysokim poziomie. Jedno z pól np. http://www.arek.afr.pl/

tomekk, to bardzo cenne info, dziękuję. Jadąc za 12 dni nad morze myślę aby jechać przez Wrocław A4 i kierować się na Poznań 5, Piłę 6 a następnie Koszalin dalej szóstką. Czy ktoś słyszał o jakichś niespodziankach na tej trasie?


Półtora tygodnia temu wracałem znad Baltyku, fragmentem tej trasy, tj. Gąski-Koszalin-Pila-Chodzież (skręciłem na Gniezno) i niespodzianek, m.in. w postaci odpoczywających w rowach pracowników drogowych udających naprawianie dróg, nie było.
Na dzień Twojego wyjazdu coś się może zmienić na niekorzyść.
Wybierając sie w Polskę na ogół korzystam z http://www.gddkia.gov.pl/...owcow/index.php , ale ten serwis obejmuje tylko drogi krajowe, niższych kategorii niestety już nie i skręcając na drogę wojewódzką czy powiatową, można zostać zaskoczonym robotami drogowymi.
Jako asekuracja, na nieprzewidziane objazdy dobre jest CB, a najlepsza nawigacja GPS.

Jestem skłonny zachęcać do wyjazdu na kemping "U Arka" w Gąskach k. Sarbinowa.
W miarę kameralny, czysty, spokojny, niedrogi, nie ma imprezowiczów, często odwiedzany przez mamy/babcie z małymi dziećmi. Położony nad samym morzem, w zależności od miejsca rozłożenia się do plaży jest od 50 do 150 m. Na miejscu sklep spożywczy. Miejsca nigdy nie zabraknie.
Reszta na stronie internetowej kempingu www.arek.afr.pl

w Świnoujściu dobre balety były po Flocie, fajny klubik i dziewuchy całkiem ładne także polecam

co do wakacji to u nas nad morzem jakby nie patrząc drogo jest.

2 lata temu byłem z koleżanką w Kołobrzegu 6 dni i poleciało mi z portfela niewiele ponad 1000 PLN łącznie z dojazdem

sam się dziwiłem gdzie i kiedy to poszło, tym bardziej, że to nie był wyjazd gdzie piło się piwo za piwem

ale tu lodzik, tam jakis goferek, tu soczek, tam rybka i kasa leciała

jedyny plus , to że pogoda była dobra

ale znajomi pojechali tydz później do Gąsek koło Mielna na 9 dni i dosłownie przez cały pobyt mieli pół dnia słońca

a tak to chmury i co jakiś czas deszcz...

sam też kiedyś tam byłem i przez tydzień czasu miałem, dosłownie 2 godziny słońca

i co wtedy ? szło sie do baru i żłopało się piwska i budżet bardzo szybko malał

ogólnie mówiąc jak jest ładna pogoda to jest wszystko ok

ale jak tylko się spitoli to już tragedia, w większości nadmorskich miasteczek nie ma co robić

jedyne co zostaje to albo iść na piwko do knajpy lub kupić parę flaszek Wyborowej i pic na kwaterze

teraz tak jak Dubaj pisał, wyskoczyć na parę dni i to wszystko

a urlop sobie zaplanować na wrzesień - październik i wylecieć sobie gdzieś w cieplejsze rejony za niewielkie pieniążki

tam przynajmniej pewna pogoda, inny klimat i zawsze coś nowego

| W sezonie Podczele - Port mogłoby mieć frekwencję... Jakiś jeszcze
| przystanek niedaleko blokowiska przy ul. Wschodniej... Autobusy miejskie
| często utykają właśnie przed przejazdem kolejowym przy Podczelu, a potem
| przy drugim, na linii białogardzkiej.

+ wskrzesić stację Kołobrzeg Kostrzewno (Siederland), w miejscu mniej
więcej
dawnego Załęża postawić przystanek dla blokowiska na ul. Wschodniej,
puścić
ruch do nadbrzeża portowego ponownie i byłoby wówczas git;) KKM można
zakładać! A gdyby jeszcze była wąskotorówka, to dopiero byłaby dobrze
prosperująca firma!



morza przebiega linia wąskotorówki, taki jeden dzień z życia mechanika.
Pociąg jechał z Gąsek do Mrzeżyna, na przejeździe w Grzybowie było bum i...
na tym mi się wena twórcza skończyła... Covalus czytał, nawet mu się
podobało, ale to było ze 2 lata temu...

Mimo, że moja wypowiedź ma charakter żartobliwy uważam, że dobrymi
inwestycjami byłoby odnowienie przystanku w Podczelu i pociągnięcie jakijś
w
miarę oświetlonej ścieżki tam (kto widział chociaż RAZ ten przystanek to


Tia... I tak ryzykuje się życie przekraczając drogę nr 11...

rozumie), aczkolwiek uważam, że jedynie postoje kibli miałyby rację bytu w
tamtym miejscu, bo Podczele to nie jest tak wielkie uzdrowisko jak
Ustronie
Morskie i zatrzymywanie TLK lub PR'u nie miałoby tam większego sensu.


Podczele nie jest w ogóle jakimkolwiek uzdrowiskiem! Ale... może nim zostać.
Jak wreszcie ktoś zagospodaruje to lotnisko, to może tam się dziać wiele!
Może powstać całe uzdrowiskowo-wczasowe osiedle od Podczela do Ustronia.

Gdyby stacja w Ustroniu była lepiej położona, to frekwencja byłaby naprawdę
duża. Na trasie Ustronie - Kołobrzeg jeździ w sezonie Connex, KM Kołobrzeg i
ze trzech niezależnych przewoźników i w autobusach tłok.

Grzexs




morza przebiega linia wąskotorówki, taki jeden dzień z życia mechanika.
Pociąg jechał z Gąsek do Mrzeżyna, na przejeździe w Grzybowie było bum i...
na tym mi się wena twórcza skończyła... Covalus czytał, nawet mu się
podobało, ale to było ze 2 lata temu...


O to ja bym prosił o to opowiadanie! Jeśli nie w wątku to na priv. Naprawdę
chciałbym to przeczytać:) Jstem ciekaw czy "za Niemca" była taki pomysł?
Pewnie koncepcja powstała, ale z budową kolejki byłby problem (Ekopark
Wschodni, lotnisko Luftwaffe w Bagiczu, tereny bagienne w okolicach Łasina).

Tia... I tak ryzykuje się życie przekraczając drogę nr 11...


..przekonał się każdy ten, kto chciał przejść tą drogę w sezonie letnim...

Podczele nie jest w ogóle jakimkolwiek uzdrowiskiem! Ale... może nim
zostać.


Co racja to racja. W ogóle to Podczele jest dzielnicą Kołobrzegu, więc w
pewnym sensie należy do uzdrowiska. Chodziło mi głównie o OSW w Podczelu...
Jakby to powiedzieć "użyłem złego skrótu myślowego";)

Jak wreszcie ktoś zagospodaruje to lotnisko, to może tam się dziać wiele!
Może powstać całe uzdrowiskowo-wczasowe osiedle od Podczela do Ustronia.


Tak. Tylko dobrze powiedziane "jak ktoś zagospodaruje". Narazie nikomu się
nie pali do inwestycji w tamtym miejscu, a całe to "Bałtyckie Centrum
Turystyczne" to jeden wielki przekręt. Śmiać mi się chce, gdy słyszałem
zapowiedzi dwóch najbardziej liczących się kandydatów na prezydenta o tym jak
powstanie tam "Takie Małe Las Vegas, z lotniskiem, kasynami i innymi tego
rodzaju duperelami -*może jeszcze nitkę kolei tam poprowadzą;)*- "

Gdyby stacja w Ustroniu była lepiej położona


Niestety nie tylko domeną Ustronia w tym rejonie jest brak dobrze położonej
stacji kolejowej. Sarbinowo, Gąski, Pleśna, Chłopy nie mają dobrze położonej
stacji (ba! w zasadzie to nie mają wcale; do np. Chłopów trza jechać z  
Kazimierza Pom.).  Niestety te miejscowości to nie jest Jastarnia, Jurata.
Hel i tego stanu rzeczy nie da się zmienić

Skoro jesteśmy już przy takich sprawach "środkowopomorskich" - czy mógłby mi
ktoś powiedzieć czemu w kołobrzeskiej lokomotywowni pod palnik idą VT624?

Pozdrawiam
Frost



| wzdłuż
| morza przebiega linia wąskotorówki, taki jeden dzień z życia mechanika.
| Pociąg jechał z Gąsek do Mrzeżyna, na przejeździe w Grzybowie było bum
| i...
| na tym mi się wena twórcza skończyła... Covalus czytał, nawet mu się
| podobało, ale to było ze 2 lata temu...

O to ja bym prosił o to opowiadanie! Jeśli nie w wątku to na priv.
Naprawdę
chciałbym to przeczytać:)


OK, ale dopiero w poniedziałek i jak nie zapomnę!

Co racja to racja. W ogóle to Podczele jest dzielnicą Kołobrzegu, więc w
pewnym sensie należy do uzdrowiska. Chodziło mi głównie o OSW w
Podczelu...
Jakby to powiedzieć "użyłem złego skrótu myślowego";)


OSW są jednak nieco bliżej Kołobrzegu, czyli od stacji jeszcze dalej.
Zresztą ile ich tam jest? 2 chyba.

Tak. Tylko dobrze powiedziane "jak ktoś zagospodaruje". Narazie nikomu się
nie pali do inwestycji w tamtym miejscu, a całe to "Bałtyckie Centrum
Turystyczne" to jeden wielki przekręt. Śmiać mi się chce, gdy słyszałem
zapowiedzi dwóch najbardziej liczących się kandydatów na prezydenta o tym
jak
powstanie tam "Takie Małe Las Vegas, z lotniskiem, kasynami i innymi tego
rodzaju duperelami -*może jeszcze nitkę kolei tam poprowadzą;)*- "


A w moim opowiadniu tam tak jest!

| Gdyby stacja w Ustroniu była lepiej położona

Niestety nie tylko domeną Ustronia w tym rejonie jest brak dobrze
położonej
stacji kolejowej. Sarbinowo, Gąski, Pleśna, Chłopy nie mają dobrze
położonej
stacji (ba! w zasadzie to nie mają wcale; do np. Chłopów trza jechać z
Kazimierza Pom.).  Niestety te miejscowości to nie jest Jastarnia, Jurata.
Hel i tego stanu rzeczy nie da się zmienić


Się dałoby, tylko kwestia kosztów.

Grzexs


A przy okazji (spraw zakonnych) apel do Marco ,

Bratha ,
nie daj sie zwiesc slodkim slowkom kobiet , co nie gorzej
niz niedojrzale wino maca we lbie, nie sluchaj co jedna z druga
i nierzadko trzecia a czwarta , szepcza Ci do uszka "ze Pycha",
nie wpadaj w pyche i otepienie . Ja pre Ci, te migdaliki lukrowane
do niczego nie wioda, a jedynie ku effeminandos animos important.
Przystap do nas i para bellum, w zakonie naszym nie jest zle,
od Mazowsza po Kurlandie chulamy , nie raz czy dwa za Dzwine i Niemen
wyskoczym, na smukle Litwinki i niebieskookie Laszki.
Wino leje sie strumieniem , siejemy wtedy strach i przerazenie ,
czasami tylko umykajac sitwie w kornej na wzgorzu toniemy modlitwie.
Palimy domy , dwory i wioski , zoledzie leca z drzew gdy spiewamy
w teutonskiej bucie "tamtaradei tamtaradei - Urlych von Jungingen
mial zone" and we pray to ourselves what a wonderful world,
nie ma u nas trosk , za to gwaltu , rumoru, pieczonych gasek
i tlustych sandaczy na stole w brod , takoz uciech.
Na wstepie dostaniesz szkapine i zbroje niejaka z grawerka
i strzemoina oraz przylbice wraz z rycerska kondonierka ,
a i mieczow, jak wiesz, Ci u nas dostatek  Tys Tur jakiego nie masz
juz w Prusiech , i bard nielichy , bedziesz mial dobra kompanija.
hej
w.


O nie, bracie komturze z zapitym ryjem w fałszywym kapturze :

jam, Biały Zawisza przysięgał Beacie
(fakt -  pijany byłem, myślałem pochopnie -
na inne kobiety spoglądać markotnie)
Jej tylko i dla Niej zdzierać nędzne gacie!
przeto wybacz, że do twojej nędznej zgrai
nie przystanę nigdy, niech ci się nie rai
że zmienię znienacka stare obyczaje...

a, że w waszych zbrojach popsute są jaje
zatruwając głowy nędznymi myślami
wiadomo już wszędy, gdzie zapach doleci
od Dźwiny po Niemen i źródła Noteci
już i borsuk płochy rozmawiają z lisem
że od twoich braci jedzie syfilisem
(chociaż jeszcze Kolumb nie wypłynął w morze
was już kiła toczy i rzeżączka orze)

przeto mi wybaczcie, że wolę z Niewiernych
śmierć ponieść na miejscu, którego broniłem
niźli Zardzewiałych Zakony Pancernych
i chwałę dziwkarza syf kiłę mogiłę...

1412, pisane na koniu, aż zdechł z upływu krwi

niutoN


ja najdalej swoim sejem byłem nad morzem dokładnie w Gąskach (obok Mielna) jechalem 12 h i kiedy wysiadłem z auta na miejscu mialem go serdecznie dosyc

12 - 15.08 Stowarzyszenie Miłośników Dawnej Motoryzacji Kołobrzeg zaprasza do Portu Jachtowego (ul. Warzelnicza) na III imprezę turystyczno - integracyjną pojazdów starych i zabytkowych "A Może Morze?". 11 sierpień 2007 | od godz. 17.00 będzie można zgłaszać załogi, które będzie kontynuowane dnia następnego w godz. od 9.00 do 10.30. O 11.00 nastąpi wyjazd na paradę ulicami miasta Kołobrzegu. Uczestników imprezy powita Prezydent Miasta Janusz Gromek i Starosta Artur Mackiewicz. Później odbędzie się wybór miss elegancji - publiczność. Miejsce PLAC PIONIERÓW - godz. 16.00 - kolejny przejazd i parada ulicami miasta ...

dalsza część programu:

godz. 17.00 - prezentacja pojazdów przy Latarnia Morska lub Amfiteatr
godz. 20.00 - ognisko, muzyka, baza Port Jachtowy
13.08.2007

godz. 10.00 - wyjazd do Niechorza - zwiedzanie Latarni i okolic
godz. 11.00 - Dźwirzyno parada i prezentacja pojazdów
godz. 17.00 - zwiedzanie zachodniej części miasta Kołobrzeg i Portu Wojennego
godz. 20.00 - impreza
14.08.2007

godz. 10.00 - wyjazd do Ustronia Morskiego - parada i prezentacja pojazdów
godz. 13.00 - wyjazd do Gąsek i zwiedzanie Latarni Morskiej
godz. 15.00 - wyjazd do Sarbinowa
godz. 17.00 - parada i prezentacja Ustronie Morskie
godz. 19.00 - powrót Port Jachtowy Kołobrzeg
15.08.2007

godz. 09.00 - wyjazd do Dźwirzyna
godz. 10.00 - parada i prezentacja pojazdów
godz. 17.00 - zakończenie i pożegnanie uczestników

Kontakt: 0 605 625 107

Szczegóły wkrótce na www.syrena.nekla.pl

Wpisowe: 60 zł od załogi: w cenie przewidziano gadżety, nagrody, niektóre posiłki
Nocleg: pole namiotowe w Porcie Jachtowym (free) lub we własnym zakresie (jest okres turystyczny).

Poprzednie imprezy:
http://www.syrena.nekla.pl/art_56.php
http://www.syrena.nekla.pl/art_40a.php

Witajcie,
Czy możecie polecić jakiś kemping w tamtych okolicach?

Szukam czegoś blisko morza, z drzewami na terenie. Sanitariaty nie są ważne, tylko zlewnia i napełnianie wody, no i oczywiście prąd

W sobote wrocilem z Sarbinowa, miejsc bylo duzo. Ale znajomi ktorzy zostali tydzien dluzej mowia ze w soabote/niedziele sporo przyczep przyjechalo. Polecam pola te od strony gasek (jest blizej morza). Pozatym Sarbinowo jest wieksze i jakby co jest gdzie pospacerowac

jesli chodzi o polskie morze to poecam Sarbinowo , ktore sąsiaduje z Gaskami i Chłopami,,,,i blisko jest do Kołobrzegu:) noclegi tanie, plaża nie jest zagęszczona turystami-jest milutko wrzuć hasło do wyszukiwarki i cos tam znajdziesz

Ładne zdjęcia,ale Gąskach nigdy nie słyszałam i nie mialam pojęcia że taka miejscowość u nas istnieje, mimo że mieszkam 11lat na skarbimierzu Byłam w Gąskach ale nad morzem.

Ładne zdjęcia,ale Gąskach nigdy nie słyszałam i nie mialam pojęcia że taka miejscowość u nas istnieje, mimo że mieszkam 11lat na skarbimierzu Byłam w Gąskach ale nad morzem.


tez tam bylem w tym roku na latarni morskiej

nocny wypad nad morze, latarnia morska w Gąskach


a ja we wtorek chyba jade do gąsek nad morze i wróce koło niedzieli,ale jeszcze na 100% nie wiem. Jestem tak fajnie opalona i tak mi się włosy rozjasniły opaliłabym się mocniej

Kucuś my też wyjeżdżamy 2 sierpnia nad morze do Gąsek.

No tak, znowu topic typu "zaczepny" Zaraz zacznie sie klotnia o przewadze Warszawy nad malymi miasteczkami, o ilosci zieleni itepe.
I oczywiscie, ze sie tu dopisze, a jakze Jestem klotliwa, wiec ataki z mila checia odepre
Jak juz niektorzy zapewne wiedza, ja mieszkam w Warszawie, ale stad nie pochodze i cale szczescie, bo przynajmniej mam gdzie uciec
Przyjechalam do W-wy na studia, ale nie mowie, ze nie skusil mnie ten caly "wielki swiat" takze z innych przyczyn. Tak to jest, prowincjonalna gaska zapragnela wyrwac sie ze swojego nudnego miasta i poszukac wrazen tam, gdzie podobno sa mozliwosci. Wiecie - kina, teatry, nowi ludzie, nowe klimaty, dostep do wszelkiego rodzaju uciech i dobr.
I mieszkam tu sobie od jakis 6 lat, a jedyne, co dala mi W-wa to wyksztalcenie
Dlaczego nienawidze Warszawy?
Bo ludzie tu sa chamscy (generalizuje w pelni swiadomie, choc, Grzeko, laskawie nie bierz tego do siebie), anonimowosc nie zna granic, pozerstwo rowniez. Tysiace razy, przy okazyjnych wyjazdach urlopowych, spotykajac gdzies nad morzem bande warszawiakow, mialam do czynienia z zachowaniem typu "Warszawka rzadzi" i nikt mi nie wmowi, ze warszawiacy nie tworza wokol siebie specyficznej otoczki "co to nie ja".
To bylo po pierwsze. Po drugie, zycie w stolicy jest o tyle uciazliwe, ze trzeba gnac przed siebie i gonic nie wiadomo za czym, aby w ogole cokolwiek tu zdzialac. Praca niby jest, a jej nie ma. Licza sie (pewnie jak wszedzie) uklady i znajomosci. Wszystko jest przerazliwie drogie (pewnie powiesz, Grzeko, ze ceny sa wszedzie podobne. Nieprawda. Sprobuj tu utrzymac sie, placac miesiecznie 1.000 zl za wynajety pokoj z kuchnia). A do tego jest brudno i smierdzaco, wybaczcie to okreslenie.
A o zieleni i zaludnieniu parkow w gorace dni, gdzie ludzie na srodku Pol Mokotowskich rozbieraja sie do rosolu i kapia w 2 metrach szesciennych brudnej wody, razem z wlasnymi psami i warszawskimi kaczkami, nawet nie wspomne.
Warszawa jest beznadziejna i tyle.
Koncze na razie, ale czekam na konstruktywna krytyke

aktualności. nadal przebywam nad morzem i jeszcze dwa tygodnie będę przebywać. gąski są git. ole!

Cześć jestem Piotrek i jestem prawie dziadkiem 34 lata w hattricku to mój 6 sezon.
Zacząłem od VIII ligi, obecnie jestem już jedną nogą w VI.
Mieszkam oczywiście w Skrzeszewie 5 kilometrów od morza albo w Gąskach kilkaset metrów od morza

ee tam olejcie je są ciekawsze sprawy do robienia w necie niż użeranie sie z gówniarzami ..

A tak nawiasem to zycze wszystkim miłych wakacji bo dzisiaj o 22.00 wyjeżdżam nad morze do Gąsek .. wiec miłych wakacji

Najgorsze jest Jedno! Mam bilet a nie mam jak jechać, bo będe nad Morzem (to fakt) ale w Gąskach, dośc blisko a jednak dośc daleko ... Pozostanie mi tylko obejrzeć Filmik ;)

1
Fotki zrobione dziś z plaży w Gąskach ( zach-pom)
Możnaby powiedzieć - jaka woda, takie kaczki
Kaczor intensywnie żerował przy zatopionym falochronie ignorując stonkę na plaży, potem spłoszony przez jedynego amatora kąpieli w okolicy odbił w morze.

Ja polecam GĄSKI koło Ustronia Morskiego. Na mapie jest zaznaczony dawny PGR Gąski natomiast sama miejscowość leży przy latarni morskiej. Kilka pól my stacjonowaliśmy na polu przu sklepie"Wojtuś" Do morza 5 min

witaj Tomii

Gąski to jest to: plaza, spokój tak myśle, no i jedzonko niezłe, morze jak dla mnie rewelacja, zapraszamy po 28 czerwca U ARKA lub U ZOŚKI

J ale za Focusa oddałbym wszystko! płyta Moving Waves przebija wszystko co kiedykolwiek stworzył Camel! prawdziwie basniowa muzyka.


He he he..no nie przesadzajmy.....Focus najlepszy jest we fragmentach..czasami potrafi i kilka minut tak mocno przynudzic..by potem pięknem móc szokować......i taki jest Focus... Camel jest równiejszy w swej drodze muzycznej....no i chyba bardziej mi lezy Latimer niz Akkerman jako gitarzysta...ale to juz sa gusta..a o nich nie powinno sie mówić...tzn. krytykować. Camel to grupa dla mnie wazna ...trafiłem na nią (tak bardziej...znałem wczesniej)poprzez cofnięcie się do inspiracji muzycznych grup Marillion, Pendragon....które nie ukrywali swej fascynacji. Twórczość Camel łykam całkowicie, ale oczywiscie mam swoje faworyty w dyskografi. Oczywiście "Śniezna gąska" to podstawa...płyta która nie może znudzić się..."Nude" - również ciekawa..czuć w niej bardziej Collina Bassa..."Stationary Traveller" to z kolei płyta o której juz nic więcej dodać od siebie nie można...krytycy napisali juz tyle achów i ochów o tej płycie że aż mdli od słodyczy...trudno jednak podwazyć te zachwyty....i na koniec moich faworytek...najsmutniejsza płyta rockowa jaka powstała..najsmutniejsza a zarazem jaka piekna i przemyslana...Andy pomyslał nawet byśmy zbyt szybko kończąc ją słuchac nie uciekli do czegos innego..zafundował nam kilkanaście minut refleksji po wysłuchaniu...Tak jak po dobrym filmie nie ma nic gorszego jak " wściekła reklama" psujaca tą ulotną chwilkę refleksji, tak po wysłuchaniu "Portu łez" nie mozna włączyc czegos innego.Szum morza....jaki prosty pomysł a jaki trafny....

(jeszcze was nie poczytałem..ale nadrobie to i wtedy odniosę się także do waszych wypowiedzi)



Pozdrowienia z deszczowych i zimnych Gąsek nad morzem...


No proszę, Natalko, jesteście w Gąskach A ja być może już jutro jadę do Mielna a to rzut beretem od Gąsek Pozdrawiam

On 10 sep, 08:31, Paweł Gąska <c...@op.pl> wrote:
[quote]tak, jeżeli "czarterujemy" pień z parasolem :]
Bywaja tez prywatne pnie i parasole....[/quote]

[quote]różnica 10% no może 15%
prędkości jest żadną przy rejsie turystycznym,
[/quote]
Oczywiscie. Zeglowanie o 10 stopni mniej ostro do wiatru tez nie ma
wiekszego znaczenia, wiec buduje sie jachty z krotkim kilem
umozliwiajacym podchodzenie blizej plazy i kotwicowanie w plytkich
zatokach. Podwyzszona kabina tez nie szkodzi a daje panoramiczny widok
na morze. Pekaty kadlub tez nie przeszkadza turystycznosci, no i ze
dwie koje wiecej! Coraz krotsze maszty, coraz wieksze silniki ktore
przeciez i tak musza sie krecic by produkowac energie do wszelkiego
rodzaju turystycznego komfortu.
Takie buduje sie teraz jachty, bo najlepszymi klientami stoczni sa
firmy czarterowe.

[quote]jak zaczynamy się refować
to ten uzysk jeszcze spada i cała "lepszość" grota pełnolistwowego idzie
[/quote]
Tam od razu pelnolistwowego. I nie cala.

[quote]dla mnie frustrujące jest obsługiwanie żagla przez kilka...kilkanaście
"ludziów", jak może to jeden i to z kokpitu!, w pewnych warunkach im
mniej ludzi na deku tym bezpieczniej :]
[/quote]
Sa juz jachty na guziki - zeglujesz nie podnoszac tylka z wygodnego
fotela w klimatyzowanej kabinie. Bedzie ich wiecej!

[quote]jak również nie widziałem/słyszałem wyjącego masztu Z rolerem :]
[/quote]
lepiej widziec, niz slyszec.

[quote]nie, zwyczajnie czarteruję "żaglówki", nie mam niechęci do silnika, bo
jak wieje 0B to chętnie go używam, bo pływamy też po to, żeby coś nowego
zobaczyć, a nie stać w porcie i patrzeć z podziwem na maszty bez rolerów ;)
[/quote]
Widzisz, zaczelo sie od pytania o rolowanie grota w maszcie. Nie o to,
co lubisz, po co zeglujesz i jak.

[quote]jak najbardziej
cyt.
nigdy przy wietrze powyzej 3°B.
niejaki... Tomek ;]
[/quote]
I gdzie tu o tym, ze jest przeszkoda?

Ja rowniez, Tomek.

Dnia 2007-09-11 10:42, Użytkownik Tomasz Gąska napisał:
[quote]Michał Grodecki napisał(a):

że takiego foka z rolera to się da normalnie w 2-3 osoby zrzucić?
Linka taka jest (fał czy cóś?), luzuje się toto (normalnie przez
kabestan, ale Zwierzak to z garści popuszcza) i to białe takie
szmaciane na dół jedzie.

Ponieważ nie napisałeś w jakich warunkach, to trzeba zapytać: to ile
osób potrzeba do zrucenia foka na rollerze?

W warunkach normalnych. Na morzu. Woda dookoła. A i te, no fale też
tam były. 3 osoby. Circa 60m2 genuy.
Wiatru, bo ja wiem, z 6B, genua zrolowana do połowy, pierdnięcie
takiego plastiku mocującego linkę rolera, genua robi się w 10 sekund
cała, roler nie działa i trzeba to jakoś sprzątnąć (no ew. można
jechać baksztagiem dobę aż zdechnie wiatr, kto co lubi).
3 osoby, pół godziny, ze 4Mm wysokości straty i można jechać dalej
ciesząc się obecnością genuy w kabinie. Później kilka godzin w
porcie, na rozbiórkę bębna i wszystko działa jak nowe.

Naprawdę nie oglądaliście tego odcinka "Kawa czy Herbata"? Może
ponowią...

Hmm a to ten roler nie miał oprócz cięgna nawijanego na bęben
normalnego fału (typowo zaknagowanego "na sztywno") po którego
wyluzowaniu fok zjeżdża w dół, lik przedni wysuwa się z likszpary
rolera? Znaczy się to nie był porządny roler.

Ę?! Problem jakiś z czytaniem? Proponuję ponawiać do skutku. Jak nie
da rady poprosić kogoś starszego o pomoc.
[/quote]
Jakie problemy z czytaniem? Bez ordynarnych wejść proszę.

Nawaliło element mocujący cięgło, genua sie rozwinęła w całości - tak
napisałeś?
To co się działo że normalne zrzucenie (fał - ten normalnie zaknagowany,
nie ten do nawijania - luz i genua jedzie w dół, jej lik przedni wysuwa
się z likszpary rolera - zrzucanie jak normalnego foka z raksami) trwało
0.5 godziny przy 3 osobach do roboty?

--
Michał Grodecki
Uwaga - w nagłówku adres antyspamowy

Radosław Saniewski wrote:
[quote]Pani Grażynka z nami nie jechała, choć już pociągu zaczęto nią straszyć.
ale kto Cię straszył? przecież nikt z naszej ekipy nie płynął/jechał...[/quote]
czyżby nasza opinia o Grażannie nie była odosobniona? :]

[quote]Z kołem sterowym problemów nie miałem, no, ale ja nie jestem sterniczką :-)
Ale faktycznie, przy 9, niektóre dziewuszki przy sterze się spociły.
na naszym rejsie kłopoty były już przy 1B, pocili się rośli faceci... i[/quote]
stan ten nie był awarią naszego rejsu, tylko, sądząc z rozmów z
poprzednikami, od wielu rejsów był normą... jedyne czego można się tam
było nauczyć to STANIA (dosłownie) za sterem, bo ze sterowaniem nie
miało to wiele wspólnego

sonda?? taaa... pamiętam jak dziś, ktoś pyta o temperaturę wody,
zaglądam i oczom nie wierzę... podaję 62degC, na co wpada Zientara
(myśląc, że nie umiem już czytać z ekranów CRT... LCD się zachciewa ;D)
i lekko osłupiały podaje 62degC... szkoda, że nie pobiegliśmy do kuka,
na obiad byłyby od razu gotowane ryby prosto z morza ;))

co do stanu techniki... nie przeczymy, że działa... czasem nawet dobrze,
jak na sprzęt pamiętający stocznię im. Lenina, ale np. co się stało z
kolorowym radarem, który podarował STAPowi dla POGORII oficer zawodowy
nie wpuszczony na pokład?? a z ciekawości: jaki radar jest na Gedanii?? :]

[quote]Tak się zastanawiam czytając Wasze negatywne opinie, czy przypadkiem,
długość rejsu nie miała znaczenia?
Siedem dni to krótko. W zasadzie - "wycieczka".
siedem dni wystarczyło, żeby zobaczyć bałagan organizacyjny i[/quote]
bezczelność STAPu, co do samego żeglowania, też uważam, że może być
inaczej z załogą stałą i kapitanem nie uzależnionym od STAPu, ale nie
było, co do POGORII to wielu z nas wróciłoby na nią, ale "dzięki"
STAPowi tego nie zrobi dopóki ta "ORGANIZACJA" będzie trzymała ją w
swoich łapach

--
Pozdrawiam
Paweł Gąska

Rany Julek!!!!!
Bylam tu ledwo kilkanascie godzin wstecz a wpisow ,ze o matko! Ale to znaczy ,ze zagladamy tu,bo mamy silne postanowienia i szukamy wsparcia.I rzecz jasna -znajdujemy je.
Aia,ty klepnij tymi drzwiczkami od szafki,nie zagladaj tam nawet,po co masz sie meczyc,a najlepiej wyrzuc te ciastka,niech rodzinka sobie poza domem slodycze zazera.Blagam,nie przerywaj tak cudownie trwajacego procesu dietowania i gubienia kilogramow..!!!!!!

Dziewczyny,jak sie zorientowalyscie,jade na wczasy odchudzajace,ale jesli pamietacie moje wpisy na forum,to pisalam tez ,ze do Hulewicza jezdze kazdego roku, i to 3 razy ,zima do Piwnicznej,latem,w maju i sierpniu, do Gasek ,nad morze.Jezdze juz tak 9 lat i przestalam juz te wyjazdy traktowac jako wydarzenie odchudzajace,ale taka forma wypoczynku sprawia mi najwieksza frajde i wydaje mi sie najbardziej sensowna.Zeby bylo smieszniej,kiedy zaczelam jezdzic ,w ogole tego nie potrzebowalam,tylko moja corka miala problem i chcialam jej pokazac inny tryb zycia,ja polknelam bakcyla,ona tez.Tylko ona od tego wyjazdu sukcesywnie chudla,a ja odwrotnie,zaczynajac przygode z wczasami mialam 58 kg,a teraz 20 kg wiecej. Taki fenomen.
No oczywiscie nie wczasy sa temu winne,ja na turnusie gubie zawsze ok 3kg,czasami mniej,czasem wiecej,ale zawsze dol.Mam nadzieje i tym razem zostawic kilka kostek smalcu-bo wlasciciel osrodka z upodobaniem przelicza na kostki smalcu-w ogole to dosc specyficzny gosc,ktory jest chudy i z obrzydzeniem spoglada na wszelkie kraglosci.On wymyslil te wczasy z nienawisci do kobiecych ksztaltow,ale pomysla mial dobrego i niezle mu to "zre".
Po tylu latach czuje sie tam,zwlaszcza w Gąskach,jak u siebie,znam caly personel,oni mnie tez--co jasna sprawa ma mase plusow....-,mam tez w zwiazku z tym tez pokazna znizke ,cala rodzina zreszta,dlatego wiec nie jezdze tez do innych osrodkow,bo oferta jest identyczna niemalze,a placic 30 % mniej,to zawsze cos,mozna przeznaczyc to na jakies dodatkowe zabiegi.Czyz nie tak?
Ajka,czekam z niecierpliwoscia nan nasze spotkanie ,chyba zaczelam sie bac,bo Ty taka lasencja jestes,a jaki taki kaszalot .Ale nie bedziesz sie ze mnie smiala,prawda?

Musze jechac po dziecie do szkoly,zajrze wieczorkiem,pa.

Wczoraj o godzinie 12 w południe wyszła z domu moja siostra, do tej pory nie dała znaku życia.Ma na imię Ania, wzorost 162, włosy ciemny blond, bardzo wychudzona buzia oraz reszta ciała.Ubrana była w jasno wrzosową bluzkę, jasno szare spodnie sportowe i beżowe sandały, miała przy sobie torebkę brązowo czarną .Ania jest bardzo chora, ma zaniki pamięci, miesiąc temu wyszła ze szpitala, wymaga leczenia.Prawdopodobnie wsiadła do pociągu w kierunku wybrzeża, jest w depresji.Jeśli którakolwiek zobaczy podobną dziewczynę proszę zadzwońcie na policję, zostało zgłoszone zaginięcie! ewulka

to jest Ania, teraz ma krótsze włosy i bardziej wychudzoną buzię , nie ma okularów.

jeśli możecie prześlijcie ten post wszędzie gdzie tylko się logujecie, ja już dziś napisałam ponad 50 meili do różnych ośrodków i komend policji w nadmorskich miejscowościach.Odchodzę od zmysłów , szczególnie że Ania była w silnej depresji , nie potrafiła się pogodzić ze swoją chorobą.ja jakoś daję jeszcze radę ale ona była słabsza odemnie.Miała myśli samobójcze, wiem że pisała do koleżanki że jeszcze o mnie usłyszycie", ja już ledwie żyję.Proszę nagłośnijcie to zniknięcie gdzie tylko się da, może ktoś ją widział...Ewa

Ania ma 30 lat wygląda o wiele starzej niż na zdjęciu, jest po długim pobycie w szpitalu.jest strasznie wychudzona.Najbardziej zależy mi na dziewczynach które mieszkają na morzem w okolicach Koszalina, Sarbinowa ,Gąsek.istnieje możliwość że Ania pojechała nad morze, ponieważ jak to mówiła chciała się pożegnać.Mój numer komórki 506 988 938.Ewa


Jeszcze więcej sposobów na uniknięcie ptasiej grypy:

1. nie bawić się ptaszkiem
2. nie chodzić spać z kurami
3. nie siadać na jajach
4. nie puszczać pawia
5. nie wycinać orła w progu
6. uważać na wylatujące gile
7. nie pić na sępa
8. nie krakać
9. nie chować głowy w piasek jak struś
10. nie robić nikomu koło pióra
11. uważać na kukułcze jaja
12. nie obijać gruch jajami
13. nie stawać jak bocian na jednej nodze
14. nie być bojącym dudkiem
15. uważać na kaczki dziennikarskie
16. nie latać za pierwszą lepszą gąską
17. nie słuchać łabędziego śpiewu
18. nie zadawać się z brzydkim kaczątkiem
19. nie grać na skrzydłach (np. dla piłkarzy)
20. powyrzucać wieczne pióra
21. unikać sójki w bok
22. nie oglądać się za sikorkami
23. ze wszystkich menu usunąć gołąbki z kapustą
24. ze wszystkich dzbanków pousuwać dzióbki
25. kurki w kranach pozamieniać na rączki
26. nie wyśpiewywać słowiczych treli
27. w szpitalach polikwidować kaczki
28. internować wszystkie osoby cierpiące na kurzą ślepotę
29. opróżnić wszystkie gąsiory z miodem lub winem
30. nie rozindyczać się
31. zerwać kontakty z ludźmi o ptasich móżdżkach
32. długo spać, nie być rannym ptaszkiem
33. nie gapić się jak sroka w gnat
34. nie szarogęsić się
35. nie kurzyć
36. z pojazdów uprzywilejowanych usunąć wszystkie koguty
37. przestać dzieciom w końcu opowiadać bajki o bocianach przynoszących dzieci
38. nie stosować prawnych kruczków
39. pousuwać wszystkie pawie oczka
40. zerwać przyjaźnie z ludźmi o gołębim sercu
41. oślepić wszystkich o sokolim wzroku
42. nie patrzeć z lotu ptaka
43. nie odwiedzać Kurnika
44. wyrzucić kurtki i pierzyny puchowe
45. zmienić godło Polski
46. nie być osowiałym
47. nie czaić się
48. nie wybierać się jak sójka za morze
49. nie zachowywać się jak kaczka dziwaczka
50. przestać być dobrym kogutem
51. nie piać z zachwytu
52. zakazać żonom gdakania
53. nie obrastać w piórka
54. nie dać się wystrychnąć na dudka
55. nie robić sobie jaj
56. wytępić kanarów
57. nie kwilić
58. nie puszyć się jak paw
59. na statkach polikwidować bocianie gniazda
60. pozbyć się zegarów z kukułkami
61. zmienić nazwiska najwyższych organów RP
62. ..cdn.,.............

ML
2007-01-07
19:05
Myślę. że kazdy z nas podczas karawaningowych wojaży został zaskoczony jakimś daniem, które w pozytywnym a czasami negatywnym aspekcie wspomina.
Ja pamiętam takie zdarzenia, które raczej pozytywnie wspominam, jedno z nich było w Polsce, podczas naszej pierwszej wyprawy kamperem (pożyczonym ). Celem naszej wyprawy były Kaszuby. Wiele razy przejeżdżaliśmy przez tą piękną krainę jadąc nad morze, więc tym razem postanowiliśmy jej więcej uwagi poświęcić i jak się okazało - warto było. No tak, ale tu o kulinarnych przygodach miało być... a więc jadąc od strony Bałtyku do Kartuz byliśmy juz mocno zmęczeni i szukaliśmy kempingu. Z map wynikało, że za Kartuzami jadąc na południe powinien jakiś być i okazało się, że w niedaleiej odległości był. Na kempingu powitał nas stary Kaszub, jak się okazało bardzo sympatyczny człowiek, który (jak większość Kaszubów w sile wieku) z wielkim rozrzewnieniem wspomina czasy Gierka .
Było już dosyć późno jak dotarliśmy i usadowiliśmy jak trzeba naszego kamperka. Zaczeliśmy coś komponowac do jedzenia, ale właściciel kempingu dał nam cenną informację, że warto skorzystać z baru i skusiliśmy się. Ze względu na poźną porę nie mieliśmy do wyboru wszystkich specjałów z menu i zdalismy się na to co nam poleci prowadzący bar. Nie liczyliśmy na zbyt wiele, ale ponieważ było chłodzone piwko, to już nam się tam podobało. Powiem krótko, to co poźniej zjadłem najmilej pamiętam z tej eskapady, otóż była to niezapomniana zupa z gąsek (zbieranych i ugotowanych przez żonę właściciela baru). Niebo w gębie . Tak dobrą zupę można rzadko spotkać, a ja od tego czasu już nie spotkałem. Strasznie nam to smakowało... Pole kempingowe takie sobie, pogoda była wtedy ohydna (padał deszcz) ale ta zupa.... Bardzo dobrze mi się kojarzy. Niestety objeżdżając później Kaszuby nigdzie już nie spotkałem podobnej zupy, niemniej jednak uważam, że warto tam jeździć, bo kuchnię mają bardzo dobrą.
Pozdrowienia.

N.O.
- Donatello, Rafael, Michelangelo, Leonardo to Wojowniczy...?
- Malarze.

- Koniec którego narządu służy nam za przewodnika?
- Koniec kija.

- Ile lat miał Napoleon, kiedy umarł?
- Będę strzelać... Nie wiem.

- Z francuskiego. Jak nazywamy wrażenie że coś się zdarzyło drugi raz?
- Miraż.

- Jaki przyrząd umożliwia rybom oddychanie pod wodą?
- Syfon

Familiada: pytanie - ptak żyjący nad morzem.
Narada rodzinna - propozycje - mewa, albatros.
Głowa rodziny: a ja się wyłamię, foka.

- Czyja była szkapa z powieści Marii Konopnickiej?
- Prusa.

- Kobieta która zbiera grzyby to...?
- Grzybica.

Kiedyś w "Kole fortuny" pan zadowolony, bo na tablicy hasełko już tylko do odczytania właściwie: "J_ż był w ogródku, j_ż witał się z gąską" no i jedzie z odpowiedzią "Jeż był w ogródku, jeż witał się z gąską" i tyle było z finału.

Prowadzaca: Jest to wielki przywodca religijny, mieszka miedzy innymi w Catel Gandolfo. O kogo chodzi?
Zawodniczka: Jezus?

N.O.
- Odgłos jelenia na 3 litery?
- (nieśmiało, po chwili namysłu) aaaauuuuu...
- Chodziło o ryk.

[P]ijanowski w kole fortuny prosi [u]czestników o przedstawienie się.
Pierwszy się przedstawia normalnie, drugi też a trzeci wypala:
[u] -K jak Krzysztof
[P] -Ale my jeszcze nie gramy.
[u] - Ale ja się nazywam Krzysztof Kajak...

Najsłabsze Ogniwo
Pytanie: 40% w ulamku zwyklym to...
Odpowiedź: 2/5.
Szczuka: zźe, 4/10!

Rano radiowa "Trójka" gościła przewodniczącego Leppera. Już po zakończeniu właściwego wywiadu jeden z redaktorów zadaje "dla rozluźnienia" ostatnie pytanie:
- "Prawdopodobnie już Pan słyszał, że mamy szansę na Euro 2012, co Pan na to ?".
Na co przewodniczący dumnie:
- "My jako Samoobrona jesteśmy przeciwni wprowadzenia euro w Polsce"

Profesor: Kto z was chodził po tatrach?
Student: A to zależy po ilu.

- Postać z mitologii i znany klub piłkarski na literę A?
- AC Milan.

Najsłabsze ogniwo:
- Czarne albo procentowe?
Odpowiedź:
- Procentowe.
- Chodziło o stopy.

Familiada
- Co powraca?
- Żona

Fajne zdjęcia ,ale tak szczerze to ja wole terażniejszą otoczkę morza ,a to co widzę na zdjęciach przypominają mi współczesne Gąski ,kto nie był a lubi spokój i ciszę polecam

nie potrzeba gazety !!
potwierdzam Pocio był i jest nad morzem .
Troche rozmaqialismy o mewkach, gąskach ,ale o swiatłach nie !!no bo po co ,u światło jak siejest w takimi ??? ))
Scooter.dzieki za info !! jest problem teraz w domu z tymi podarkami )

Corofini - Flamenco?! No proszę! Co prawda sam taniec mnie nie zaskoczył ale jakoś bardziej myślałam o jakim bardziej w typie hip hop, funky albo modern.
Ale Natalia ma rację - fajnie, że obóz z psem.

A ja jeszcze zima miałam zaplanowane na ten rok Tatry i Bałtyk.
Do Zakopanego mieliśmy jechać bez Luny - miała zostać u "dziadków" ale teraz kiedy jest Rusty nie wiem czy rodzice zgodzą się na opiekę przez tydzień obiema kobietkami. Jeśli nie to rodzinka pojedzie a ja zostanę w ZG.
W Zakopanym znalazłam fajne miejsce gdzie pani nie robiła problemów co do psów pod warunkiem, ze to suczki (jej pies nie toleruje innych samców na swoim terenie). Nazywa się to Pokoje Gościnne "Kuncówka" i już sam kontakt telefoniczny był baaardzo miły. Do tego dochodzą bardzo przyzwoite ceny jak na Zakopane i fajna lokalizacje - tuż przy Dolinie Kościeliskiej. Teoretycznie moglibyśmy jechać z psami ale męczyć je długa droga po to żeby siedziały niemal cały czas na miejscu bo w góry nie można to trochę bez sensu.
Ale za to morze zaliczamy z psami - w tym roku nowe miejsce (zazwyczaj było zachodnie wybrzeże a teraz bardziej środkowe) - Paprotno koło Gąsek. Ośrodek nazywa się Koło Żółwia i na moje pytanie ile będzie kosztował pobyt psa pan oniemiał. Kiedy już odzyskał głos powiedział, że nic (a głos miał tak zdziwiony, że aż miło ) Cały ośrodek to 4 domki, stawik zarybiony i duuużo zieleni. Ale co najważniejsze miejscowość tak mała, że i wczasowiczów raczej mało - cieszą mnie takie niemal dzikie miejsca.
Poza tym w naszej okolicy jest sporo jezior więc pewnie każdy weekend będziemy gdzieś moczyć dupska
Już się nie mogę doczekać

M O J R A !

Hihi, ja będę się starała namówić rodziców żebyśmy pojechali do GĄSEK :D
Bo jak jedziemy nad morze to zawsze tam mieszkamy :))

Gąski - to spokojna nieduża miejscowość pomiędzy Ustroniem Morskim a Sarbinowem. Największą atrakcją turystyczną jest zabytkowa druga co do wielkości w Polsce latarnia morska Materiały do jej budowy przywożono łodziami i wyładowywano przy specjalnie do tego celu zbudowanym pomoście. W lecie można wejść na górę i zobaczyć piękną okolicę. Działa tu niewielka baza rybacka. Domy wczasowe, kwatery prywatne, pola biwakowe oraz piękne czyste, szerokie, piaszczyste plaże to raj dla turystów. Od strony Ustronia można do niej dojechać skręcając z drogi nr 11 w lewo w miejscowości Tymień, a od strony Sarbinowa szosą równolegle do brzegu morza, skracając odległość fragmentem żwirowej drogi lub asfaltową w kierunku wsi Gąski skręcając następnie na północ i na zachód. Latarnia jest widoczna już z większej odległości, teren wokół niej jest ładnie zagospodarowany, a przy wejściu znajduje się strzeżony parking , u stóp latarni zlokalizowane są punkty handlowe z pamiątkami oraz gastronomiczne.
Gąski zapraszają przez cały rok - Gąski są małą, letniskową miejscowością położoną na zachodnim wybrzeżu, niedaleko Mielna. Czysta, szeroka, piaszczysta plaża zachęca do kąpieli morskich oraz słonecznych i uprawiania sportów wodnych. Największą atrakcją Gąsek jest druga co do wielkości w Polsce latarnia morska (51,2m wysokości) zbudowana w 1878r. Latarnia w Gąskach jest udostępniona do zwiedzania - można z jej szczytu podziwiać piękną panoramę okolicy, u stóp latarni zlokalizowane są punkty handlowe z pamiątkami oraz gastronomiczne. W Gąskach przygotowano dla turystów dobrą, niedrogą bazę noclegową i gastronomiczną. Jeśli planujesz dobrze wypocząć - przyjmij nasze zaproszenie o każdej porze roku.
Kontakt: 76-034 Sarbinowo, Gąski ul. Bursztynowa 8 kom. 0 602 65 88 50 Joanna Sobieraj
Polecam www.laguna-gaski.afr.pl

Gąski – wieś letniskowa w Polsce położona nad Bałtykiem 12 km na zachód od Mielna w województwie zachodniopomorskim, w powiecie koszalińskim, w gminie Mielno. Gąski liczą ok. 400 stałych mieszkańców.
Do 1945 wieś nosiła nazwę Funkenhagen.
Miejscowość rozciągnięta wzdłuż wybrzeża Morza Bałtyckiego, na całej długości miejscowości znajdują się liczne pola namiotowe i kempingowe oraz kilkanaście ośrodków wypoczynkowych.
We wsi znajduje się neoklasycystyczny pałac otoczony parkiem, oraz druga pod względem wielkości latarnia morska na polskim wybrzeżu. W pobliżu znajduje się 50-metrowa latarnia morska (współrzędne geograficzne 54°14'42"N, 15°52'30"E), wybudowana w 1877, nadająca błyski układające się w literę "U" w alfabecie Morse'a (• • —), powtarzające się co 15 sekund i widoczne z odległości 23,5 Mm (43,5 km).
W 1846 urodził się tu architekt wrocławski, Richard Plüddemann.
Latarnia Morska Gąski – latarnia morska na polskim wybrzeżu Bałtyku, położona we wsi Gąski (gmina Mielno, powiat koszaliński, województwo zachodniopomorskie).
Latarnia znajduje się pomiędzy Latarnią Morską Kołobrzeg (około 22 km na zachód), a Latarnią Morską Darłowo (około 40 km na wschód).
Okolice: Sarbinowo – wieś w Polsce położona w województwie zachodniopomorskim, w powiecie koszalińskim, w gminie Mielno, 7 km na zachód od Mielna. Ośrodek wypoczynkowo-turystyczny. Liczy około 500 stałych mieszkańców.
Pierwsze informacje o miejscowości pochodzą z 1309 roku. Przez długi okres wieś znajdowała się w odległości 1,5 km od wybrzeża Bałtyku, jednak w wieku XIX miejscowości groziło pochłonięcie przez morze. Aby temu zapobiec w 1910r. postawiono kamienno-betonowy mur oporowy długości 1 km wzdłuż plaży, który zapobiegł dalszej erozji.
Atrakcją turystyczną Sarbinowa jest kościół wzniesiony w 1856 r., z wysoką wieżą zbudowaną na planie ośmiokąta. Wewnątrz na uwagę zasługują witraże w ostrołukowych oknach. Inną budowlą zasługującą na uwagę jest zabytkowa chałupa z 1804 r. Ma ona ściany konstrukcji szachulcowej z drewna dębowego, dach kryty jest trzciną. Stanowi ona przykład chałupy rybackiej zwanej wąskofrontową.
Chcesz wiedzieć więcej na każdy temat? Polecam http://pl.wikipedia.org

Łojojoj. a to co to za dziwo? bufonada? próba promocji? sam p. kuchnio? czy ktoś z jego krewnych i znajomych?
zresztą co ja bede se nad tym głowe łamał w tym internetowym smietniku prawdy i tak nie dojdzie...
No chyba ze słynne służby Urzędu Miasta cos wytropiom

W kazdym razie jeden wątek jest ciekawy - wreszcie jakis forumowicz wykorzystał chyba internet zeby sie czegos o kandydacie dowiedziec. ale chyba korzystał z wyszukiwarki bez cudzysłowia
Jedynym szachistą obecnym w internecie jest Przemysław Kuchnio, a nie Sylwester Kuchnio (nie wiem czy są spokrewnieni). I to jak raz wiem nie tylko z netu, ale z prostego faktu, ze grałem z nim na kilku turniejach (zreszta zawsze przegrywalem) Nic mi o żadnym Sylwestrze Kuchnio grającym w szachy nie wiadomo.

a tak w ogole to niektorzy tu pałaczą ze niczego o kandydatach nie mozna sie dowiedziec! A od czego Internet? Wrzucić delkwentów do google na przykład. Tylko koniecznie imie i nazwisko wziąć w "cudzysłów" bo wyszuka wam milion jerzych i miliard gąsek z całego neta, albo poczytacie sobie o bitwie pod grunwaldem. natomiast jak sie wpisze "stanisław jagiełło" to już bedzie tylko coś koło 400 setek

Tylko, że stanów jagiełłów jest jak psów, a i jerzych gąsków też kilku. ale to jak raz się można połapać, czy to nasi czy nie nasi bohaterowie.
W każdym razie jak wynika z googlowania nad internetową przcientnośc wyrastają tylko Kuchnio i Wiencek (lokalny bard
Reszta to sztampa: ma same linki przy okazji swojej szumnej "działalności społeczno-politycznej"

A co ludzie sondzita o stronach netowych kandydatów? a może była juz o tym dyskusja? ale nie chce mi sie jej po morzu postów szukać

mi wiadomo o takich:
www.jagiello.com4.pl
www.kkw1forumsamorzadawe.pl (order bohatera zwiazku radzieckiego za sam adres!!!!!)
www.wiencek.ryki.eu (prezentowana na forum)
są jeszcze jakie?
A burmistrz nie ma własnej?